Jump to content
Dogomania

puma08

Members
  • Posts

    110
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puma08

  1. Witam, przygarnęliśmy ''bezmyślny prezent'' babci. Oczywiście szczeniak bez rodowodu i szczepień, ale do rzeczy.. Lejek wczoraj skończył 8 tygodni. Mamy go od soboty wieczorku. Przez te kilka dni przeczytałam 3 książki, internetowe artykuły i dostałam wiele rad od strasznie przemiłej Pani z hodowli Veckarott. - rozgotowujemy mu ryż i kaszę, ponieważ lepiej trawi, - suche karmy typu Arion, Jossera, - do ryżu czy kaszy dodajemy podgotowane mięsko z kurczaka, - wątróbka, - mokre karmy zakupione w zoologicznych z mięsem jelenia, daniela itd. - wcina, aż mu się uszy trzęsą :) - pokrojona drobniutko marchew, papryka itp. Co prócz tego mogę mu dawać? Chciałabym zmieniać od czasu do czasu ten jego jadłospis... i jeszcze jedno... moglibyście polecić mi jakąś dobrą w miarę opłacalną karmę ? Bardzo maluszkowi zasmakowała Jossera zakupiona dziś. Karma polecona przez hodowczynię - wcale nie droga, a jednak opinie ma dobre. Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź.
  2. [U]Zgłaszałam sprawę kilkukrotnie na Alegratce.[/U] Jak widać nie ja jedna, bo miałam odzew jeszcze jednego pana. Napisałam do Toz-u, żadnej odpowiedzi. Pan jest bardzo chamski, przywłaszczył sobie jakąś nazwę hodowli, a do tego jawnie piszę, że przodki rodowodowe, czyli co? - babcia, dziadek?! To na co sobie pozwalają jest karygodne! Polskie prawoo...teraz wynajdę sobie jakiś posterunek policji w ich rejonie i tam sprawę zgłoszę! Już nie mam pomysłu.. a ogłoszenia widnieją nadal... mhm
  3. Witam..mnie też strasznie irytuje to babsko, ale co tu mówić. Moja koleżanka kupiła od niej ostatnio psa- Bernardyna, sunie. Mimo tego, że ją namawiałam i prosiłam... eh. Babsko zrobiło dobre wrażenie na nich. A z tego co wiem to ma wielki wybieg i tam najróżniejsze psy, rasy itd. wszystko luzem biega. Małe były w jakimś pomieszczeniu, ładne i zadbane. Dostała rodowód, ksero rodziców, 1 kg karmy Royal Canin Puppy giant czy coś takiego. Książeczka zdrowia - tylko 1 szczepienie i odrobaczenie. Powiedziała im wiele o psach itd. Dlatego sama nie wiem już co o niej myśleć, jakiś czas temu poruszyłam też wątek na Dogomanii, ale nic nie doszło do skutku. Baba dalej sprzedaje, rozmnaża... nie wiem. Cena jaką zapłacili za pieska to 750 zł. Pozdrawiam
  4. Zróbcie coś z tym proszę, bo ja tych państwa już siły nie mam. Zgłaszanie nic nie daje, bo administratorzy alegratki mnie ignorują. Właściciel strasznie zawzięty i ma to wszystko gdzieś. Nawet rozmawiałam z nimi, ale moja rozmowa idzie na marne. Usłyszałam, że mam nierówno pod sufitem i mam spojrzeć w lustro czy to mocne skrzywienie (?:roll:) Spływa po nich wszystko. Uważają, że mogą robić co chcą. Pomóżcie... Pozdrawiam
