no wreszcie chwila wytchnienia. . .Loczek ululany;) nabił na licznik dzisiaj trochę kilometrów, obszedł całe podwórko w zdłuż i w szerz. Z moim staruszkiem Łapusiem od razu znalazł wspólny język. Murzynek jest obojętny i się narazie nim nie interesuje. A mój bida Rokuś tak jak podejrzewałam zaatakował go śliną i nie wiedział zabardzo co to jest:evil_lol:
Matula jak zobaczyła loczka to próbowała oszukac samą siebie i stwierdziła "że jest nawet ładny", ojca natomiast chciałam stopniowo przygotowac na ten szok ale stwierdziłam że co sie odwlecze to nie uciecze . . . . i w tym przypadku lepiej chyba było to odwlec. . . pozostawię jego reakcje bez komentarza.
albo przedstawię to tak:
:shocked!: