Jump to content
Dogomania

wera_ra

Members
  • Posts

    38
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wera_ra

  1. pierwszy dzien pobytu... dłuuugi dłuuuuuugi sen [IMG]http://i42.tinypic.com/344tuhi.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://i42.tinypic.com/8zp3lk.jpg[/IMG]
  3. założyłam wątek, [url]http://www.dogomania.pl/threads/222339-MA%C5%81Y-CZARNY-PIESEK-SZUKA-DOMU-Sandomierz!!?p=18551513#post18551513[/url]
  4. [B]Witam, >>Proszę o pomoc w odnalezieniu właściciela albo znalezieniu rodziny,która się nim dobrze zaopiekuje !!!!!!!!! Dnia 31.01.2012 znalazłam psa na ul.Mickiewicza w Sandomierzu. Błąkał się przy sklepach przy temperaturze -18stopni.... Piesek jest wychudzony i pogryziony( rany się zabliźniły), kuleje na tylną prawą łapke. Dostał od weterynarza środek przeciwbólowy i antybiotyk. Piesek jest młody,czarny, dosyć mały, prawdopodobnie mieszaniec terierka. Jeśli wiesz cokolwiek czy ktoś zgubił i poszukuje właśnie tego psa DAJ KONIECZNIE ZNAĆ, widać ze jest stęskniony za właścicielem, chodzi za mną krok w krok i stale chce być głaskany.[/B] [I]w skrócie historia wygladała tak że wyszłam ok 17 z pracy do sklepu tzn nie doszłam do niego bo zaczepił mnie ten piesek.. poglaskałam go i poszlam dalej bo myslalam ze jest to czyjś pies ide ide a tu cos na mnie skacze a tu ten piesek patrzyl na mnie tymi smutnymi oczkami i zauwazylam ze kuleje na tylną łapke... wzielam go na ręce do pracy aby sie ogrzał bo strasznie dygotał (bylo -18stopni...) no i po 20 minutach odniosłam go z łzami w oczach do weterynarza, dostał zastrzyk przeciwbólowy i antybiotyk jakis na pogryzienia psób bo byl bardzo pogryziony... na miejscu dowiedziałam sie ze nie ma miejsc w schronisku bo robili łapankę ze strażą miejska przed tymi mrozami... i wzielam go do siebie co nie bylo łatwą decyzją.. wykąpałam , nakarmiłam, wyprowadziłam, ogólnie zajęłam sie hehe wstalam o 6 rano wyprowadziłam go i zajęłam się szukaniem domu dla psiaka, pierwsze co to ogloszenie na FB, pozniej tablica.pl, zrobilam ogloszenia ze zdjeciem psiaka, podczas rozwieszania jedna Pani się nim zainteresowała i miała dać znac dzisiaj.. nie odezwała się, 2 dni temu dzwonił opiekun ze schroniska ze kogos znalazł zainteresowanego, zadzwoniłam , koleś powiedział że jeżeli córce się spodoba to go weźmie ale nie wiem przypadkiem czy na łańcuch... ;/ a ten pies kompletnie sie na łańcuch nie nadaje (!!) jestesmy umowieni na jutro na godzine 10 rano ma jeszcze dzwonic... bylam u weta po tabletki na odrobaczanie, jakis płyn na pchełki i tabletki przeciwbólowe bo kulał a teraz juz tylko troszkę kuleje na ta łapkę... kupiłam mu czerwoną obróżkę i taką zieloną na pchły, obecnie nabrał na wadze, czuje to bo jest cięższy. Przez pierwsze dwa dni nosiłam go na dwór (mieszkam w bloku na 2 pietrze) w kocyku bo byl bardzo słaby ciagle spał, teraz w ciagu dni rozrabia no a obecnie -spi koło moich stóp Chciałabym go oddac w dobre ręce, najlepiej tam gdzie są dzieci bo on uwielbia byc glaskany i pieszczony, nie warczy jak mu daje jedzenie, tzn jak chce np przejsc kolo niego, mozna go glaskac podczas jedzenia, dodatkowo słucha się, nie wchodzi do sypialni ani do kuchni ,rozumie komendy czego nie wolno takze na pewno mial wlasciciela!!! A podczas gdy spi mozna z nim zrobić co sie chce , a tak na powaznie regulowalam mu obróżkę i chyba glowe podnosiłam z 50 razy , ani razu nie otworzył oczek i ani razu nie zmienil pozycji w opisie na tablicy napisałam że to mieszaniec terierka, jednak jestem teraz 100%pewna ze to mieszaniec sznaucera !! [/I] 04.02.12 [COLOR="blue"]1.Jeśli chodzi o łapkę - w domu ją oszczedza chodzi na 3 łapach, ale na dworze szaleje i biega na wszystkich łapach wet kazała mu dawac pol tabletki codziennie zeby zapomnial o bólu i troche na niej pochodził. Dodatkowo moja mama posmarowała mu łapkę aloesem i myślę ze jest coraz lepiej 2. Kontaktowałam się oczywiscie z sandomierskim schroniskiem przez pana Marcina, ktory byl u weta kiedy znalazłam Blekiego wyslalam mu maila odnośnie calej sprawy, fotki wstrzymał się z wystawieniem psa na strone bo mówię mial się zgłosić dzisiaj pan (zglosił się, właśnie wracam z rozmowy, zaraz opiszę) 3. Przyjechał Pan z synem i córką Ogólnie mieli juz psy, mieszkają w domu, pierwszy pies wpadł pod samochód bo się zerwał i go uśpili, byl bardzo ciety i latał za samochodami, drugi pies poleciał za sukami, znaleźli go pogryzionego nie miał szans na przezycie... Ogólnie psy w zimie trzymali w kotłowni, a tak to w budzie na łańcuchu. Widać ze koles lubi zwierzaki praktycznie sluchal mnie i patrzył na Blekiego... Jego syn to by"chciał" żeby był wiekszy i "żeby sie tak nie trząsł" z zimna no to mowie ze nie ma jeszcze tak duzej tkanki tłuszczowej i mu zimno po 10minutach na dworze, Dziewczynka sie zakochała w piesku pochodziła z nim na smyczy i chciała go juz wziąć, ale ten Pan ciągle mowil ze mu sie podoba bo zaczal na nich szczekac jak sie do mnie zbliżali hehe i mu sie podoba ze taki zadziorny i mimo iż mały to prawie jak obronny Mają porozmawiać w domu odnośnie wyprowadzania go, mówili ze niebyloby problemu z żywieniem, ten Pan bardzo by chciał już ale Syn zamieszał że za mały że ma siersc nieodpowiednią i by nie wytrzymał na zimnie... Ma mi dać w poniedzialek czy tak czy nie... No i nie wiem, widać ze lubią zwierzaki, w ogole myslalam ze jak o 10 sie nie odezwał to juz wcale ale zadzwonił o 12 czy to dalej aktualne i czy mogą podjechać [/COLOR] Nie wiem co robić... szukam chyba dalej.... <[B][COLOR="red"]Black'y adoptowany :) -przeze mnie :)[/COLOR][/B]
  5. [quote name='Soema']Wojtuś, ja mieszkam w Krakowie, z Sandomierskim Stowarzyszeniem nie współpracuję już... wyciągam teraz psy z różnych miejsc do siebie i do zaprzyjaźnionych osób. Kontaktowałaś się z SSPZ? [url]http://www.sspz.com.pl/contact[/url] jeśli chodzi o wizyty oni nie mają zbytniego doświadczenia, ale może jakoś inaczej pomogą. Co do weta to już chodzisz do najlepszych w Sandomierzu, gabinet Vera Justyna i Damian?:) na pewno Ci pomogą, zejdą z ceny i