  5. [quote name='Draugia']Ale ratlerek to nazwa potoczna :P Nazwa rasy to właśnie Pinczer miniaturowy :roll: A nie pomyślałaś żeby zgłosić kobitę do US lub na policję? Byłaś tam, wzięłaś psiaki, widziałaś inne, które są na sprzedaż... Można kobicie utrudnić handlowanie psiakami, bo wiadomo jaki mają biedaczki ciężki los...[/QUOTE] No widzisz.. i tu się mylisz. Ratlerek to jak najbardziej nazwa potoczna, wymyślona przez ludzi, ale razem z nią wymyślili lub skopiowali coś z Prasky'ego. Nie widziałaś najczęściej czarno - podpalanych, małych zadziorów z wypukłymi oczami i czaszką, niskiego na nóżkach, szczupłego, stojące uszy, ogonek kopiowany itd, ? To jest właśnie za zasadzie skrzyżowania najmniejszych okazów Pinczerów Miniaturowych z Chihuahuą. Wtedy wychodzi takie małe badziewie godne uwagi... Bo to za nic nie podobne jest do Pinczera, uwierz mi. Za dzieciaka marzył mi się taki kurdupel.. miałam może.. z 9 lat.. Tak do naszego domu trafił Pinczer, ale to nie było jeszcze to... był on po przejściach, straszny z charakteru. Raz rzucił mi się na twarz, tak, że do tej pory mam blizny, a wszystko przez poprzedni dom..... Żył nie całe 8 lat, a trafił do Nas mając 6.. nie pamiętam już dokładnie na co chorował.. weterynarze nic nie poradzili. Po jakimś czasie i płaczu za tą małą bestią pojawił się następny.. już ''Ratlerek'' - 20 cm w kłębie, chudziutki, malutki - cud, miód i maliny :loveu: w wieku 4 miesięcy mieścił się na rękę. Nie wiem ile on żył, ale coś ok tego Pinczerka po czym zdechł tragicznie. Urządził sobie spacer, po którym już nie wrócił... Szczegółów nie mogę zdradzać.. bo to wręcz drastyczne :-( Ratllerek; [URL]http://alegratka.pl/ogloszenie/ratlerki-21123881.html?h=d668eb004ad9b152[/URL] i Pinczer; [URL]http://alegratka.pl/ogloszenie/pinczery-miniaturowe-rodowodowe-21083931.html?h=6a65c7297d9c18e3[/URL] W tym ja widzę wielką różnicę. Przepraszam za Offa i nie wspieram Pseudo, ale chciałam tylko porównać, a że zdjęć nie umiem wstawiać to... ;) tak, sprawa zgłoszona do skarbówki, maleństwa wyzdrowiały. Mam nadzieję, że tej pani nie obędzie się bez niczego.
  6. Witam. W niedzielę pojechaliśmy po Chińsiego grzywacza pokonując w jedną stronę 170 km. Wróciliśmy z dwoma. Pies i sunia urodzone 26.06.2011r. małe, zaniedbane, mrudne, śmierdzące, bardzo wystraszone. Certyfikat Kennel Clubu, ale żadnego tatuażu. Tym bardziej data urodzenia jest o dwa dni później. Książeczki zdrowie w których jest jedno szczepienie, a reszta - odrobaczenie i p. pchłom/kleszczom jest z pieczątką hodowli! Nie wiem jak nie zauważyłam, że jest tylko 1 szczepienie, ale wiem, że wtedy baba zaczęła mi coś wymyślać. Stan psów był makabryczny.. lepiej wyglądają psy ze schronisk! U tej baby mieszkały na dworze - w kojcu. Cały rok. Bez daszka, ani cieplego koca, nawet szmaty... reszta jej psow z ''zarejestrowanej'' hodowli mieszka w domu. Baba nastawiona na kase - wiele małych ras ma. Złe podejście do nich! Pełno rozwrzeszczanych dzieciorów. Małe był na dworzu, bo jak to babsko powiedzialo '' likwiduje juz ta malo oplacalna rase psow''! Psy boją się ludzi. Teraz jak małe zaczynają się przyzwyczajać do nad, do normalnego jedzenia, do czesania, głaskania itd. To pojawił się problem.. albo i dwa. Biegunka z krwią, wymioty pianą, nie cieszą się. nic nie jedzą ... stawiam na parwowiroze... a jutro mieliśmy jechać żeby zrobic wszystkie zalegle szczepienia... nie mam pieniedzy na leczenia, a to tym bardziej 2 psy ;( jestem załamana.. co mam robić? babsko etraz sprzedaje chihuahuay, bo ma 6 szczeniąt 6 tygodnioeych..
