-
Posts
408 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by DOSIA_GRECIA
-
sprawdzałam tam gdzie była , gdzie siedziała cały czas nie było nigdzie śladu po szczeniakach. A dookoła były pola. Myślę ,że bardziej chodzi o to ,że długo się błąkała nie jest tez przyzwyczajona do przebywania w mieszkaniu. Woli przebywać na zewnątrz. Potem szuka jakiegos cichego bezpiecznego miejsca i leży. Myślę , że idealny byłby jakiś kojec albo dom z wyjściem na ogród.
-
[IMG][IMG]http://img98.imageshack.us/img98/1130/pies015.jpg[/IMG] [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/6345/pies009z.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/4110/pies018.jpg[/IMG][[IMG]http://img850.imageshack.us/img850/6083/snc12035.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/8620/labunia.jpg[/IMG] [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/8804/pies012.jpg[/IMG] [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/4464/snc12036.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/534/smutnaq.jpg/[/IMG][IMG]http://img27.imageshack.us/img27/1474/pies006r.jpg[/IMG] Tutaj widać co ona ma przy skórze. :(][IMG]http://img534.imageshack.us/img534/7672/smutnaq.jpg[/IMG]
-
Dzisiaj tj 19.04. na odludziu w szczerym polu daleko od zabudowań, zobaczyłam obraz nędzy i rozpaczy. Zrezygnowana, samotna wyniszczona. Przypominała resztkę tego co można nazwać psem. Wpatrzona w pole , nieruchoma na deszczu. Pojechałam 10 kilometrów dalej zanim znalazłam jakikolwiek sklep. Kupiłam kiełbasę pomyślałam, przynajmniej się psina naje. Wracam ona niezmiennie w tej samej pozycji, leży, nieporadna, wycieńczona. Podniosła na chwilę głowę. Była tak wygłodniała ,że pomimo lęku podeszła. Ja też w strachu. Dawno nie widziałam psa tak wycieńczonego. Miałam problem w zorientowaniu się czy to pies czy suka. Po jakimś czasie patrzę obwisłe cycuszki mówią wszystko- były szczeniaki. Ale teraz ich już nie ma. obie strasznie się bałyśmy... jak pojechać samochodem. Do tego stopnia ,że sie zgubiłam i jechałam 45 minut przez las. na tę noc zawiozłam ją do rodziców,,,do siebie nie mogę wziąć takiego dużego psa. Mama pojechała ze mną do weterynarza. Diagnoza weterynarza : Suczka wyniszczona, zagłodzona, uszkodzone oko (oko spuchnięte jak po urazie, plus krwiak) mleko w cycuszkach. Były szczeniaczki...Ponieważ Labunia wygląda jak Golden Retriver podejrzewam pseudochodowlę. Przestała być użyteczna to ją wywieźli. Noc minęła bardzo niespokojnie. Moja mama zaglądała do Labuni od 3 w nocy, a ona próbowała się wydostać i warczała. (zapewne ze strachu). Coś tam poniszczyła i nie chciała siedzieć w zamknięciu. Rano zadzwoniłam i niestety u rodziców nie mogę jej przetrzymać. Sunia cały czas kombinowała jak wyjść poza teren do tego rodzice mają juz dwa psy. Obie z mamą wzięłysmy dzisiaj wolne w pracy i po niezbędnych zakupach dla Laby zawiozłyśmy ja do schroniska. Chyba nie muszę pisać jakie emocje mi towarzyszyły. :(((( Od dzisiaj Labunia jest w schronisku w Józefowie koło Legionowa. (przy szukaniu domu dla Malutkiej poznałam wolontariuszkę z tego schroniska) mam nadzieję ,że dzięki temu będzie lepszy kontakt ze schoniskiem w sprawach Labuni. Oczywiscie to ,że ona tam jest nie znaczy ,że nic dla niej nie można zrobić. W tej chwili szukam dla niej domu tymczasowego lub stałego. W planach na najblizsze dni jest też kąpiel , bo Labunia okrutnie śmierdzi i jest w opłakanym stanie. Na tych zdjęciach tego nie widać ale ona pod wierzchnim włosem ma wszystko sklejone jakimś czymś... Jak wszystko się uda to zawiozę ją na kąpiel jeszcze w ten weekend. (Labcia jest wykąpana, wyczesana, kołtuny wycięte, wszystko ogarnięte ). :) kilka słów o Labuni. waga 29 kilo wiek około 5 lat przednich zębów