Tak czy inaczej po wylewie się nie poddaliśmy i nie wysłaliśmy siwego na tamten świat. I bardzo dobrze bo w niektórych momentach nadal zachowuje się jak szczeniak. Kocha wszystkie psy, koty i ludzi. Bardzo lubi towarzystwo innych psiaków pod warunkiem, że: 1) nie są większe od niego; 2) nie podchodzą do niego gdy niesie ze sobą skarb (zazwyczaj jest to cegła, kilkukilowy "kijaszek" lub ukochana plastikowa butelka, które wyzbierał już chyba wszystkie w promieniu kilometra od domu); 3) chcą się bawić tylko tyle na ile on ma ochotę i ani sekundy dłużej.
Zrobiłem mu szczegółowe badania podczas ostatniej wizyty u weta i okazuje się, że serce, wątroba i inne organy są w porządku. Raka brak. Dieta oczywiście od dłuższego czasu standardowa dla starszych psiaków. Do tego suplementy z witaminą b i kwasami omega 3/6 i co dwa dni do jedzonka siemię lniane. Oczywiście karsiwan w dalszym ciągu codziennie.
Piszę o tym wszystkim bo dziś moja siwa morda kończy 12 lat.
Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na wszelkie sugestie odnośnie wspomnianych szelek.