  7. Witam. 2 dni temu pojechałm w drugi koniec polski po zaniedbane Gzrywacze z ''hodowli''. Pani już likwidowała tą strasznie nie opłacalną rase. Certyfikaty Kennel Clubu, 1 szczepienie, kupka brudu i strachu trzesąca się okropnie...! z zaropiałymi oczkami beznadziejnie obcięta, brudna i śmierdząca. Jechałam po sunie, aby czasem nie trafił się na nią następny ''hodowca'' ... patrząc na te biedaki wróciłam z dwoma. Rodzeństwo urodzone w czerwcu 2011r. Po umyciu, wyczesaniu i kilku dniach w domu - na legowisku, kocyku i łóżku maleństwa odzyskały swój urok.. choć wiem, że doprowadzenie ich do normalnego stanu wagowego potrwa.. - bynajmniej pieska, bo jemu wystaję kręgosłup z żebrami.. ;( Maleństwa są strasznie strachliwe! Boją się ludzi, zwierząt, szurania, odkurzacza, szczotki, wyższego tonu czy podniesionej ręki. Dosłownie wszystkiego. Tam były w kojcu w błocie! Pies już kryje, sunia dostanie niedługo cieczkę więc trzeba zbierać na 2 zabiegi... ale już koniec żalenia się.... Maleństwa były zastraszane przez dzieciory tej okropnej baby co wdziałam na własne oczy. Co mogę zrobić aby przekonać je do siebie? Nie krzycze na nie, jestem czuła i ciepła dla nich. Czesto glaszcze, przytulam, mówie do nich - spokojnym glosem, ale to nic nie daje. Boją się. Tak myślę, że tu czas pewnie odegra najważniejszą role..... Pozdrawiam
  8. Maleństwa są już u mnie. Cudowne i wspaniałe. Strasznie zaniedbane, całe oczy zaropiałe, obcięte na '' byle jak''. Boją się ludzi, ale po kilku godzinach ukazują prawdę o sobie. Są bardzo miłe i pogodne. Grzeczne przede wszystkim ;) W wieku 6 tyg. miały 1 szczepienie. Urodzone 25/6 czerwca 2011. Niby mają certyfikaty, ale żadnego tatuażu itd. Wszystko z Kennel Clubu. Babka je sprzedała, bo już nie miała czym pokryć suki, bo zlikwidowała mało opłacalną rasę. Teraz ma szpice, yorki, chihuahuay - 6 maleństw 5 tygodniowych i jeszcze dużo więcej tego sajgonu.... i... rodowodowego Ratlerka* ;) Widząc tego psa się zdziwiłam. Naprawdę.. czysty Ratlerek - nie Pinczer czy jak to jeszcze mówią Sarenka. Niby mógły mieć rodowod pod rasą Prasky Krysażik ( czy jak to tam ) , ale w to szczerze, oj szczerze wątpie. Pozdrawiam i lece do kudłaczów ;)
  9. Witam. W końcu zmieniłam dom. Nie mają tu nic przeciwko trzymania zwierząt ;) i dziś jadę po jedno maleństwo, a może i nawet dwa. Dam znać jutro, pozdrawiam!
