rowdy
Members-
Posts
31 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rowdy
-
N_i_e_do_W_I_A_R_Y.. i na tym etapie byłem, to co piszesz jest tak idealistyczne, że przypominam sobie moje lata młodzieńcze, ale spójrz na to inaczej. Nie chcę Cię przekonywać do niczego, chcę tylko by zobaczyć drugą stronę tego pięknego życia, gdzie każdy z każdym może. Dajemy działać przyrodzie - nie ma ras, rodzące się zwierzęta są selekcjonowane przez dobór naturalny, nie ingerujemy, jeśli zwierze chore i nie wyzdrowieje, trudno, odchodzi. Tak powinno być, przeżywa najlepiej przystosowany, nie ma zmiłuj się, cała więc bój o te biedy w schroniskach jest niepotrzebny, nie widzimy problemu. Zaczęliśmy ingerować w przyrodę, jak zresztą robi to każdy gatunek, robimy to na swój sposób, nie wiem, czy to dobrze czy źle, nie oceniam. Ja po prostu chcę robić to świadomie i ja chcę zachować rasy - dorobek pokoleń ludzi, chcę - to mój wybór (kiedyś tak zdecydowałem i teraz już nie zastanawiam się co byłoby lepsze). Psy mają w tej chwili rolę służebną w naszym świecie,one nie wybierają miejsca, gdzie żyją, tego prawa niestety je pozbawiliśmy, a może same wybrały, gdy przyłączyły się do stada ludzi, wilki przecież zostały w lesie. Kto na tym jako gatunek skorzystał - proszę sobie odpowiedzieć. Ale uważam, że jeśli ktoś chce hodować to niech to robi profesjonalnie (nie znaczy zawodowo!), a hodowla bez papierów nigdy nie będzie profesjonalna, choćby zwierzęta miały jak najlepiej. To po prostu nie hodowla. A psów zapełniających schroniska jest tyle, że takie rozmnażanie, bo ja chcę naprawdę nie jest potrzebne. Krzykiem niczego nie zmienimy. Zmienić mentalność ludzi to praca u podstaw i nie należy oczekiwać sukcesów. Tylko ja się tak naprawdę zastanawiam, o co w tym wątku chodzi, czy chodzi o dobro zwierząt czy o prawo do robienia na nich pieniędzy. Mnie ta Ustawa nie zadowala, ale daje w tej chwili możliwość likwidacji przynajmniej części rozmnażaczy, i to mnie cieszy, ale zdaję sobie sprawę, że to pociągnięcie niesie ze sobą wiele tragedii i to nie tylko zwierzęcych.
-
Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ... pieniądze. Wkrótce czipy będą obowiązkiem, badania DNA - hodowle same je wprowadzą, to tylko kwestia czasu. Darmowe psy - już są - trzeba tylko dobrze poszukać. A jeśli chodzi o ograniczenia w hodowli to są - raz w roku. Gdyby tak zredukować o połowę te bezpapierowe - marzenie. Ale to nie rozwiąże problemu psów,
-
"Wykończmy konkurencję i przejmiemy cały rynek a potem może coś zrobimy dla zwykłych burków":angryy:" Jaką konkurencję? Jeśli Tą, która żeruje na niewiedzy, na współczującym sercu człowieka? Która uważa, że ona ma prawo, bo je ma, To tak, o to właśnie chodzi. Według mnie za hodowlę powinny się brać osoby, które mają na ten temat wiedzę, a nie zdobywają ją doświadczalnie. I to nie ważne, czy są czy nie są w jakiejkolwiek organizacji. Wolałbym, aby nasze społeczeństwo było bardziej świadome, wtedy niepotrzebne byłyby żadne przepisy. Pies jest obowiązkiem na całe jego życie, jeśli ktoś nie jest gotowy podjąć się tego obowiązku to nie powinien go mieć. "Poza tym pasja to nie jest produkcja 100 szczeniąt po 5tyś i