Jump to content
Dogomania

MagdaB

Members
  • Posts

    2288
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaB

  1. Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo ok :)
  2. Super wieści :). Dobrze ze sunia polubila kota.
  3. Dobrze ze zabezpieczyli jego boks, mogla przeciez jakas tragedia sie stac przy jego akrobacjach. Ostatnio to widzialam i serducho mi prawie stawalo na ten widok.
  4. Tak się ciesze słysząc że u Kajtusia wszystko dobrze :).
  5. Na FB zapytałam o kołnierz, ale tutaj widze info.
  6. Tora wygląda na zadowolona :). Czy w sprawie guza jest planowany jakis zabieg?
  7. [quote name='ewes']MagdaB Ojcik zgłosi się w tej sprawie do Ciebie w sobotę.... wolę to napisać bo potem ona znowu zapomni :evil_lol:) Dobrze, czekam. W sobote pierwszy raz biorę Flawie na spacer, ale pewnie gdzieś mnie znajdziecie :).
  8. [quote name='Romina_74']MagdaB to Ty prowadzisz autobus? :):):)[/QUOTE] Kajtus pojechal ze mna samochodem na spotkanie z Iwona, póżniej już jechal autobusem. To chyba nie jest dobry pomysł, żebym prowadziła takie duuuuże pojazdy :P.
  9. Kajtuś pojechał do DT w Tychach. W samochodzie nie był spokojny. Dobrze, że miałam szeleczki samochodowe. Nie wyobrażam sobie podróży gdyby ich nie miał założonych. Zanim Kajtuś pojechał do domku poszliśmy do weterynarza. Był ostatnio kastrowany (nic o tym nie wiedziałam) i chyba się lizał bo rana wygląda brzydko. Dostaliśmy maść dla niego i niestety musi chodzić w kołnierzu. Dostał również cos na pchły na wszelki wypadek i tabletki na odrobaczenie. Teraz pozostaje nam czekać na info z DT. Bądź grzeczny kochanie :loveu:
  10. [quote name='Romina_74'].... przyjąć okłady jamnicze na klatę ;) :)[/QUOTE] Brzmi ciekawie :)
  11. [quote name='Jenny19']Czasami lepiej dmuchać na zimne...;-) kilka tygodni temu jedna z wolontariuszek w lesie obok schroniska spotkała ekshibicjonistę ktory się przed nią obnażył, dobrze że chodzimy na spacery z psami, które albo mają łatki agresywnych albo są duże i ludzie się ich boją, to człowiek się czuje trochę bezpieczniej.[/QUOTE] Tak, takie pieski odstraszają. Czasami się cieszę, że ludzie mają przed nimi respekt. Mogę chodzić o jakiej porze chce i gdzie chcę :).
  12. Tak, do Frugulca również chętnie pojadę :).
  13. Cóż za wiadomość:). Trzymam kciuki, żeby domek był szczęśliwy. Martyna, jak będziesz chciała to możemy się wybrać razem na wizyte poadopcyjna.
  14. Poprawiłam pare rzeczy, tzn. duże litery, spacje. Mogę prosić o podmiane na stronie? Cisza...chwila wytchnienia, gdy w domu wszyscy śpią. Nie ma ręki nad głową, która straszy razami, nie ma nogi, która w każdej chwili może kopnąć, nie ma krzyków wdzierających się w głowę. Cisza. Spokój....czas by zamknąć oczy i śnić, snem spokojnym wypełnić noc. Jednak spokojny sen nie nadchodzi. Koszmar powraca. Widmowa ręka opada na głowę, krzyki niosą się w ciemnościach a wokół czuć smród alkoholowych libacji. NIE! Krzyczy serce. ZOSTAW! Woła psia Dusza. Ale koszmar nie odchodzi. Drąży dalej. Przypomina o kratach, ciemności, strachu, zimnie, samotności i smutku....przypomina o dzieciństwie za kratami.... Ciszę przerywa psi skowyt z początku cichy, ten wyrwany z koszmarnych snów przechodzi w głośnie skamlenie, gdy noga trafia w żebra - cicho ty kundlu. - warczy ludzki głos....po czym odchodzi, a młody pies skulony leży w kącie pokoju. Obudził się już, ale koszmar trwał nadal. A potem nastał dzień. Kolejny, co przyniósł