kochane zrozumcie, trudno znalezc dom bez zwierzat, wiekszosc zwierzolubow (a u innych pomocy nie ma co szukac, bo sie nawet nie zainteresuja tematem) ma swoje psy, a malo kto (podziwiam like) podejmie takie ryzyko, gdzie pies ma chorobe skory, i nie wiadomo jeszcze jaka, jest podejrzenie nuzycy, a okazalo sie, ze przy innym szczeniaku Joszce, jest rowniez gronkowiec... uslyszalam o przypadku, gdzie pies schroniskowy zarazil swierzbem pozostale (bodajze 2) psy w domostwie, leczenie bylo kosztowne i czasochlonne... ja nie przyjme psa do siebie i nie chodzi tylko o chorobe skory, ale glownie o to, ze po ostatnich biedach mam juz po prostu zakaz... toyota naprawde wie co robi, niejednemu psu pomogla...