Jump to content
Dogomania

qrdemole

Members
  • Posts

    28
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by qrdemole

  1. Z kocicą więc była taka historia, że pani od początku nie chciała za bardzo wydawać kotów i twierdziła, że wszystkie uciekły co najmniej do Sopotu;) A kiedy pierwsza seria psiaków została zabrana do weterynarzy zadeklarowałam, że zostanę i spróbuję jakoś ogarnąć te, które zostały. Kiedy udało mi się zagonić 3 najbardziej oporne osobniki do kuchni to pani jak tornado przeleciała z czarnym kotem. Chciałam wtedy rzucić się przez kuchnię i zatrzymać kota, ale wybiłam sobie ten pomysł z głowy z uwagi na możliwość roztrzaskania stołu, który to jak się później okazało był bardzo drogocenny i jedyny w domu (ruina z firanką rozłożoną w celu udawania obrusu). Usłyszałam tylko: "pani nie mówi o tym kocie, bo ja go nie oddam, bo jest w ciąży a ja koty już obiecałam". Wiedziałam też, że nie mogę opuścić kuchni, bo zwieją mi te 3 oporne psy;) Sytuacja jak w porządnym serialu gdzie wszystko wyjaśnia się w następnym odcinku ;) Odc. 2 :D Wezwałam posiłki - Maja, Agnieszka, Marcin, Robert - wbrew woli pani sprzedałam info o kocie i rozpoczęła się dyskusja :D Dialog zbliżony do rzeczywistego w 98%, bo dokładnie nie dało się spamiętać tych wszystkich tekstów :D Maja - gdzie jest czarna kocica? Pani - a jaka kocica? Maja - ta w ciąży! Pani - tej nie oddam!! Maja - ale musimy ją wysterylizować, bo nic z całej akcji nie będzie! Pani - nie oddam!!! REKLAMA! (bo to serial na polsacie) - 23 minuty później - Pani - nie oddam!!! Maja - a dlaczego pani nie chce oddać? Pani - Bo ja dałam 20zł żeby ona była w ciąży i aż na Miodowej (ulica w Starachowicach) byłam!!! [oburzenie wzrasta] Maja - Ale po co pani te koty? Pani - bo mnie się marzy żółty!!! Maja - ale jak żółty? Proszę mi to wyjaśnić?! Pani - bo ja zawsze chciałam mieć rudego kotka i 20 zł wydałam i na Miodowej byłam i z rudym pięknym kotem... Maja - Ale genetyka tak nie działa Pani - CO NIE DZIAŁA??? PANI!! TAMTEN OBCY, TEN OBCY - BĘDZIE RUDY!!! Maja - ja pani dam rudego kota Pani - ja 20 zł dałam! Maja - ale ja pani dam rudego kota i będzie na pewno a tu nie wiadomo Pani - ale ja mam mieć od swojej kotki rudego! Maja - a jak nie będzie rudy? Pani - będzie! Bo ja 20zł dałam i na Miodowej byłam :D Maja - ale może nie być rudego! Pani - zakład???? Maja - a o co się zakładamy? Pani - no i się zakładamy! Maja - no ale o co? Pani - że rudy będzie! Maja - ale zakład o co? Pani - no o co? :D Maja - jak nie będzie rudego to oddaje pani wszystkie koty! Pani - dobra (jak coś to jesteście świadkami :D) i tym oto sposobem nie oddała czarnej kotki, która urodzi żółte kotki, bo genetyka działa tak jak pani wie najlepiej! Ten obcy, tamten obcy :D
  2. Nicków ze wczoraj mogło być duużo - latająca_miska, butla_z_gazem, pomięta_klatka, drogocenny_stół, rozmnażam_bo_lubię, ale wolałam swój stały, kurnikowy nick żeby już tym razem nie zapomnieć ;) Zacznij odpowiadać to będę uzupełniać o momenty, w których zostałam sama na polu walki ;) wtedy, kiedy wyniosła czarną matkę żółtego kota ;P Bo ja nie wiem od czego zacząć wczorajsze opowieści ;)
  3. [quote name='Majaa'] Wielkie dzięki składam Agnieszce_77 i Jej Partnerowi oraz pracownikowi, [COLOR="black"][U][B]Ani [/B][/U][/COLOR](w końcu się - mam nadzieję - uaktywni na dogo), lekarzom weterynarii ze Starachowic[/QUOTE] To ja, to ja, to ja ;) Tak Majaa - Widziałam, uczestniczyłam i wiem ;) Witajcie! :) Akcja niezła, "kobita" uparta, ale efekty ogromne! I co najważniejsze - stół w kuchni przetrwał ;)
×
×
  • Create New...