słońca blask. Wśród domów przemyka czarny cień. Nie biegnie. Nie cieszy się spacerem, słońcem. Już dawno zapomniał co to radość. Młody pies chciał uciec przed własnym życiem. Ale pies nie ma wyboru. Nie może odejść, nawet wtedy gdy rodzina traktuje go jak rzecz. Nie członka rodziny, nie żywą istotę, ale jak kogoś gorszego, nic nie warty przedmiot, głupi i nie czujący. Pies, który pomimo młodego wieku wiele już przeszedł, dostał na imię Kajtek. Rodzina, u której mieszkał zrzekła się go. Oddała do schroniska. Z deszczu pod rynnę wpadł mały psiak. Skulony w kącie nie wiedział, za co to...ale nie czuł żalu. Choć tęsknił....mimo wszystko za rodziną. Nie czuł żalu...bo choć zamknięty w klatce, to żadna ręka na niego nie opadała z hukiem, noga nie kopała... I tak mijały kolejne dni. Bez krzyków, przemocy w realnym świecie....bo koszmary wracały. Każdej nocy noga kopała w żebra, ręka opadała na grzbiet, a krzyki niosły się daleko. Koszmary nie odchodziły...nawet w dzień Kajtek kulił się na widok człowieka, oczekiwał razów. Któregoś dnia wyszedł na spacer z wolontariuszką. Nieufny powoli stąpał obok nie wiedząc, jak się zachować. Ale z czasem rozluźnił się na tyle, że po raz pierwszy od dawna, ucieszył się idąc, a człowiek obok mu nie przeszkadzał... I tak Kajtek rozpoczął swoje nowe życie. Powoli, bardzo powoli zapomina o przeszłości. Ale daleko mu jeszcze do tego, by zaczął zachowywać się jak pies w jego wieku – bawić się i dokazywać. Dla Kajtusia pojawiła się iskra nadziei. Znalazł się dla niego dom tymczasowy. Dom, który nauczy go, że ludzie nie są źli!Bynajmniej nie wszyscy. I pokażę, że czasem warto zaufać! Nauczą psich zabaw. Mamy nadzieje, że Kajtek zapomni całkowicie o przemocy z dawnych czasów,a ręka będzie mu się kojarzyć tylko z drapaniem za uchem i głaskaniem. Noga będzie oparciem, a głos wyrazem ludzkiego uczucia...tego dobrego. Szukamy dla tego pięknego rocznego psa domu, tego do końca życia! Może TY...może właśnie Ty pokochasz tego naszego Kajtka? Podarujesz mu kawałek serca, spokój, poczucie bezpieczeństwa i sprawisz, że koszmary odejdą w niepamięć, a sny...sny będą wspomnieniami szczęśliwych dni! Kajtek ma rok, ale już dwukrotnie zdołał poznać co to jest bezdomność. Jako szczeniak trafił do schroniska, został wyadoptowany w wieku 5 miesięcy do rodziny w Mikołowie. Niestety okazało się, że w rodzinie króluje alkohol i pies jest bity. Został odebrany, krótko mieszkał w domu tymczasowym, następnie trafił do schroniska. Kajtuś bardzo boi się ludzi, krzyku, podniesionej ręki, która kojarzy mu się z biciem a nie z głaskaniem. Pobyt w schronisku pogłębił ten stan, dlatego bardzo się ucieszyliśmy gdy dla Kajtusia znalazł się dom tymczasowy, który nauczy go że nie wszyscy ludzie są źli… Mamy nadzieję, że niedługo napiszemy o samych zaletach Kajtusia i o jego metamorfozie, o tym że przestał się bać ludzi, że otwarł się na opiekuna. Kajtuś w stosunku do innych psów jest bardzo przyjacielski, ale naszym marzeniem jest żeby zaczął się bawić i zachowywać tak jak większość psów w jego wieku. W domu tymczasowym nie zabraknie mu miłości, mamy tez nadzieję, że ktoś wreszcie zakocha się w Kajtusiu i oferuje mu dom, dom na zawsze gdzie Kajtuś będzie bezpieczny i szczęśliwy!
  15. Istar19, piękny ten tekst. Popłakałam się. Tak się ciesze że Kajtus bedzie mial szanse na normalnosc. soboz4 - jasne, że będę "pilotować" Kajtka. Podaj moje namiary.
×
×
  • Create New...