  10. [quote name='evel']Jezusie, cóż to za dyrdymały?! Charakter rodziców nieważny, pierwsze chwile życia psa z matką w domu hodowcy nieważne, kobieta szuka psa średniego - polecenie owczarka kaukaskiego :mdleje: To był żart z tym Owczarkiem :evil_lol: Mówiąc już o nim to w życiu nie poszłabym na taką głęboką wodę. Znałam takiego psa, który codziennie zjadał kury i pogryzł raz dziecko. Nie wiem czy to był pies po przejściach czy nie, ale raczej one mają taką tendencję. Dalej się nie wypowiadam, bo tak dobrze ich nie znam, ale stróżwanie jak najbardziej. Ogromny, długowłosy, pożerający dużo pensyjki i potrzebujący dobrej ręki, a do tego zezwolenia. Charakter rodziców ważny, ale wydaje mi się, że pierwsze chwile życia w normalnej hodowli, gdzie są dzieci, psy są socjalizowane i nie zastraszone to dużej roli w żciu nie rozegrają prócz tego, że pies będzie po prostu spokojny. I nie wiem czy dobrze mi się wydaję, ale przyuważłm, że te małe szczurki sznupów to bardziej wykazują chęc do stróżowania i czasami niepotrzebnie niż Olbrzymy. Wszędzie ich pełno, szczekliwe i nie jednego listonosza za nogawki łapią ;)
  11. W żadnej normalnej hodowli pies na powitanie świata nie dostanię z buta w mordkę i tam często rodzice są stabilni psychicznie. No i cieszę się. Trochę mnie zaspokoiłaś, bo sama widzisz.. trochę to pochopnie wygląda i co chwilkę te inne rasy tak rzucasz, a nowa jesteś, sorki ;) Powodzenia w znalezieniu :)
  12. [quote name='motyleqq']i co z tego, że ludzie niechętnie patrzą? kogo to obchodzi? zgodnie z przepisami mogę jechać z psem i nikt nie może mnie z tramwaju wyrzucić. nawet jeśli to będzie dog niemiecki.[/QUOTE] No widzisz, obchodzi. Ja kiedyś jechałam z psem do nowego domu, mix z 30 cm. Stary autobus, średni wiek kierowcy, rzuciłam książeczkę - szczepienia i odrobaczenia + wścieklizna - wszystko łdnie zaliczone, malutki kaganiec, smycz i puszorek, a facet mnie wyprosił jak jakiś pomiot. Było to jakieś pół roku temu, kupa śniegu, TŻ w robocie, a ja jak ta głupia szłam na inny autobus 5 km z psem pod ręką. Przez tym wydarzeniem 2 kierowców również nieprzyjemnie mnie wyprosiło, jeden stwierdził, że 16 cm, Chihuahua po cesarce jest groźna, a inny jeszcze miał alergię. Sprawa zgłoszona do kierownika i co? Nadal zabierają jak chcą.... mimo wszystkich szczepień, smyczy i kagańców. Raz tramwajarz z moją olbrzymką dziwnie na mnie patrzył, a stare dewotki miały problemy, więc teraz dziękuję za takie środki lokomocji publicznej i jeżdże swoim autkiem.
  13. Charaktery rodziców jak najbardziej, ale pierwsze tygodnie minimalnie. Maleństwa przez 8 tyg nie nauczysz stróżowania, uwierz mi. Moja bez problemu jeździ autobusami, tramwajami i samochodem. Bez problemu wskakuję do bagażnika lub na siedzenia i siedzi bardzo grzecznie. Ty będziesz z psem tyle czasu - nawet kilkanaście lat. Tu w bardzo małym stopniu rozgrywa rolę nawet charakter rodziców. Ty przez całe jego życie będziesz go uczyć coraz to nowszych rzeczy, Ty będziesz jego mamą. Wszystko da radę wypracować. Nie zmuszaj też TŻ do danej rasy, bo po prostu może być tak, że może nigdy psa nie uwielbiać ponad wszystko, a nawet nie lubić. Czyli kilka problemów; koszty wyżywienia, transporty, strach przez złym wyborem i najważniejsze TŻ. Ja mam propozycję; To jeszcze nie czas dla