Od kiedy jest z nami Ovo też mam słabość do podpalanych ;)
Imię ma z wróżby książkowej - czekając ne jej przyjazd zastanawiałam się nad imieniem i zapytałam książek. Bierze się po omacku książkę, otwiera i czyta pierwsze słowa/wers, na który padnie wzrok; ja wyciągnęłam słownik łacińsko-polski i padło na ovo (cieszyć się, odbywać mały tryumf), ovum (jajo, owal) na tej stronie słownika jest niżej:)
Natomiast kowadło jest z bajki Tom i Jerry - bohater zarobił kowadłem, które utkwiło mu w gardle i dokładnie tak Ovo wygląga, gdy uszy ma "złamane" na boczki :)
Z antybiotykiem czekamy, bo w sumie nic poważnego się nie dzieje - nie gorączkuje, ma apetyt, zachęca do zabawy ... To wygląda tak, jakby coś utknęło jej w gardle, kaszel wzmaga się też pod wpływem emocji. Obserwujemy
U nas też dużo zachorowań, lekarze twierdzą, że zapalenia krtani. Wiem z doświadczenia, że to może być kaszel kenelowy, ale ovo, że tak powiem;), doświadczenie może nie pozwoli na panikę. Wczoraj wieczorem zrezygnowałam z wizyty (byłyśmy już w przychodni) i dobrze, bo jak pisałam, nie dzieje się nic bardzo złego. Dostała poranną dawkę luku, syrop i czekamy do popołudnia - ja idę do pracy, ale Jacek zostaje w charakterze obserwatora (ach, te Jacki :)) Zdjęcia cudowne <3
Miłego dnia życzę i zmykam na dyżur.