Jump to content
Dogomania

Lusia91

Members
  • Posts

    727
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lusia91

  1. [quote name='dorobella']Odchowują kociaki kilkudniowe, odchowują psiaki. Da się. Hipokryzją jest pisanie takich rzeczy "zabieracie dom dla innego psa". Mając na DT różne zwierzęta, w różnym stanie- odbieram to w ten sposób. Po cholerę karmić tymczasa karma weterynaryjną i robić mu drogie badania. Lepiej uśpić, a kasę przeznaczyć np. na dokarmianie biednych piesków w przepełnionych schroniskach. Nie uratujemy wszystkich zwierzaków, możemy próbować. Życie bywa brutalne i jeden otrzyma pomoc, drugi nie. Życie jest darem. Musiałam ileś razy \9nie wiem czy nie więcej niż 20) w swoim życiu podejmować decyzję o eutanazji zwierząt. Dla mnie dużo razy. Wyciągając psa ze schroniska, wyciągamy jego, a na jego miejscu mógł być każdy inny- któremu nie mogłyśmy pomóc. Czyli idąc tym tokiem rozumowania, wyciągnełyśmy psa X kosztem psa A, B, C itd. Może zaczniemy usypiać starsze i chore zwierzęta, a i młode też, żeby zwiększyć szanse innych na adopcję. Paranoja. Nina 2-3 dniowy szczeniak znaleziony na śmietniku [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=21&t=130399&hilit=szczeniak+na+%C5%9Bmietniku&start=105"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=21&t=130399&hilit=szczeniak+na+%C5%9Bmietniku&start=105[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/840/ninka.jpg/"][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/2032/ninka.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/88/ninka1.jpg/"][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/689/ninka1.jpg[/IMG][/URL] [url=http://imageshack.us/photo/my-images/827/85001786.jpg/][img]http://img827.imageshack.us/img827/1301/85001786.jpg[/img][/url] Nina już w swoim domu[/QUOTE] Zupełnie się z Tobą zgadzam. Cierpiące zwierzęta występują na porządku dziennym, kto ma im dać odrobinę nadziei jak nie my, ludzie? Każdy powinien dostać szansę, żeby żyć tym bardziej, jeśli można im pomóc. Uważam, że skoro jest taka szansa to trzeba ją wykorzystać. Eutanazja nie może być rozwiązaniem problemu. Niemądre jest stwierdzenie, że odbieramy innym psiakom dom. W końcu każdy pies zasługuje na tę szansę, tym bardziej, że one są dopiero na początku życia. Na pewno wychowanie tak młodych, schorowanych szczeniąt będzie trudne i kosztowne, ponieważ potrzebują specjalnej opieki. Jednak nic nie jest niemożliwe, a wątek można zawsze podtrzymywać i wtedy sądzę, że chętni na bazarek się znajdą. Życie w schronisku nie jest wcale o niebo lepsze. Tam zwierzęta będąc różnie traktowane, czekają na nowego właściciela. Nie ma nic gorszego niż przeraźliwe wycie zaniedbanego, zamkniętego w klatce, opuszczonego psa, który kiedyś być może miał kochający dom. Jeżeli zbierze się więcej ludzi na tym wątku, może uda nam się odratować chociaż jednego z nich, a to i tak jest wielki sukces, biorąc pod uwagę ich stan zdrowia.
  2. [quote name='pola53']Kochanie, sama się z tego śmiałam. A żebyś widziała minę Ani - bezcenne!!! Teraz mniej mi do śmiechu, bo dwa palce zdarłam do krwi, są opuchnięte i cholernie bolą. Ale nic to, ważne, że zdjęcia są super![/QUOTE] No baa;) Z serii wszystko dla zwierząt, coś sama o tym wiem;) Zdjęcia są naprawdę super, ten pies się dosłownie uśmiecha. Mam nadzieję, że uda się namierzyć jego byłych właścicieli, bo tej sytuacji nie można puścić im płazem! Jak można jeszcze pomóc??
  3. Otworzyły oczy, więc trzeba je ratować. Są malutkie, więc mają większą szansę na adopcję.
  4. [quote name='pola53']Co myślicie o takim tekście do ogłoszeń? Trochę pewnie za długi! “Dobrzy ludzie, którzy nie pozwolili mi umrzeć, nazwali mnie Misiek, choć tak naprawdę to ja już sam nie pamiętam jak mam na imię. Kilka miesięcy temu zostałem brutalnie wyrzucony z jadącego samochodu przez moją 'panią', którą tak strasznie kochałem. Na nieszczęście dla mnie, ta miłość została we mnie i dlatego tęsknie patrzę na przejeżdżające samochody z nadzieją, że jednak oni kiedyś po mnie wrócą.” Misiek po upadku z samochodu miał obdartą ze skóry nogę, która nie leczona zaczęła się zaogniać i piesek dostał temperatury, Nie jad, nie pil, tylko przeraźliwie żałośnie wył nocami. Na szczęście zainteresował się nim Pan Robert, miejscowy leśnik, który podał psu antybiotyk i prawie na silę go karmił. Kiedy noga się podleczyła psina przychodziła do szkoły, gdzie czasem jakieś wrażliwsze dziecko rzuciło mu coś do jedzenie. Pan Robert też o nim nie zapominał. Nadeszły święta i ferie, szkoła opustoszała i w oczy Miśka zajrzał głód. Przeniósł się więc w inną część miasta, gdzie okoliczni mieszkańcy czasem dali mu coś do jedzenia. Odszukał go też Pan Robert, który przynosił mu jedzenie. Tęsknota za właścicielami była tak silna, że pies jadł tylko tyle, aby przeżyć. Położył się w trawie przy przelotowej trasie i czekał, czekał dzień i noc, w deszczu i przeraźliwym zimnie, smutnym wzrokiem wodząc za przejeżdżającymi samochodami. Obecnie Misiek, około 3 latek, jest w domu tymczasowym, w którym jednak nie może zostać na stałe. Jest bardzo grzeczny, nie niszczy, nie szczeka, towarzyszy swojemu tymczasowemu panu w każdym zajęciu. Znacznie poweselał i zmienił się też jego wygląd. Nie interesują go inne psy, no chyba, że chcą się bawić. Nie goni za rowerami, jest przyjazny w stosunku do ludzi. Potrafi jednak warknąć, kiedy uzna, że jego pan mógłby być zagrożony. Jest odrobaczony i odpchlony. W najbliższym czasie zostanie zaszczepiony i ewentualnie wykastrowany, zanim trafi do domu stałego. Osoba, która zechciałaby go adoptować, dać mu trochę miłości, będzie miała oddanego przyjaciela, który z czasem zapomni o swoich byłych właścicielach i pokocha całym swym psim sercem[/QUOTE] Tekst jest moim zdaniem bardzo dobry. Chwyta za serce. Może znajdzie się ktoś, kto da mu szansę. Podrzucam pieska z rana, bo wart jest zainteresowania;)
  5. [quote name='pola53'][IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/e984ff94bd60ace022851a8d3cefc79e,10,19,0.jpg[/IMG] Na tym zdjęciu widać, że pies się zdziwił :). Sprowokowałam go do biegu, ale zapomniałam, że to silny pies. Niestety, nie nadążyłam za nim i upadłam po czym zostałam pociągnięta ze dwa metry po polbruku :). Efekt, podarte rękawice, obdarte ze skory ręce, zniszczony but i otarte kolano. Na szczęście, twarz i okulary całe :). Ale smyczy nie puściłam !!! :). Wina jednak jest moja, po co było psa prowokować? :) [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/cd83db8ff3774d1f0917a110ca56fd30,10,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/61d2358ab75e82cdbdb8bb341f7287cf,10,19,0.jpg[/IMG][/QUOTE] Poważnie?? Mamcia szalona z Ciebie kobieta. Dobrze, że nic Ci się nie stało, ale nie mogłam pozbyć się uśmiechu z twarzy - wybacz;)