psa. Musicie dojrzeć do tego. A co jak psa potrąci samochód? Pójdzie cała Twoja wypłata... na operację, która uratuję mu życie. Ludzie niechętnie patrzą nawet na średniaka w autobusach czy tramwajach. Najlepiej mieć swój samochód, bo i czasem jak się idiota trafi to idź kawał z psem na ręke - smyczy. Boisz się co jak gdyby. Weźmiesz psa to musisz mu sprostać, jego oczekiwaniom, wymaganiom, wychowaniu. Czasami zdarzy się tak, że nie jedna sofa pójdzie w kąt czy wywalisz kolejną podziurawioną parę butów czy kapci. A TŻ? najważniejszy, ale trochę nie rozumiem? Nie charakter tu ważny tylko jak pies jest ostrzyżony czy co, bo się już pogubiłam??? Nie masz rasy obstawionej, o której zawsze marzyłaś. Tylko na gwałt czegoś szukasz, jakiejś rasy, co chwilę to inna, co chwilę co innego. Może TŻ nie chcę odpowiedzialności.. Radzę Wam poczekać nawet kilka lat, bo jednak może nie za dobrze się to skończyć jeśli wkońcu zdecydujesz się na Rottweilera, a ten niechcący wyrośnie na mordercę i zjadacza kur. Poczekajcie, bo nawet pies może nie być szczęśiwy, a i hodowcy, gdy zobaczą zniechęconego TŻ i usłyszą o Twoich obawach to niechętnie będą chcieli oddać Wam swoją cudną kulkę, bo nigdy nie można mówić na jakiego psa wyrośnie nasze kochane maleństwo także.. i to wiedzą hodowcy. Pogadajcie z kilkoma, przeczytaj kilka grubych książek to pomoże. Wiesz.. ja z czystego i dobrego serca polecam Owczarka Kaukaskiego
  14. Wracając do Sznaucera to mam 4 letnią sukę Olbrzyma. Nie ma tu możliwości o warczeniu czy czymś w podobie. Puma trzyma dystans do wszystkiego i wszystkich. Oczywiście nie mówię tu o osobach z rodziny czy znajomych, bo ich traktuję jak domowników. Dzieci bardzo lubi. Jest spokojna i opanowana. Stróżowanie - jak najbardziej, ale dlaczego taki pies jest zły? Każdy pies ma coś z pradawnych i może to w sobie przejawiać. Puma na spacerach nie ciąnie, chodzi pięknie przy nodze, idzie po woli. Kiedy szalejemy to na całego, mówię spokój - i ona bez problemu się ustawia do pionu. Podziwiana przez znajomych i obcych. Pies idealny. Każdy chcę ją mieć. Miałm już wiele ofert pieniężnych, ale drugiego takiego nie ma! Pod każdym względem jest wspaniała. Uwielbia uczyć się co to nowych rzeczy. Może zostawać w domu nawet po 10h i nic nawet nie zostaje poruszone. Zabawki ma, których nie gryzie tylko szanuje i śpi z nimi. Przychodzi karnie na zawołnie mimo tego, że czasami nie ma na to czystej ochoty. Wchodząc do domu jesteś witany od progu grzecznym i opanowanym podaniem łapy kilka razy. Mał siada jak człwiek i wita się. Nie ma żadnego skakania. Gdy ktoś otwiera drzwi Puma szczeknie 1 raz i biegnie sprawdzić. Wystarczy zawołć lub powiedzieć- Puma nie rusz, a ta się wraca. Jeśi kogoś nie lubi to nie wylewa swoich uczuć w jego ramionach. Akceptuje, ale jest neutralna w zachowaniu. Na spacerach na ludzi nie warczy, nie skacze, a mowy o gryzieniu to nawet nie ma. Idealny pies, mądrością równa się z Owczarkiem, stróżowaniem z Mastiffem, a zwinnością w razie potrzeby i szybkością uczenia się z Borderkiem. Między innymi; Pudel i czarny Dog Niemiecki. Z tą krzyżówką na utworzenie rasy się zgadzam. Poznałm Dogi Niemieckie i jestem właścicielem dwóch ogromniaków. Pudle podziwiałam tylko w cyrku :) Dodam, że Puma nigdy nie załatwiła się w domu, a chęc wyjścia sygnalizuję. Pozdrawiam PS. Wszystko zależy od wychowania ;)