cięcie suk bo naturalnie nie urodzi rok w rok, tylko zabranie tego biedaka, który zamarza na dworze." Z tym się nie mogę zgodzić, przyznam, że chętnie miałbym więcej psów, dużo więcej, ale mnie nie stać i mogę zrozumieć niektórych hodowców, których na to stać. Ale to nie jest główna przyczyna nadprodukcji (jak ja nienawidzę tego słowa) psów, główną przyczyną są ludzie, którzy biorą się za rozmnażanie nie mając o tym najmniejszego pojęcia. Zaginiona Sara - Natomiast bardzo szanuję ludzi, którzy dają dom tym niechcianym istotom. "Chyba ten piesek musiałby jesc 10 kg karmy miesięcznie" mój kosztuje 120 bez zabezpieczeń przeciwko pasożytom, i nie jest duży, ale nie je karmy:evil_lol: [quote name='zaginiona sara']A co ja mam powiedzieć moim psom jak mam je za darmo? Szkoda gadać bo duża ilość hodowców psów nie rozumie, że oni tak samo przyczyniają się do zbyt dużej liczby psów. Czemu nie ma ograniczenia ilości produkowanych psów? Bo niektórym bardziej opłaca się mieć 80 sztuk i produkować z nich młode niż 1 czy nawet kilka suk. .[/QUOTE] Jeśli w ciągu roku w związku przychodzi ok. 35 ty. szczeniąt a w kraju grubo ponad 1 milion, to naprawdę nie papierowe są problemem tego kraju.
-
nie mniej niż 6 mln psów w Polsce ilość szacowana, bo ile tak naprawdę jest nie wie nikt. Polska rzeczywistość, jak można złamać prawo to łam. Ludzie , którzy twierdzą, że rozmnażają z miłości, broniąc swojego prawa, argumentami ukazującymi ich totalną ignorancję do praw przyrody. Około 34 tys. zarejestrowanych rasowych psów w Polsce i około 126 tys. psów rasowych. Aby zlikwidować problem bezdomności, rezygnacja z tych psów nie przyniesie najmniejszego efektu. Czy powinno się hodować w czystości rasy zależy tylko od tego co chcemy w naszym świecie osiągnąć. Ale nic za darmo. Planowa hodowla twierdzą niektórzy jest zła, bo zwierzęta rodzą się chore z takich czy innych względów. Rodzą się chore mimo, że hodowcy starają się dobrać właściwie partnerów. Niech każdy sobie odpowie, jak to wygląda w chowie, gdzie nic się nie dobiera. Ja powiem, jak to wygląda u ludzi, mimo tak ogromnej populacji, wzrost wad wzroku ( szacuje się, że wkrótce 50 % populacji będzie wymagała korekcji i to wcale nie z powodu TV i itp.), cukrzyca uwarunkowana genetycznie jest dziś chorobą społeczną, a co będzie pod koniec wieku? Firmy farmaceutyczne zacierają ręce. Kto będzie chciał zrozumieć to zrozumie, kto broni własnego interesu dalej będzie twierdził "a u was biją murzyna". Nie popieram dużych hodowli, ale jeśli ktoś robi to nie kosztem zwierząt i profesjonalnie, to mamy większe problemy, bo za chów- nie hodowlę- biorą się też ludzie, którym tak naprawdę na niczym nie zależy oprócz kasy. A Ci, którzy twierdzą, że mają lepsze tańsze rasowe, bo bez papierów, nie rozumiem, przecież mogliby udowodnić, że potrafią hodować lepsze i tańsze z papierami, to tak mało zachodu. Przecież kochają swoje pieski, więc co za problem. Mi byłoby wstyd powiedzieć swojemu przyjacielowi, wiesz kupiłem Cię, bo byłeś tańszy, - to dla tych, którzy tak bardzo chcą rasowego z promocji. Zajmijmy się głównym problemem jakim jest liczba psów bez papierów, a potem będziemy rozwiązywać inne problemy.