brak (starte lub spiłowane) pies jest wylękniony i nie przyzwyczajony do zamknięcia ale za jedzonko gotowa zrobić wszystko. W tej chwili pies porusza się powoli i koślawo co zapewne jest skutkiem wyziębienia i wygłodzenia 23.04.2012 Dzisiaj Labunia miała juz podniesiony ogonek,. nabrała sił, jak mnie zobaczyła to tak się cieszyła ,że aż podstakiwała. Raz widziałam nawet jak podbiega,. Jest dużo lepiej porusza sie sprawniej , do samochodu bardzo chętnie wsiadła. A w domu w którym teraz przebywa, nawet zaczęła się bawic z drugim psem. Bardzo opornie ale on był tak niezmordowany ,ze musiała ulec zabawie. :) JAK TO ZWYKLE POJAWIŁA SIĘ PILNA POTRZEBA FINANSOWA. DOTYCHCZASOWE WYDATKI KTÓRE POKRYWAŁAM Z WŁASNYCH SKROMNYCH FUNDUSZY: 19.04. wizyta u weterynarza w Wołominie zaraz po przywiezieniu [B]62 zł [/B] krople przepisane przez wet. [B] 9 zł[/B] niezbędne zakupy obroża , smycz [B]24 zł[/B] karma , puszki [B] 60 zł[/B] wizyta u wet w Legionowie plus środek na kleszcze [B]74 zł[/B] nowe krople do oczu [B]5 zł[/B] kolejna karma , bo wszystko zostało w schronisku [B] 35zł[/B] o benzynie już nie wspomnę ile ..:( na dwie wizyty u weterynarza mam paragony , jak poprzednio zbieram na leczenie. Ponieważ Labunia znajduje się teraz w BDT potrzebne będą pieniądze naprawdę pilnie. Sytuacja w schronisku wygląda tak ,że formalnie trzeba sunię adoptować ,żeby mogła przejąć ją fundacja,. Adopcja znowu z kolei wiąże się z kosztem zapłacenia "co łaska " około [B]50[/B] [B]zł[/B] min. Labunia jest już zaczipowana. Dzisiaj trzeba jej teraz zapewnić wizytę u weterynarza i zapłacić za [B]antybiotyk,[/B] który jest potrzebny. No niestety mimo szczerych chęci mnie już naprawdę na to wszystko nie stać. :( wydarzenie na Face Book [URL]https://www.facebook.com/events/195732650545694/198258073626485/?notif_t=like[/URL] kontakt mailowy [EMAIL="mikarol@wp.pl"]mikarol@wp.pl[/EMAIL] mój telefon 785 903 20[U]0[/U][EMAIL="mikarol@wp.pl"] [IMG][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/180/49926792.jpg[/IMG] [/EMAIL] [EMAIL="mikarol@wp.pl"][IMG][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/358/93144720.jpg[/IMG] [IMG][IMG]http://img26.imageshack.us/img26/8609/97936831.jpg[/IMG] [/EMAIL]
-
Malutka wyrzucona z samochodu MA JUŻ SWÓJ DOMEK
DOSIA_GRECIA replied to DOSIA_GRECIA's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][B]Ciocie Klocie pomóżcie mi znaleźć domek dla drugiego trzyłapka co przebywa obecnie na tymczasie ... wątek przez banerek[/B][/SIZE] -
bardzo dziękuję za te informacje;) oczywiście zamieszczę jak najwięcej tych informacji w wydarzeniu. Bardzo się cieszę że Pani się tu pojawiała osobiście.:lol: Właśnie się dzisiaj zastanawiałam czy ma Pani dostęp do internetu i czy mogłaby Pani sama napisać o piesku bo przecież Pani najlepiej go zna. Tak w ogóle to bardzo się cieszę ,ze Malutek znalazł u Pani ochronę i opiekę. Dzięki Pani być może uniknął śmierci w strasznych męczarniach. Nigdy nie wiadomo co takiemu zwyrodnialcowi, pijakowi mogłoby wpaść do głowy. Mam nadzieję ,że będzie tu Pani zaglądać jak najczęściej. Mogę powiedzieć ,że sama ostatnio miałam u siebie kulawą suczkę, którą zgarnęłam z pod lasu i udało mi się za pośrednictwem facebooka znaleźć dla niej wspaniały dom. ( tutaj link do całej historii [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223889-Malutka-wyrzucona-z-samochodu-MA-JUŻ-SWÓJ-DOMEK"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223889-Malutka-wyrzucona-z-samochodu-MA-JUŻ-SWÓJ-DOMEK[/URL] ) Teraz pomyślałam ,że trzeba jeżeli to jest możliwe pomóc jeszcze jednemu trzyłapkowi. Czy piesio nazywa się Misiek? Wielka szkoda ,że nie może on u Pani zostać. Ja spróbuję pomóc jak będę mogła. może inni też pomogą.