  15. Cześć. Ja cały czas czytam wątek tylko rówież jak Agata69 mam ograniczony dostęp do internetu. Piszę teraz ze starego, firmowego komputera gdzie jedna litera pojawia się w przeciąu 30 sekund. Zrobiłam wywiad i już wiem, że pies w sobote stał na łańcuchu, na słońcu bez niczego. Wydawało by się, że ktoś tu chisteryzuje i bardzo bym tego chciał, ale niestety tam są takie warunki. Naprawdę horror. Psy wyglądają jak hieny! Jak szczeniaki były u mnie to rano po jedzeniu też myślałam, że padną, cały czas wymiotowały! Mam tam też rodzine i wielką nadzieje, że Ci się nie odwdzięczą. Ja nie mam za bardzo jak pomóc, brak możliwości. Ostatnim razem jak byłm tam i czekałam na p. Agatę to do nas przybiegły chyba 4 psy. Wiem, że jest tam taki rudy pies z kulawą łapą, sunia brązowo - siwo - biała, następny pies, Sonia + przybłęda. Czy coś więcej poza tym jest to nie wiem. Jest tylko kot, który cały czas siedzi na strychu, bo boi się zejść - psy go gonią. Cały czas przeraźliwie miauczy. Niepokoi mnie jeszcze jeden pies, faceta mieszkającego obok. Od kilku lat siedzi na łńcuchu, jest strasznie wychudzony , nie dostaje wody w tą gorącz, jest łagodny i lgnie do ludzi. Wielkość przybłędy, w podobie Onka, choć narazie nie ten problem. Wracając do przybłędy to naprawdę spokojny pies, kocha ludzi. Przychodzi na zawołanie, a dzieciom nie mówi nic. Z innymi psami ma prawidłowy kontakt. Trochę tu namąciłam. Dziś wieczorem zadzwonię do pani, pani Agato. Pozdrawiam.
  16. Byłam zajrzeć :) z Sonią wszystko dobrze, bez problemów.Kazali podziękować :)
  17. Suńka po sterylizacji, 2 maleństwa znalazły domy ( 1 prawdopodobnie u p. Agaty :) ), 3 dziewczynka czeka na swoją właścicielkę do 1 września, także wszystko pozytywnie się zakończyło :) Teraz tylko pozostało odwiedzić Sonie i zobaczyć jak tam się kuruję. Dziękuję za pomoc Fundacji Cztery Łapy i p. Agacie. Pozdrawiam
  18. Może ktoś się przyłączy? :) Pumcia nabrała kształów, wczoraj odwiedziliśmy groomera. Teraz to może iść do miasta hehe :) Bardzo chęnie poznałabym innych właścicieli i ich wspaniałe psy.
  19. [quote name='Soko']Mam 10-miesięczną suczkę owczarka niemieckiego ;) jesteśmy otwarte na propozycje ;)[/QUOTE]] Witaj Soko :) bardzo się cieszymy, że ktoś tu zajrzał. Co powiedziałbyś na spacer z począkiem sierpnia? Mam nadzieję, że jeszcze ktoś będzie chętny, zapraszamy!
  20. Uwiódł mnie ten Wasz Gmoszczak :loveu:
  21. [quote name='andegawenka']Ja nie mogę się połać , na 2 stronie nie ma fotek tylko link do strony "akcja kastracja" Czy o te chodzi? [IMG]http://www.voila.pl/037/ta8i3/index.php?mid=1&f=1[/IMG][/QUOTE] Cześć, nie - to maleństwo znalazło już domek. [URL]http://www.voila.pl/244/skwqy/?1[/URL] ; dwa maleństwa z tyłu. Niestety nie mam lepszych zdjęć. Pozdrawiam
  22. Podbijamy :)
  23. [quote name='Justyna Klimek']Jeżeli zabieg będzie robiony we Włocławku, to 150zł wystarczy. Dodatkowo w obu zaprzyjaźnionych gabinetach jest gwarancja świetnej jakości. Nic się nie martw ;)[/QUOTE] Jest pani aniołem:loveu: [quote name='Kajusza']mojej mamy nie ma dziś cały dzień to jutro pojade do niej i pokaże jej ten wątek :-) Może zgodzi się na tymczas ... a potem kto wie :-)[/QUOTE] Będę nosić Cię na rękach o ile coś da radę zrobić ;) !
