-
Posts
2205 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Buńka
-
A i muszę koniecznie pochwalić Amorka!!! Zazwyczaj chłopaczek na spacerze cioteczki olewał a teraz się mega przytulak zrobił:) Podczas spacerku nie odbiega daleko i się potrafi skutecznie na kolana wpychać:). Wcześniej taki wylewny w okazywaniu uczuć nie był a teraz to się "MIODZIK" zrobił. Tylko głaski mu w głowie:loveu:
-
??? To przecież nie Madlenka:) hi hi Kurcze ale się dziewczyna zmieniła. Nie ten sam pies poprostu;) Naprawdę nie do poznania, jak bym ją mijała na ulicy to bym w życiu się nie domyśliła że to ona:) Jestem w szoku! PS>Ja już wiem co to za niespodzianka i trzymam mocno mocno kciuki za powodzenie:) Wierzę całym sercem że się uda;)
-
[quote name='słodkokwaśna']Dzisiaj Beti i Miszunia byli królikami doświadczalnymi dla Figla:eviltong:(kota Buńki) Beti niczym nas nie zaskoczyła , ol...ła kota ...jedynie przy misce na niego zawarczała natomiast Misza wprawił nas w osłupienie ...:crazyeye:w kagańcu nie zwracał w ogóle na kota uwagi a jak go zdjeliśmy ,to Miszka wąchał kota i nic...potem znowu wąchał i też nic....dostał pychotki i też kot nie zrobił na nim wrażenia,ale wiem że na spacerach biega za kotami i potem uradowany chwali się przed nami ,że udało mu się kota na drzewo zagonić!!! Ja myślę,że Figiel to chyba koto -pies....Buńka ma 4psy ,to przeszedł zapachem psów ,dlatego nasze słodkopiesy go akceptują:razz:[/QUOTE] hi hi Betty warknęła bo co jej grubas będzie do michy zaglądał:D A Figiel to rzeczywiście pod psa podchodzi, od małego z psami to reaguje na swoje imię, jak się zagwizda to przychodzi bo wie że się coś dobrego do żarełka szykuje no i chodzi z moimi psami na spacery... czyli pies w kociej skórze hi hi i tu zdradzę wstydliwą tajemnicą mojego Rokusia, przez tego kota ma wyciągniętego jednego sutka bo jak Figiel był mały to go ssał (Jak głaszczę Rockyego po brzusiu to zawsze się zapominam i na chwilę mi serce staje w obawie że to guzek:roll:). Dlatego Figiel się spsił hi hi:evil_lol:
-
Ale się super domek trafił Simonkowi. Czekał chłopak czekał i wyczekał sobie szczęście:) Trzymaj się kochany:) I z tego co czytam to się domek szykuje kolejny:multi: . . . Bardzo lubię Marleyka bo to sympatyczny psiak ale jednak całe moje serce kibicuje Docencikowi. To mega przytulak w wersji szorstkiej który utkwił w moim sercu. Bardzo bym się cieszyła gdyby wybrali właśnie jego. Tym bardziej że to już psisko nie pierwszej młodości i kolejna taka szansa może się nie trafić. Trzymam mocno, mocno kciuki za chłopaków.;)
-
uratowany 7 letni Władzio - poznaj jego metamorfozę i POMÓŻ znależć dom
Buńka replied to kama210's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do dziadziunia . . . później poczytam watek i postaram się zajrzeć od czasu do czasu. -
[quote name='słodkokwaśna']Buńka ja już wykupiłam pakiety ...tylko potrzeba zdjęcia na bazarek i opisy powklejać 6psiakom. Dasz radę??? Jak tak to trzeba Miniówie,Arii ,Irze,Czoko,Lence i może Marsi stworzyć i wkleić dane do ogłoszeń. Na PW podam Ci link do bazarku ogłoszeniowego ,gdzie są wykupione pakiety.....[/QUOTE] A na dogo to nie ma problemu;)
-
[quote name='agniecha691']Ha , najpierw wyśniło mi się, że Tuptus pójdzie do domku i proszę! A dzisiaj rano mówiłam Krysi, że śnił mi się Pucuś. I co? Nesca już w domciu. Tak dalej trzymac i wszystkie bidulki z Bialogonu trafią na właściwą rodzinę. Nasze ukochane przytulasy w pierwszej kolejności, oczywiście!!!!![/QUOTE] No to oby jak najwięcej takich snów;)
-
Hmyy czyżby odwiedzinki z kotkiem się szykowały?:):diabloti: Ja zawszę bardzo chętnie Figla podrzucę;) Tylko kurcze kiedy bym miała przyjść bo mi by pasowało najbardziej w piątek . . . kończę zajęcia tak że bym przyszła gdzieś koło 13. Wcześniej niestety będzie ciężko bo jak wracam do domu to już ciemno . . .:shake:
-
Amor trafił do DS, teraz już za TM........
Buńka replied to IKA & SONIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze dawno nie zaglądałam do Amorka a tu się tyle dzieje:) widziałam nowe fotki Amora i wygląda dużo dużo lepiej;) Tak trzymać;) -
[quote name='słodkokwaśna']Buńka co się stało??????[/QUOTE] To tragiczna wiadomość:-( Nie mogę się z tym pogodzić i nie potrafię nie ronić łez. LINCOLN NIE ŻYJE:-(:-( A dzisiaj rano jeszcze wspinał się po klatce i zajadał słonecznikiem. Był u nas zaledwie 3 dni nie licząc dzisiejszego a zawładnął moim sercem:placz: Nawet mój barat dla którego najlepiej jak by zwierzęta nie istniały go polubił. Był bardzo spokojny . . . może za spokojny i to powinno wzbudzić moje podejrzenia:-((teraz dopiero zdałam sb sprawę że był osowiały) Jak wróciłam z hoteliku to już nie żył:( W domu wojna, pokłóciłam się ze wszystkimi. I do tego moja bratanica cały czas pyta gdzie jest Linkuś. Jak tu wytłumaczyć 3 letniemu dziecku . . . że jego już nie będzie! Musiał być chory, moja mała mysia:-( Przysięgam na wszystko, że jak w poniedziałek wpadnę do zoologa i nie powstrzyma mnie koleżanka to będzie dym :-(:angryy: Nie obchodzi mnie czy wiedzieli czy nie, kto wie czy inne ich myszy też nie są chore. Oj ja im wygarnę . . . bo dla mnie to nie była tylko mysz ale miniaturowy kumpel! 3 dni a ja się nie mogę ogarnąć po jego stracie, jeszcze jakiejś dziwnej gorączki dostałam rozpaliło mnie jak nie wiem, mam nadzieję że to tylko z nerwów . . . nie wyobrażam sobie jak to będzie jak odejdzie któryś z moich psiaków:-( Wniosek taki że jestem ciapowata d**a . . .