Właśnie wróciliśmy od weta:(nie jest dobrze.Po ogólnym badaniu tym takim wstępnym okazuje się że Boston ma znaczne zmiany w kolanie i stopniowy brak czucia w tej nodze,nie wiadomo z jakich przyczyn:(stan bioder i kręgosłupa potwierdzi badanie Rtg na które idziemy w środę. Lekarz nie wyklucza zmian neurologicznym jak również pourazowych niestety nowotwór też jest brany pod uwagę. Dopiero w środę ponieważ póki co dostał Rimadyl na trzy dni,zobaczymy z jakim rezultatem.W kwestii ogona to jest tam stan zapalny z zupełnym brakiem naskórka co wiąże się z amputacją tego odcinka.Oprócz tego martwi nas ta ciągle bardzo jasna kupka po badaniu krwi będzie można stwierdzić czy nie ma przyczyny w uszkodzeniach wątroby,liczę na to że nie że przyczyna tkwi w złym żywieniu w przytułku bo dość tego wszystkiego jak na jednego pieska:(Jedyny plus to taki że serduszko Bostona pracuje bez zarzutu,nie ma również temperatury ale ona niekoniecznie musi występować nawet przy stanie zapalnym.Wiek niestety dość trudno określić z racji stanu ząbków a te są dość zniszczone prawdopodobnie przez zabawy z kamieniami.Na dziś dzień Boston został tylko odrobaczony Pratelem, szczepienia i zaczipowanie zgodnie z zaleceniem pana doktora za około dwa tygodnie,póki co mamy pieska bacznie obserwować. Przerażają nas trochę koszta bo sama diagnostyka(RTG kolana,bioder,kręgosłupa plus badania krwi), sama amputacja końcówki ogonka między 200-250zł ,to jakieś 500zł za wszystko.Sama dzisiejsza wizyta kosztowała nas 100zł razem z tabletkami.Ale będziemy o Bostona walczyć bo jest cudowny i wyjątkowy.Tak trochę głupio zapytać ale czy mogłabym tak odrobinę prosić w razie czego o małe wsparcie.Teraz tylko musimy trzymać kciuki za to aby nie było aż tak źle z tymi biodrami.Jest nam tak bardzo przykro że ktoś go tak zaniedbał.Wet stwierdził że być może ktoś poznał stan zdrowia Bostonka i z tego powodu psa po prostu porzucił ale to akurat już jest najmniej ważne.:(Boston jest teraz najważniejszy..........Pozdrawia was cieplutko