-
Posts
51 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Silvee
-
Moi znajomi też mieli jamnika, który urządzał sobie takie nocne czuwania. Nie udało się go tego oduczyć, a każda próba kończyła się szczekaniem pod drzwiami w środku nocy. W związku z tym na ogrodzie pojawiła się letnia buda, w której jamnik spędza ciepłe noce i jednocześnie może pilnować posesji. Znajomi zainwestowali też w drzwi z odpowiednimi drzwiczkami dla psa. W zimne i wietrzne dni pies nawet nie reaguje, żeby wychodzić na dwór bez potrzeby:) I tak już któryś sezon wiosenno-letni spędza w swojej letniej daczy;)
-
jakie sympatyczne stadko :)
-
Moim zdaniem, nie ma znaczenia, czy posiada się kundelka, czy z rodowodem, tylko czy i w jakim celu dopuszcza sie do niekontrolowanego rozmnażania. Jeżeli nie jest się legalnym hodowcą, to nie powinno sie dopuszczać do takich sytuacji. W jaki sposób taki wlaściciel bierze odpowiedzialność za potomstwo swojego pupila? Czy jest w stanie przyjąć psa z powrotem, jeśli kolejny właściciel sobie z jakiegoś powodu nie poradzi i będzie chciał sie psa pozbyć? Psy w schroniskach to tylko i wyłącznie wina okrutnych lub nieodpowiedzialnych ludzi. W dobie dostępu do sterylizacji, kastracji czy środków antykoncepcyjnych naprawdę głupotą jest rozmnażać bez celu swoje pociechy. Tak jak głupotą jest brać psiaka nie mając w ogóle pojęcia o rasach,wychowaniu , problemach i kosztach z tym związanych.
-
Zainteresowanie jest, łowne:cool3: Mufa, jak siedzi w klatce, to nic sobie z psa nie robi, ale jak wyszła, było ze strony Figi klapnięte pyskiem w stronę szczurki. Dlatego od razu trenujemy z psinką komendę "na miejsce", żeby Mufa mogła cała i zdrowa udać sie do wersalki, gdzie ma drugie legowisko:) Cóż, natury się nie oszuka, ale można ją nieco wystopować;) Na szczęście psina jest pojętna i łasa na smakołyki, więc udaje się ją pozostawić w legowisku na czas spaceru Mufy.Ale uważać trzeba:lol: Na koniec dnia taki humorek z dzisiaj: mój jeden kolega był niezmiernie zdziwiony, jak ją zobaczył. Powiedział:"O rany, ale mała. Na zdjęciach to wygląda jak border colie, a to jamnik!":)
-
Oczywiście, że będę:) Perełka ma jednak zmienione imię, chociaż nie planowałam. Wołamy na nią Figa (jakoś lepiej reaguje). Wrzuciłam do galerii w swoim profilu 4 fotki, jak przylepa wyleguje się w moim łóżku:sleep2: Szybko się uczy (wie już co to znaczy w domu "na miejsce" a na dworze "do mnie"), chociaż próbuje postawić na swoim;P. No i faktycznie, spacery w deszczu to nie jest to, co lubi najbardziej. Z babcią oswajamy się obustronnie, tzn. babcia ze swojej strony oswaja się z psiakiem, a psiak ze swojej; jest to na zasadzie "chciałabym, ale się boję" u obu. Będzie trzeba stopniowo nauczyć psiaka nowych komend, jednak przy jej karności nie powinno być to problemem (oczywiście poza konsekwencją w powtarzaniu, bo jednak natura jamnicza bierze górę:evil_lol:). Po dwóch dniach pobytu jak na razie ok. zobaczymy, jak dalej sytuacja się rozwinie...ja jestem dobrej myśli.
-
[quote name='Murka']Do szczekania się przyzwyczajaj ;) Ona lubi podwórko, ale jak jest zimno i mokro to szybciutko wraca do domku. Na pewno szybko się zadomowi, lizus jeden. Oby tylko problemów nie sprawiała, zapomniałam wspomnieć, że lubi robić przegląd kosza na śmieci i wszelkie folie z wędlin, parówek, papierki itd. potem trzeba wybierać z jej posłanka ;) [/QUOTE] Tutaj wszystkie psy szczekają, bo pilnuja podwórek. Perełka nie gorsza, wczoraj z wieczora juz pierwszy przechodzień obszczekany:) Co do folijek: z tym problemu nie będzie, u mnie kuchnia jest dostępna tylko wtedy, kiedy się je albo ktoś w niej jest:) Od czasu, jak mały szczur kanałowy zrobił sobie stołówkę w naszym piecu i zanim poległ zjadł całą osłonę w środku, kuchnia jest zamykana; to jedyne pomieszczenie, do którego wchodzi się wyłącznie z Panią;P A że lizus i przylepa to fakt już sprawdzony:) Nocka przespana spokojnie, we własnym legowisku, spacer poranny zaliczony ( ta radośc, kiedy bierze się smycz do ręki --> bezcenne), śniadanko zaliczone (apetyt dopisuje:))
-
Już w nowym domu, w swoim legowisku, śpi, nieco oszołomiona i zagubiona. Ale chyba ogródek uważa już za swój, bo nawet obszczekała jakąś panią, która przechodziła chodnikiem. Straszny pieszczoch:) I faktycznie chyba była "podwórkowa", bo wychodzenie na spacer sprawia super radość:) To tyle na początek. Jak już się zadomowimy, wrzucę kilka fotek:)
-
[quote name='Reniak']Ja się z tego cieszę:lol:! Tylko jakby ktoś niewtajemniczony popatrzył na to z boku, to ja wychodzę na tą, za którą psiak jest najmniej. No, bo przecież to na mnie najmniej skacze i takie tam w ogóle:lol:[/QUOTE] Witam, raczej psim ekspertem nie jestem, jeno amatorem, który wychował do tej pory w zasadzie jednego tylko psa i to w czasach, gdy w moim mieście o behawiorystach można było tylko pomarzyć, a wiedzę na temat ułożenia psa czerpało się z doświadczeń innych i z poradników. Niemniej od jednego z hodowców otrzymalam cenną jak dla mnie wskazówkę: otóż każdego psa trzeba traktować indywidualnie, gdyż nie zawsze te same metody przynoszą oczekiwane efekty. To jak z wychowaniem dziecka, nie można stosować szablonu (to tak na marginesie do wypowiedzi SAIKO) Co do Ciebie mogę tylko powiedzieć, że moja wyżlica zastosowała sobie również podział funkcji w stadzie: ja byłam od wizyt u weterynarza, wychowania, karcenia, zabaw "wychowawcych", jak również od wychodzenia w nocy na dwór w nagłych przypadkach (psina wiedziała, że tylko mnie szybko obudzi;)), moja mama była od podawania jedzenia i od "pogaduch", natomiast mój brat - to były strasznie długie spacery.Pies absolutnie nigdy nikogo nie zaatakował, bawił się chętnie ze wszystkimi domownikami, czasami bardziej zachęcany. Oczywiście z perspektywy czasu i wiedzy, którą posiadam obecnie, zmieniłabym niektóre swoje zachowania w stosunku do psa i egzekwowałabym jego zachowania w nieco inny sposób. Dlatego uważam, że nie powinnaś sie strasznie martwić tym, że pies nie bawi sie z Tobą tak ochoczo, jak z innymi. Po prostu może zachęcaj go do tego, żeby wiedział, że z Tobą też może sie pobawić. A już najmniej należy się martwic tym, co powiedza inni:) Co do pozycji człowieka jako przewodnika stada, nie będę się wypowiadać, bo ilu ekspertów, tyle również zdań:)