-
[quote name='Aga7777']W pewnej rodzinie urodziły się trojaczki. Do domu przyszło wielu znajomych aby zobaczyć ten cud natury. Wszyscy oglądali, uśmiechali się i gratulowali rodzicom. Tylko jeden z gości, kynolog, oglądał noworodki szczególnie dokładnie, przyglądał się im z wielką uwagą, zaglądał w zęby, w oczy. Po dobrej chwili skończył oglądać, zdjął okulary i pewnym głosem pokazując jedno z dzieci rzekł do szczęśliwego ojca: - Ja bym zostawił tego.[/QUOTE] Jeśli Pani myśli, że tak nie jest to bardzo się Pani myli, w naszym świecie już też tak postępujemy nawet z ludźmi. Proszę zapoznać się z metodą zapłodnienia in vitro. Pomijam tu aspekt moralny, stwierdzam fakt. Jeśli chodzi o zwierzęta mamy do wyboru dwie drogi utrzymamy istniejące rasy, albo pozwolimy się zwierzętom dobierać tak jak chcą one, rezultat: pies w typie labradora we wszystkich odmianach barwnych i różnej jakości włosa i nieobliczalnej psychice. Wybór do nas należy. Rozmnażanie podobnego z podobnym jest sytuacją jaką Pani opisała właśnie w swoim przykładzie tylko dzieje się troszkę wcześniej - tylko, że w przypadku zwierząt w typie wynik jest nieprzewidywalny. W hodowli mogę spróbować kompensować u potomstwa pewne niedostatki, w przypadkowym doborze partnerów pozbawiam się tej szansy. Hodowca zostawi sobie szczenie, nie zawsze najlepsze z miotu, ale to, które jest mu potrzebne w prowadzeniu linii, rozmnażacz takie, jakie ma wzięcie na rynku. Acha, nawet gdyby wszystkim hodowcom związkowym zabronić miotów, to w skali kraju nie miałoby to żadnego znaczenia.
-
od początku nowego roku śledzę wypowiedz dotyczące nowej ustawy. Na co dzień spotykam się z ludźmi, którzy otwarcie mówią, ze nie stać ich na psa z papierami, ze po co im papiery. Ludzie, którzy zdecydowali się świadomie na rozmnożenie swojej suczki, albo stało się to " nie wiadomo jak" i powoli mam dosyć. Dosyć polskiego podejścia do prawa, dosyć polskiego ignoranctwa, dosyć obojętności na cierpienie tych, którzy sami bronić się nie mogą. Ustawa ma uderzyć właśnie w tych, którzy rozmnażają ponad zapotrzebowanie rynku, w rezultacie czego schroniska pękają w szwach, a zwierzęta cierpią. Mam dosyć wyjaśniania jak długo trwa ciąża, że zaćma może mieć podłoże dziedziczne. Jeśli ktoś chce rozmnażać, jak twierdzi rasowe psy, to niech się przedtem dokształci i niech nie twierdzi, że robi to z miłości do swojego psa, bo gdyby tak było to, to wiedziałby dlaczego jego hodowla powinna się opierać na psach z papierami, a jeśli tego nadal nie rozumie i nie wie to niech się za to nie bierze, a przynajmniej niech nie twierdzi, że robi to bo kocha psy, czy koty. Dla mnie robi to tylko i [B]wyłącznie [/B]dla kasy, a sprzedając zwierzęta bez udokumentowanego pochodzenia sprzedaje kota w worku. Podziwiam naiwność ludzi, którzy taki worek kupują i nie żałuję, gdy w następnych tygodniach, latach wydają krocie na utrzymanie ich przy życiu. Żal mi tylko tych zwierząt, tych niespełnionych, które potem lądują w lesie, pod kołami samochodów, czy giną w przepełnionych schroniskach, żal. Szanowni Państwo, jeśli nadal planujecie rozmnożenie swego zwierzęcia nie ważne z jakiego powodu w imieniu tych pokrzywdzonych, proszę zrezygnujcie choćby na jakiś czas. Niech schroniska opustoszeją. Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, czy naprawdę nie stać nas na to, abyśmy odpłacili mu się tym samym?