[quote name='Martens']Koniecznie zmień weterynarza, bo włos się jeży.
Psu nie dłubie się w uchu patyczkiem jak dla ludzi, a jak już to bardzo ostrożnie, bo bardzo łatwo można zamiast wyciągnąć woskowinę, wepchnąć ją głębiej i doprowadzić do problemów zdrowotnych. Małżowinę uszną przeciera się zwykłą watką namoczoną np. spirytusem i nie wpycha się jej głęboko; jak uszy nie są jakoś potwornie brudne czy nie swędzą, najlepiej w ogóle zostawić je w spokoju, bo niepotrzebne w nich dłubanie może bardziej zaszkodzić niż pomóc. W tej chwili pies albo ma coś wepchnięte do ucha albo robi mu się stan zapalny, który jest bardzo bolesny i łatwo przechodzi w problem przewlekły, więc idź z psem do dobrego weterynarza; napisz skąd jesteś, może kogoś uda się polecić, albo popytaj właścicieli psów w okolicy.
Co do szczepienia i odrobaczenia hurtem - ja nie wiem u jakiego weterynarza byliście, ale moja noga by tam więcej nie postała. Jednoczesne podawanie szczepionki i trucizny na robaki to ogromne obciążenie dla takiego maluszka, bywają psy u których kończy się to nawet wstrząsem czy problemami neurologicznymi - pomijając już to, że szczepienie psa nieodrobaczonego wcześniej jak należy może zwyczajnie nie zadziałać, bo żeby organizm wytworzył odporność, musi być w dobrej kondycji a nie obciążony ewentualnymi glistami. Szczepienie chorego czy zarażonego pasożytami psa jest równie sensowne co zastrzyk z wody.
Tak więc na przyszłość nie wychodź z założenia, że to weterynarz ma się na wszystkim znać, a Ty iść tam z psem w ciemno jak owca na rzeź - niestety tak jak u ludzkich lekarzy masa jest w tym zawodzie niedouczonych czy leniwych konowałów, których trzeba omijać łukiem, więc chodź z psem tylko do polecanych lekarzy albo sam staraj się zdobywać przynajmniej podstawową wiedzę na temat problemów z którymi się do weterynarza wybierasz, żebyś przynajmniej wiedział o co pytać albo co powinno budzić wątpliwości.[/QUOTE]
popieram świeta prawda, weterynarze to tak jak nasi lekarze w razie watpliwosci zawsze trzeba się skonsultować z innym specjalista, yorki sa bardzo delikatne dlatego trzeba zawsze wetowi patrzec na "ręce"