Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. Właśnie dlatego uwielbiam pracę w domu. Otwieram laptop, a Zibuś już wie, że kimanko poranne będzie dziś na kanapie. Uwala się tuż obok i poświstuje przez nos. A jak się tuli, to i ciepełko jest darmowe. :) W skupieniu i pracy nie przeszkadza mi to nic a nic. Prawdę mówiąc, gdyby nie te dni domowe, to pewnie szukałabym już czegoś innego, hihi. Skrzatek słodki nic się nie zmienił przez moją nieobecność. :) Szkoda tylko, że taka chora bidulka wciąż...
  2. Sandra a na co właściwie ta wasza alergia jest? Czy to tylko w związku z tą raną?
  3. Nie drap się, łatwo powiedzieć... Ale dobrze, że już lepiej. :) Marako współczuję tego szerszenia. To dziady przebrzydłe są. Jednego roku nawet straż pożarną wzywałam na działkę, bo sobie gniazdko u nas uwiły.
  4. Jak Tazzio? Lepiej? Śnił mi się mój Zibi z taką wieeelką dziurą, brrrr.
  5. Ano taka: http://www.dogomania.com/forum/topic/143378-dzielna-febe-szukamy-domu-i-wsparcia/?hl=%2Bfebe#entry15890370 Jeszcze nie uzupełniłam wątku.
  6. No ja też już jestem, ale Ciebie - widzę - znów nie ma...
  7. Właśnie przeczytałam jakie miał Tazzio perypetie. Biedaczek. Mam nadzieję, że już będzie dobrze. Uściski (delikatne! :)) dla rekonwalescenta.
  8. Miałam pewne nieprzewidywalne - bo pewnych rzeczy nigdy się nie przewidzi - perturbacje, ale już powoli wszystko wraca do normy i mam nadzieję, że ja też. Oby tylko dogo znormalniała, bo wczoraj nie udało mi się tu dostać. phase Febe jest w hoteliku. Dalej szukamy domu. Cudna jest, oj cudna. A jakie stroi minki. :) Musze uzupełnic jej wątek, ale wszystko po kolei, jeszcze nie działam na pełnych obrotach. Dzięki za rozesłanie wieści o niej. :) jambi witaj:) Na stałe wróciłaś? Dziś mam wieczór czarów - ciekawe co mi wywróży wróżka. ;)
  9. Hej, hej ogrodniczki! Lato minęło, jesień przyszła... a co z Waszymi ogródkami? Pozmieniałyście coś? Może zdjęcia jakieś by ktoś wrzucił ogrodowymi nowościami?
  10. Ślizny Tazzio. :) A rano n spacerku spotkaliśmy czarnego szczeniaczka spaniela, co się nazywa Tadzio. :) O, 'Pafnucy' tak. Młody był wtedy mały. :) Jakoś przez Bridget Jones nie przebrnęłam. Za to Grocholi 'Nidy w życiu' nawet mnie ubawiło. Ale to już lata temu, qrcze. Ostatnio same poważne rzeczy czytam i te wspomnienia o Chmielewskiej właśnie mi uświadomiły, że chętnie bym się pochichotała nad jakąś książką.
  11. BARDZO CHCIAŁABYM MÓC SIĘ WYLOGOWAĆ Z DOGOMANII. CHOCIAŻ KLIKAM 'WYLOGUJ' I WYDAJE SIĘ, ŻE JEST OK, TO NASTĘPNEGO DNIA OD RAZU JESTEM ZALOGOWANA. PISANO JUŻ WCZEŚNIEJ O TYM PROBLEMIE, ALE PRZYPOMINAM, ŻE POZOSTAŁ NIE ROZWIĄZANY, A MOŻE BYĆ NIEBEZPIECZNY. NIE MAM OCHOTY, ŻEBY KTOŚ WPISYWAŁ COKOLWIEK POD MOIM NICKIEM, A TAK SIĘ TERAZ MOŻE ZDARZYĆ. CZY ADMINISTRATORZY RACZĄ ZAREAGOWAĆ? DODAM, ŻE NIE UŻYWAM FUNKCJI ZAPAMIĘTYWANIA HASŁA.
