ewalit
Members-
Posts
73 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewalit
-
a czy jest ktoś kto poważnie myśli o adopcji Czarusia?
-
a co z domem dla Czarka, będzie czy niekoniecznie?
-
tak, rozkładał nóżki żeby go głaskać po brzuszku :) kazał przekazać, że bardzo dziękuje za pamięć i czochraczki, bardzo mu się podobały :)
-
Przekaże :)
-
Nie bardzo rozumiem i nie wiem czy to o mnie chodzi (bo ja tu od niedawna na dogomanii jestem), ale jeśli są to pieniążki dla Gizia, to bardzo proszę o przelanie ich na fundację lsoz
-
żałuję, że jest tyle zwierząt w potrzebie, a ludzi którzy pomagają wciąż za mało :(, to mój drugi pies po przejściach i wiem już na pewno, że tylko takie zwierzęta będą u mnie w domu
-
Wysłałam zdjęcia na adres mailowy lsoz bo ja tutaj nie potrafię wstawić
-
jakoś zainteresowanie psinkami jest niewielkie :(
-
na razie Gizmulek niewiele się zmienił, postaram się wysłać jakieś zdjęcia, tylko moim telefonem jakość zdjęć jest kiepska
-
już mam, jak słyszy mój głos to go utrzymać nie można ;)
-
i jak psinki, znalazł się ktoś chętny do adopcji??
-
Wypieszczocham go całego od Was, nawet nie wiecie jakie miałam szczęście, że Gizmuś do mnie trafił :) jest słodki, wróciliśmy od lekarza, uszka w dalszym ciągu są leczone, ale już go mniej bolą, bo dał sobie zajrzeć do nich i nie uciekał przy zabiegach lekarskich
-
Dzisiaj jedziemy do lekarza, wydaje mi się że Gizmuś nie miał problemu z aklimatyzacją, wczoraj ściągnął całą firankę z karnisza bo został na godzinkę sam :), jak poznał teren to wypuszcza się nawet na samodzielne spacery, chociaż piechur to on nie jest, jak się zmęczy to kładzie się na trawie i muszę go brać na ręce, żeby wrócić do domu
-
przesłałam 50 zł od Gizmusia na dobry początek, tak bym chciała dla Czarusia podobnego zakończenia
-
:( :( mam nadzieję, że jego histeria zakończy się to tak jak u Gizmusia
-
wysłałam 80 zł, tylko tak mogę pomóc :(
-
chyba już mam, bo mnie małpka na litość bierze i właśnie musiałam go odnieść z kolan, bo niewygodnie mi z nim siedzieć przy komputerze, ale na szczęście zasnął na łóżku
-
Gizmuś przespał całą noc w łóżku na poduszce, przytulał się, każdy poświęca mu bardzo dużo uwagi i rozpieszcza go głaskaniem (wczoraj 3 pary rąk go głaskały) apetyt ma, zapuszczamy kropelki zgodnie z zaleceniami, ale postanowiliśmy żeby jednak chodził w kołnierzu, bo nie chcemy zmarnować dotychczasowych wysiłków, wydaje mi się, że światło widzi, to mam nadzieje, że jednak będzie cokolwiek widział, (właśnie zasnął mi na rękach :)), bawić też już się bawił, także myślę, że Gizmo nie żałuje decyzji zamieszkania u mnie chociaż nie miał wpływu na nią
-
już 3 raz umieszczam informację i mi nie zapisuje, ja Gizmo pokochałam już dawno a jemu to trochę czasu pewnie zajmie, na razie chodzi i obija się o meble poznając dom, przydarzyły mu się małe wpadki na chodniczkach, no ale taka pogoda to nie ma się czemu dziwić. Z Nesią zaprzyjaźnił się aż za bardzo muszą zaprzyjaźniać się powoli. Pozdrowienia
-
Kończę pracę i jedziemy po Gizmulka :) o 15 będzie mój :):):):lol::multi:
-
jak będę potrafiła wstawiać tu zdjęcia to Wam pokaże, ślicznie mu w niebieskim, dobrze że mu taki kolor szelek wybrałam, ale musicie mi wybaczyć że w czwartek tego nie zrobię bo Gizmulka będę zapoznawać z nowym otoczeniem
-
skoro wszyscy się bardzo Gizmusiem interesują, to opowiem o nowym domku dla niego, znajduje się on około 20 km od Lublina także do lekarza będziemy mieć blisko, ja taka młoda nie jestem 34 lata;), w domu będzie jeszcze sunia - przepięknej urody kundelek i dochodzący piesek, który ma kilka punktów żywieniowych i noclegowych w różnych miejscach, między innymi i u mnie, myślę, że miłości Gizmusiowi nie zabraknie i rozpieszczany też będzie, bo taka moja i mojej rodziny natura, cała rodzina się zaangażowała w przygotowanie nowego miejsca dla Gizmusia, dobrze, że to piesek pościelowy, bo nie będę musiała go uczyć spania w łóżku :) nie mogę się doczekać czwartku