Piszę po raz kolejny, bo nie mam siły ale coraz bardziej realne jest odwiezienie suczki do schroniska. Mam już trzy psy i każdy z nich miał smutną przeszłość. Pierwsza suczka- kundelek okrutny, przyplątała się jedenaście lat temu i tak została, drugiego zabrałam bo błąkał się po polach w okolicy miejscowości w której zamieszkałam - moim zdaniem został kupiony jako labrador a jak okazało się, że jest skundlona to ktoś wywiózł ją z Łomży. Psica ważyła 16 kg i miała podobno niewielkie szanse na przeżycie ale widocznie miała silną wolę życia. Dzisiaj waży ( trochę za dużo ) 40 kg i postanowiła, że za to co spotkało ją smutnego, zawsze będzie szczeniakiem, bo tak się zachowuje ( ma już 5 lat ) . Trzeci ( chłopczyk ) był po wypadku , leżał na jezdni jak nadjechaliśmy , następny samochód by go przejechał , zapadał zmrok. Ktoś go potrącił i zostawił. Po wypadku ma problem z widzeniem na jedno oko. [COLOR=#000000]
Psica do adopcji zaskoczyła nas dzisiaj swoim zachowaniem. Na podwórku była nasza - duża "prawie " labradorka, cała mokra bo pada śnieg , suczka zaczęła ją wylizywać. Głowę i pysk, uszy i cały tułów. Nasza psica przyjęła to z dużą przyjemnością . Oba psy merdały ogonami . Niestety mam więcej psów i cztery to za dużo .
Ponownie proszę wszystkich o pomoc suczka jest niezwykle radosna i przyjazna!
[/COLOR]