widze, ze toyota nie kontaktowala sie z toba? to ja napisze, niunia i tak by nie mogla wtedy jechac do ciebie, bo nie bylo juz dla niej miejsca :sad: jechaly az 3 psiaki i bez zadnych transporterkow tylko "luzem", jeden z przodu, a dwa z tylu, byly to psy, ktore wczesniej sie nie znaly, wiec trzeba je bylo w miare oddzielic od siebie i nie bylo szans na to, aby wcisnac pomiedzy nie kolejnego, bo nie wiadomo jakby to sie skonczylo... w zwiazku z tym bedzie trzeba zorganizowac transport dla Lusi...