doradzą. Powieszą też plakat u siebie w sprawie szukania domu :) Sandomierz niestety jest specyficznym miastem jeśli chodzi o podejście do zwierząt. Nie wiem kiedy będę w Sandomierzu, może jutro jak będę wracała z Klembowa, ale to dosłownie na kilka minut. Jakby się coś działo, potrzebna by było pomoc, doradzenia, czy jakiś transport to zostawiam swój numer 660 78 13 87 ;) poproś sspz, żeby wstawili psiaka na stronę, albo wyślij mi maila [email]kaarina.g@gmail.com[/email] z opisem psiaka, zdjęciami i numerem do kontaktu to sama wstawię.[/QUOTE] Dzięki :) Z chęcią bym się spotkała ale jutro jadę na egzamin do Lublina i nie bedzie mnie w domu od 8-15 ;/ Jak nie odezwie się koleś to oczywiście wyślę fotki, będziemy działać dalej.. Powiedz proszę, jak długo można zapewnić DT ? Nie wiem co i jak bo Bleki zaczyna sie czuć bardzo swojsko, właśnie śpi na plecach koło mych nóg :) Moja mama jest troszke zła, bo bleki zaczął grzebac w reklamówce w ktorej byly produkty na tort i rozdarł reklamówkę,porozsypywal bakalie i cukier,, ale nie skarciła go tylko głośno mówiła że nie wolno i chyba rozumial bo skulił ogonek i patrzył spode łba :)
  6. 1.Jeśli chodzi o łapkę - w domu ją oszczedza chodzi na 3 łapach, ale na dworze szaleje i biega na wszystkich łapach :) wet kazała mu dawac pol tabletki codziennie zeby zapomnial o bólu i troche na niej pochodził. Dodatkowo moja mama posmarowała mu łapkę aloesem i myślę ze jest coraz lepiej :) 2. Kontaktowałam się oczywiscie z sandomierskim schroniskiem przez pana Marcina, ktory byl u weta kiedy znalazłam Blekiego :) wyslalam mu maila odnośnie calej sprawy, fotki wstrzymał się z wystawieniem psa na strone bo mówię mial się zgłosić dzisiaj pan (zglosił się, właśnie wracam z rozmowy, zaraz opiszę) 3. Przyjechał Pan z synem i córką Ogólnie mieli juz psy, mieszkają w domu, pierwszy pies wpadł pod samochód bo się zerwał i go uśpili, byl bardzo ciety i latał za samochodami, drugi pies poleciał za sukami, znaleźli go pogryzionego nie miał szans na przezycie... Ogólnie psy w zimie trzymali w kotłowni, a tak to w budzie na łańcuchu. Widać ze koles lubi zwierzaki praktycznie sluchal mnie i patrzył na Blekiego... Jego syn to by"chciał" żeby był wiekszy i "żeby sie tak nie trząsł" z zimna no to mowie ze nie ma jeszcze tak duzej tkanki tłuszczowej i mu zimno po 10minutach na dworze, Dziewczynka sie zakochała w piesku pochodziła z nim na smyczy i chciała go juz wziąć, ale ten Pan ciągle mowil ze mu sie podoba bo zaczal na nich szczekac jak sie do mnie zbliżali hehe i mu sie podoba ze taki zadziorny i mimo iż mały to prawie jak obronny :) Mają porozmawiać w domu odnośnie wyprowadzania go, mówili ze niebyloby problemu z żywieniem, ten Pan bardzo by chciał już ale Syn zamieszał że za mały że ma siersc nieodpowiednią i by nie wytrzymał na zimnie... Ma mi dać w poniedzialek czy tak czy nie... No i nie wiem, widać ze lubią zwierzaki, w ogole myslalam ze jak o 10 sie nie odezwał to juz wcale ale zadzwonił o 12 czy to dalej aktualne i czy mogą podjechać :) 4. Nie umiem zakładać wątku ;/