  12. Ciekawa jestem na co się zdecydujecie. CTR to u mnie po sznupkach zaraz stoi. :) Terierów tybetańskich nie znam. Tzn. wiem jak wyglądają, ładniutkie nawet, ale nic nie wiem i ich charakterze i szacie...
  13. Młoda jest. Jakieś półtora roku. Cycuchy długie, bo karmi dzieciaczki. Zima idzie - nie chcę nawet myśleć jak będzie marzła na dworze...
  14. No to pobiegałyście sobie. :) Wąchać widzę lubi jak i mój.
  15. Napisałaś w odpowiedzi na wypowiedź Wilczej: No i rzeczywiście wygląda to na poważną, a nie żartobliwą odpowiedź. Napisałam po prostu co myślę i nie wiem, gdzie Ty widzisz w mojej wypowiedzi nerwy. Właściwie nigdy nie towarzyszyły mi na wystawach, bo nie brałam psa dla zdobywania medali tylko dlatego, żeby mieć psa. :) Wystawy to była fajna zabawa, polubiłam tę atmosferę i nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy się wściekali, kiedy przegrywali. Tym bardziej było to nieraz śmieszne, że moje 10 letnie wówczas dziecko wydawało się w tym względzie doroślejsze od nich. :) Ale też wyniosłam stamtąd jakieś obserwacje, doświadczenia i przemyślenia - m. in. takie, że pogodzenie interesów suk i psów jest właściwie niemożliwe. Jedyne wyjście to takie, o którym piszesz wyżej - zwrot pieniędzy w razie cieczki. Ale jak by to miało być zorganizowane nie mam pojęcia i nie moja w tym głowa. Tym bardziej, że i tak to już za Zibulcem. Właściwie dlaczego? Oczywiście przyjmuję, że możesz nie mieć ochoty na takie dyskusje tutaj - to Twój wątek i masz prawo czegoś nie chcieć, ale przecież masz psa wystawowego, więc czemu nie rozmawiać o wystawach? I właścicwie gdzie - jest tu na dogo jakiś taki wątek? Ale to tylko tak zrzędzę. ;) A wiesz, że ja chyba nigdy nie przyglądałam się pulikom na wystawach? Muszę to nadrobić. Wybierz się gdzieś w pobliże Warszawy to przyjedziemy na Was popatrzyć. :) Padam dziś już. Miałam okropnie zabiegane te ostatnie dwa dni...
  16. A jak stoicie finansowo? Nic nie brakuje Mironkowi?
  17. No właśnie - sprawiedliwość musi być, ale obawiam się, że w kwestii suk z cieczką na wystawie każdy ma nieco inne pojęcie tej sprawiedliwości. W czym niby stratne wg ciebie byłyby suki, gdyby nie chodziły w cieczce na wystawy? Najwyżej dwa miesiące wykreśliłabyś z kalendarza wystawowego. To taki problem? Może ja ze sznupkiem go nie widzę, bo i tak rwąc go na łyso nie chodziłam przez caly czas na wystawy, a jedynie na określone w roku, kiedy miał dobrą sierść. I jakoś mogłam to rozplanować, więc chyba z cieczką rozplanować też by można było. A chyba i tak nie jeździsz tydzień w tydzień na wystawę....Nie raz i nie dwa widziałam, jak porównanie wygrywa gorsza od psa suka, bo kawaler właśnie zglupial na jej punkcie. Nie każdy pies reaguje tylko na suki w dniach płodnych, bo nie każdy jest Gordonem. Większość czuje po prostu cieczkę. A już w Kielcach te 3 lata temu, to było jakies apogeum. Psy głupiały maksymalnie i były nie do opanowania. Uważasz, że nie tracą na tym przy ocenie? No i mogłabym napisać - abstrahując od ocen - czemu mam się na każdej wystawie męczyć z nakręconym psem, żeby właściciele suk mogli mieć luzik? Na dobre wychowanie, o którym piszesz raczej nie liczę, niestety.