  6. Masakra. Jak jest wydarzenie na fb, to może dać ogłoszenie na inne fora??
  7. [quote name='pola53']No jestem. Misio ma czipa z innego województwa. Nie ma go w ogólnej bazie danych, AniaGucio już sprawdziła. Kto z Was wie, jak można sprawdzić skąd psina pochodzi, z jakiego województwa? Nie ma go też w zgłoszonych - ukradzionych/zaginionych. Ktoś zadał sobie wiele trudu, aby wywieźć go na tyle daleko, żeby trudniej było sprawdzić. Misiek panicznie boi się weta, czołgał się do wyjścia, i siłą musiałam go zaciągnąć do gabinetu. Ma 2-3 lata, waży 23,5 kg. Dostał już Fiprex, a rano dostanie tabletkę na odrobaczenie. Razem wydałam 40 zł, za wizytę nie płaciłam, nie chcieli, znają mnie. Misio jest zdrowy, nie ma nic niepokojącego w moczu, wszystkie parametry są w normie. W tamtą stronę był nerwowy i chodził po tylnym siedzeniu, ale nie wybierał się do przodu. Z powrotem był już spokojny: wsadził łeb miedzy lewy słupek a mój podgłówek, pod pas bezpieczeństwa, położył go na moim ramieniu i tak dojechaliśmy do domu :). Pies jest super! Wczoraj zdjął sobie obrożę kiedy był na podwórku. Był zapięty do automatycznej smyczy, przywiązanej do słupka. Jakież było przerażenie Tadzia, kiedy zobaczył obrożę dyndającą na zwiniętej smyczy. Nerwowo otworzył drzwi, a psiak siedział na wycieraczce :). Wiedziała, ze jest inteligentny!![/QUOTE] A na policji? Oni powinni mieć dostęp do ogólnopolskiego rejestru. Ewentualnie można poprosić TOZ, żeby się tym zainteresował. Oni mogą uruchomić swoje komórki. Nic więcej na razie nie przychodzi mi do głowy.
  8. [quote name='some']niewiadomo jeszcze czy chip został zgloszony do bazy danych, ale jesli tak to trzeba postapic bardzo ostroznie. pamietajmy ze wlascicielami (i zarejestrowanymi w bazie) moga byc ci ludzie ktorzy go wyrzucili. bojac sie konsekwencji moga wymyslec bajke ze ktos im ukradl psa i np porzucil. potem moga xznowu go wyrzucic ,ale my juz nie bedziemy wiedzioaly gdzie. trzeba bardzo spokojnie i rozwaznie podejsc do tematu. a jesli to oni to normalnie udusze sk.........[/QUOTE] Istnieje zagrożenie, ale na razie jeszcze nic nie wiemy. Na szczęście Misiek jest pod dobrą opieką, a to jest w tym momencie najważniejsze:) Pies równie dobrze mógł być prezentem, który się znudził. Some wiem o czym mówisz, na takich ludzi brak słów, a cierpią tylko zwierzęta.
  9. [quote name='AniaGucio']Właśnie dzwoniła do mnie mama, wraca od weta. Pies ma chip pod skóra!! Jak tylko przyjedzie, sprawdzimy w bazie danych.[/QUOTE] No to dowiemy się kto nie ma serca.
  10. Co dalej z tym wolontariatem?? Dalej są poszukiwani wolontariusze?
  11. Ode mnie jak będzie lepiej, do ręki czy przelewem? Super, że można kupić już karmę. Teraz tylko zostaje czekać, co powie wet.
  12. [quote name='AniaGucio']Lusia91?? Te dwa kociaki wyglądają znajomo :confused:[/QUOTE] Ciekawe skąd to wiesz?;) Pewnie, że znajomo moja droga;) Szkoda, że się nie zobaczymy, buziaki dla Gucia;)
  13. I ja też jestem:) Ze zrobieniem bazarku nie będzie problemu, bo ja mam sporo niepotrzebnych rzeczy w workach:) Fantastycznie, że chociaż na pewien czas ma zadeklarowany dom tymczasowy.
×
×
  • Create New...