  24. [B][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Green]Imię: brak Płeć: 2 sunie Wiek: ok. 2 miesiące Miejsce pobytu: Sikorki Województwo: kuj. - pom. Szczepienia: nie Historia:[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][B][SIZE=2][LEFT][FONT=Arial Black] PILNIE POTRZEBNY DT lub DS! [/FONT][FONT=Arial Black]Szczeniaki trzeba jak najprędzej zabrać, maluszki jedzą swoje wymiociny, mieszkają w starej dziurze od gnojownika ze szczurami, są karmione raz dziennie mlekiem wypłoszonej i wychudzonej matki. [/FONT][/LEFT] [/SIZE][/B][B][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Green]Rozmiar: ( S/M/L...) XS Charakter: Trudno określić, ale miłe i przyjazne przylepy. Kontakt[/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=2][COLOR=Green][B][FONT=Arial][SIZE=2]: [/SIZE][/FONT][/B][/COLOR][COLOR=#ff0000][B][FONT=Arial][SIZE=2][SIZE=3]721948340[/SIZE][/SIZE][/FONT][/B][/COLOR][COLOR=Green][B][FONT=Arial][SIZE=2] Wątek:[/SIZE][/FONT][/B][/COLOR][/SIZE][/B][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229517-Maleńka-zapchlona-sunia-z-nory-i-jej-rodzeństwo-Pilna-pomoc!/page2[/URL] [URL]http://www.voila.pl/244/skwqy/?1[/URL] ( 2 maleńkie z tyłu )[COLOR=#000000] niestety zdjęcie rozmazane i jedyne jakie mam. PROSZĘ O POMOC![/COLOR]:-(
  25. [B][SIZE=2][LEFT][FONT=Arial Black]Imię: brak Plec:[/FONT] 2 sunie[FONT=Arial Black] Wiek: ok 2 miesięcy[/FONT][FONT=Arial Black] [/FONT][FONT=Arial Black]Waga: ok 1 kg [/FONT][FONT=Arial Black]Miejsce: kujawsko - pomorskie: Sikorki [/FONT][FONT=Arial Black]Sterylizacja: brak [/FONT][FONT=Arial Black]Stosunek do dzieci: jak każdy szczeniak; lgnie strasznie [/FONT][FONT=Arial Black]Stosunek do innych psow: chętne do zabawy [/FONT][FONT=Arial Black]Stosunek do kotow: chęć zabawy [/FONT][FONT=Arial Black]Dodatkowe informacje: PILNIE POTRZEBNY DT lub DS! [/FONT][FONT=Arial Black]Charakter: Trudno określić charakter maluszków. Były u mnie 1 dzień. Szczeniaki trzeba jak najprędzej zabrać, maluszki jedzą swoje wymiociny, mieszkają w starej dziurze od gnojownika ze szczurami, są karmione raz dziennie mlekiem wypłoszonej i wychudzonej matki. [LEFT][/LEFT]Kontakt: [COLOR=#ff0000]721948340 [/COLOR][LEFT][/LEFT]Wątek:[/FONT][/LEFT][/SIZE][/B][LEFT][COLOR=#000000] [/COLOR][/LEFT][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229517-Male%C5%84ka-zapchlona-sunia-z-nory-i-jej-rodze%C5%84stwo-Pilna-pomoc%21/page2[/URL] Przepraszam, że brak zdjęcia, ale moja przechowywalnia plików nie wczytuję zdjęcia. Na wątku, na str. 2 jest jedno zdjęcie, niestety rozmazane i jedyne jakie mam. PROSZĘ O POMOC!:-(
×
×
  • Create New...