  7. no na pewno sie błąkał bo byl taki chudziutki, dokladniej to bylo widać jak go wykąpałam... teraz juz nie ma zapdnietych boków, ciagle by jadł no i spał, nie dziwie sie pewnie w ten sposob odreagowywuje wszystkie ostatnie zdarzenia... martwi mnie jego tylna łapka, 5minut temu przyszedł mój brat do domu i skakał na niego chyba źle skoczył i zaczał skomleć z bólu w taki dziwny sposób to dałam mu tabletke przeciwbólową... a juz sie tak cieszylam ze na spacerze stawia wszystkie łapki i szybko chodzi :(:( poczytam co i jak i zobaczę, jak jutro koleś sie nie odezwie to bede dalej szukać no chyba ze jednak zostanie u nas... nie mialabym serca oddać go np. za2 tyg do schroniska... ;// dobra, biorę sie za lekturę, więc z kim mam się skontaktować z sandomierza ktoś tu jest?? :) a opieke weterynaryjną mamy u Pani weterynarz na ul Mickiewicza (nie wiem jak sie nazywa) jak dotąd wszystko za darmo dała, szczepienia chyba też w ramach tej opieki i domu tymczasowego zrobi... bo gdybym go zostawiła wtedy to by tez musieli go zaszczepić i do schroniska
  8. tak to pierwszy piesek ktorego mam w domu tak długo (nie biore pod uwage psa mojego chłopaka), ale mialam za sobą pomoc zwierzętom, sikorkom czy normalne dokarmiane psa ktory się błąkał- tu moja pomoc sprowadzała się do karmienia i po powrocie z pracy wpuszczałam go do klatki bo zimno na dworze, jednak juz nie widuję tego psa od grudnia... znalazłam raz zaginionego psa pewnej Pani, z ktora mam dobry kontakt teraz, mały czarny miał obróżkę z cekinkami -to zapamietałam, jadąc kiedys samochodem zauwazylam go :) od razu po niego pobiegłam i zadzwonilam do tej Pani :) piesek był potrącony przez samochód ale sie wykurował :) a co najlepsze był niecały kilometr od domu... 7dni go szukali :( ale mozliwe ze na poczatku leżał w jakims rowie i był w szoku... będę szukać z całych sił jakiegoś domu dla niego, zobaczymy jutro po wywiadzie z tym Panem... nie oddam go na łańcuch.... jak zweryfikować czy nie wyrzucą go czy co?? o to sie martwie, ale najbardziej o to że probowałby uciekać np. za mną... wiem ze widzi teraz we mnie cały swoj świat ale nie moglabym go nie glaskac... :( nie wiem co robic.. nie mam czasu czytac calego forum, poradźcie cos
  9. no rozmawiamy ale ciezko jest sie przestawic, wszystko byloby na mojej glowie. również koszty utrzymania, a wierzcie mi nie zarabiam duzo, dodatkowo studiuje zaocznie i nie ma mnie od pt-niedzieli (wracam w nocy) w opisie na tablicy napisałam że to mieszaniec terierka, jednak jestem teraz 100%pewna ze to mieszaniec sznaucera !! nie znam sie na rasach ;p mój chłopak ma foxteriera, ktorego uwielbiam, ale teraz moje całe życie sprowadza się do Blekiego ... chce dla niego jak najlepiej:) do póki nie znajde kogos, to oczywiscie będzie u mnie, nie mialabym serca go wyrzucać czy to -30stopni czy to +30stopni... ale jednak ktoś to zrobił;/ masakra jakas, dodatkowo dzisiaj widziałam 4 bezpańskie psy... 1 mial obroże z kawałkiem jakiegoś sznurka chyba sie zerwał...
