[quote name='Martuchny']nooooo i dziś nadszedł dzień wyciągnięcia. wyglądało to dosyć brutalnie, ale szczeniaki znalazły się tam gdzie miały - to znaczy na wybiegu. Było cieżko, smyczy jakoś specjalnie nie boją się bardziej niż innych rzeczy, ale szarpią się momentami strasznie. na wybiegu puszczone skupiają się w kącie w wielką szczeniakową kupę i patrzą. Dały się pogłaskać, nakarmić, to na tyle. Dwa zostały przeniesione w inną część w schronisku i są osobno, tylko z innymi psami. Ale robota jest ciężka, i to bardzo...[/QUOTE]
Dziękujemy za wieści:lol: pomalutku do przodu i będzie dobrze;)