-
[quote name='grazyna wrobel']na razie cisza czyli bez zmian pozdrawiam[/QUOTE] Żeby ciszy nie było to trzeba się postarać .. założyłam wydarzenie ale nic o piesku nie wiem .. Jest już trochę osób udostępniających ale było by dobrze codziennie coś o psiaku napisać.. Bardzo proszę o jak najwięcej szczegółów! Jak się piesek ma, jak się zachowuje w domu, jak na spacerach, jaki ma charakter czy dużo szczeka, czy wymaga jakiegoś konkretnego leczenia.... wszystko wszystko co tylko przyjdzie do głowy, jeżeli ktoś miałby się zdecydować go wziąć to musi wiedzieć jak najwięcej, Czy ma książeczkę zdrowia? , czy ma szczepienia ? Jakie ma zwyczaje , co lubi jeść, wszystko wszystko. Na tym wydarzeniu musi się coś dziać ,żeby każdy na tablicy codziennie widział jakieś nowe wieści. Piesek jest śliczny a jego kalectwo może nawet pomóc mu w odnalezieniu domu. Ale trzeba się o to postarać. A może są jakieś nowe zdjęcia? A jak piesek zachowuje się w stosunku do dzieci? Czy jeżdził samochodem a może innymi środkami komunikacji? Prosze napisać jak najwięcej a ja to napisze w wydarzeniu.
-
Malutka wyrzucona z samochodu MA JUŻ SWÓJ DOMEK
DOSIA_GRECIA replied to DOSIA_GRECIA's topic in Już w nowym domu
[quote name='mmd']To jest bardzo rzadko uczęszczana trasa. W Makowie jest malagos i czasem potrzeba podwózki. Jakby co i któraś z baloniarek by potrzebowała, to napuszczę na Ciebie :evil_lol:[/QUOTE] Nie ma sprawy jak tylko będę mogła to pomogę .. mój samochód ostatnio już wygląda jak psowóz. Muszę dziś posprzątać bo mi Malutka narzygała za fotel :evil_lol: oczywiście w takie miejsce ,że nie wiem jak posprzątać... tak jej się ulało.... Wczoraj Malutka z Pańciami przyszła do nas w odwiedziny na kawę. Była u weta na szczepieniu i takie tam . Jak zwykle Pani z Czterech Łap wprowadziła optymizm. Powiedziała ,że jej się widzi ,że z łapką lepiej. Malutka strasznie się ucieszyła z odwiedzin. Latała po mieszkaniu z moimi szatanami. Pobawiła się ,pocieszyła i pojechała poznać kota do dziadków :lol::lol::lol::lol::lol: Odkąd zamieszkała w ciepłym strasznie się leni, cały podszerstek z niej wyłazi. Wygląda jak stara baba, bo ten podszerstek siwy. Trochę żałuje ,że nie zrobiłam jej zdjęć ..ale wczoraj był taki młyn a przecież okazji jeszcze będzie dużo. -
Malutka wyrzucona z samochodu MA JUŻ SWÓJ DOMEK
DOSIA_GRECIA replied to DOSIA_GRECIA's topic in Już w nowym domu
no tak często jeżdzę ale po takim terenie: Wyszków Półtusk Maków Mazowiecki Ostrołęka Warszawa Wołomin Błonie - Lublin to nie mój teren. Ale jakby była potrzebna podwózka w tym rejonie gdzie jeżdzę a miałabym czas to polecam się. Żeby pojechać do Lublina musiałabym wziąć wolne.:( -
Malutka wyrzucona z samochodu MA JUŻ SWÓJ DOMEK
DOSIA_GRECIA replied to DOSIA_GRECIA's topic in Już w nowym domu
dziękuję wam dziękuje.. ul.Gagarina 5 to pewnie multi vet.. wiem gdzieto jest to dopytam. -
Malutka wyrzucona z samochodu MA JUŻ SWÓJ DOMEK
DOSIA_GRECIA replied to DOSIA_GRECIA's topic in Już w nowym domu
ach.. no kazdemu się może zdarzyć ...ale wolałam dopytać bo kolegę z nazwiskiem Kot też mam, :)