  10. aha wet stwierdziła że ma ok roku tak bliżej to 9miesiecy... tu macie foteczki bo nie wiem jak wstawiać.. [url]http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=31979121#post31979121[/url]
  11. skontaktowalam sie z malawaszka... zobaczymy co to bedzie jednak ma ona duzo psów do ogłaszania a pieska chce oddać w dobre rece.. mama mówi ze jak mnei nie ma (no niestety pracować trzeba:() to chodzi niespokojny caly dzien a jak ja juz jestem to wlasnie spi sobie i czuje sie chyba wtedy bezpiecznie.. nie wiem co mam robic:( w skorcie historia wygladała tak że wyszłam ok 17 z pracy do sklepu tzn nie doszłam do niego bo zaczepił mnie ten piesek.. poglaskałam go i poszlam dalej bo myslalam ze jest to czyjś pies ide ide a tu cos na mnie skacze a tu ten piesek patrzyl na mnie tymi smutnymi oczkami i zauwazylam ze kuleje na tylną łapke... wzielam go na ręce do pracy aby sie ogrzał bo strasznie dygotał (bylo -18stopni...) no i po 20 minutach odniosłam go z łzami w oczach do weterynarza, dostał zastrzyk przeciwbólowy i antybiotyk jakis na pogryzienia psób bo byl bardzo pogryziony... na miejscu dowiedziałam sie ze nie ma miejsc w schronisku bo robili łapankę ze strażą miejska przed tymi mrozami... i wzielam go do siebie co nie bylo łatwą decyzją.. wykąpałam , nakarmiłam, wyprowadziłam, ogólnie zajęłam sie hehe:) wstalam o 6 rano wyprowadziłam go i zajęłam się szukaniem domu dla psiaka, pierwsze co to ogloszenie na FB, pozniej tablica.pl, zrobilam ogloszenia ze zdjeciem psiaka, podczas rozwieszania jedna Pani się nim zainteresowała i miała dać znac dzisiaj.. nie odezwała się, 2 dni temu dzwonił opiekun ze schroniska ze kogos znalazł zainteresowanego, zadzwoniłam , koleś powiedział że jeżeli córce się spodoba to go weźmie ale nie wiem przypadkiem czy na łańcuch... ;/ a ten pies kompletnie sie na łańcuch nie nadaje (!!) jestesmy umowieni na jutro na godzine 10 rano ma jeszcze dzwonic... bylam u weta po tabletki na odrobaczanie, jakis płyn na pchełki i tabletki przeciwbólowe bo kulał a teraz juz tylko troszkę kuleje na ta łapkę... kupiłam mu czerwoną obróżkę i taką zieloną na pchły, obecnie nabrał na wadze, czuje to bo jest cięższy. Przez pierwsze dwa dni nosiłam go na dwór (mieszkam w bloku na 2 pietrze) w kocyku bo byl bardzo słaby ciagle spał, teraz w ciagu dni rozrabia no a obecnie -spi koło moich stóp:) Chciałabym go oddac w dobre ręce, najlepiej tam gdzie są dzieci bo on uwielbia byc glaskany i pieszczony, nie warczy jak mu daje jedzenie, tzn jak chce np przejsc kolo niego, mozna go glaskac podczas jedzenia, dodatkowo słucha się, nie wchodzi do sypialni ani do kuchni ,rozumie komendy czego nie wolno:) takze na pewno mial wlasciciela!!! A podczas gdy spi mozna z nim zrobić co sie chce , a tak na powaznie regulowalam mu obróżkę i chyba glowe podnosiłam z 50 razy , ani razu nie otworzył oczek i ani razu nie zmienil pozycji:) Nie wiem jak tu dodawać fotki, wiec wysle zdjecia malejwaszce bo o to prosiła :)
  12. szukam domu dla pieska ktorego znalazłam 31.01.2012... pomożecie ?? [url]http://tablica.pl/oferta/piesek-szuka-domu--IDHTwT.html[/url]
×
×
  • Create New...