Witam. Jestem nowym właścicielem Karuzela.
Nie wiedziałem tak szukano mu domu. Poprostu poszedłem do azylu po psa i tak na niego trafiło.
To mój 3 piesek z schroniska (wcześniejsze żyły u mnie po parenascie lat).
Karuzel został przemianowany na Karo - baardzo szybko się zaaklimatyzował. Jedynie trzeba było ustalić pewne warunki - że pies śpi w swoim koszyku a nie w łużku. Nie będzie wychodzic na spacery (narazie) ale ma ogród w którym bije rekordy prędkosci. Z załatwianiem się nie ma szczególnych problemów zaliczył 2 wpadki ale to było w pierwszym dniu i w pierwszą noc. Bałem się że będzie gorzej.
Widać że Karo miał kiedyś dom, jest niesamowitym pieszczochem, i jest wyjątkowo grzecznym pojetnym psem. Z jedzeniem też mnie zaskoczył bo michę opróżnia raczej powoli, widać wie co to umiar.
Widać że nie był nigdy bity - jeden z pieskow którego miałem wcześniej panicznie reagował na wyciągniętą rękę - Karo patrzy i ustawia się do głaskania gdy podniesie się na niego rękę. Piesek bez tramatycznych przezyć - aż dziwne że pochodzi z azylu a z drugiej strony ciekawe jak to się stało że trafił do schroniska.
PS Mieszka nie w centrum a w Brynowie.
Pozdrawiam