  18. Chmielewską czytałam do pewnego momentu. Później była już zbyt przewidywalna i przestała mnie bawić. Najbardziej mi utkwił w pamięci "Upiorny legat", bo była sesja i o mało nie zawaliłam egzaminu, bo się nie mogłam oderwać. :) Do "Lesia" robiłam dwa podejścia - może dorosnąć musiałam czy jak? "Nawiedzony dom" jest super. Jak czytał młody, to ja z nim i równie dobrze się bawiłam jak kiedyś. Nie wiem co bym postawiła na pierwszym miejscu... Ale chyba jednak "Wszystko czerwone". Potem "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Ona wariackie pomysły miała - a "Dzikie białko"? To tam chyba lekarze i architekci po nocy przesuwali ogrodzenie szpitala? Absolutne szaleństwo. :) A Tereska i Okrętka? Czytałyście? Młodemu kupiłam kiedyś jakąś jej książkę dla dzieci o niedźwiedziu. Ale to nudnawe było i wcale się nie dziwę, że Młody nie załapał. Jeszcze coś było o mężczyznach i kobietach - też ryłam ze śmiechu z klasyfikacji płci, ale tytułów nie pamiętam. :) Ech, dawno się nie śmiałam do rozpuku nad żadną lekturą. To co - macie coś śmiesznego do poczytania?
  19. Bzuba odkryła w schronisku w Skierniewicach młodszą kopię swojej Wisienki. W dodatku w podobnej sytuacji, tyle że może zdrowsza niż była Wiśnia. Pomagam więc - dobra ciotka - w pomaganiu malej. Zajrzyjcie i podeślijcie może gdzieś te wieści o dzielnej Febe http://www.dogomania.com/forum/topic/143378-dzielna-febe-szukamy-domu-i-wsparcia/?p=15845231
  20. Od trzech tygodni w schronisku w Skierniewicach przebywa przeurocza Febe – młoda, około półtoraroczna sunia w typie amstaffa. Znaleziona została skrajnie wychudzona z 5 szczeniakami. Karmi je teraz i opiekuje się nimi. Jest pogodna, bardzo nastawiona na człowieka i chętna do pracy. Ma w sobie dość energii, pomimo tego, że chudzinka. Ufna – tak mówi o niej bzuba po pierwszej wizycie: „Dała mi wejść do pomieszczenia gdzie przebywa z maluszkami, od razu się cieszyła i przytulała. Mogłam podnieść, pogłaskać każdego szczeniaka- Febe na to pozwoliła. Nie warczała też gdy nakładałam jej jedzenie do miski już kiedy jadła z niej.” Potrafi warknąć na innego psa, ale mamy nadzieję, że wynika to z trudnych realiów w jakich musi sobie radzić młoda mama i nie jest trwałym rysem charakteru. Poszukujemy dla Febe domu – stałego lub tymczasowego. Może się uda skrócić czas jej pobytu w schronisku do minimum, a ktoś – jakaś dobra dusza – zyska wspaniałą przyjaciółkę. Trzeba ją też wysterylizować… Bardzo prosimy o pomoc w poszukiwaniu domu dla dzielnej Febe, ale także (choć dobrze wiemy, że to niełatwe i mnóstwo jest potrzebujących psich duszyczek) wsparcie finansowe dla ewentualnego DT i na zabieg. Udostępnianie wieści o Febe i podnoszenie wątku mile widziane. :) W związku z kłopotami nowej dogo można się także kontaktować za pośrednictwem mejla: Z bzubą: [email protected]<script cf-hash='f9e31' type="text/javascript"> /* */</script> Ze mną przed dogo i mejlem [email protected] A to kilka fotek dzielnej młodej mamy Wpatrzona w człowieka i chętna do pracy. Ten wzrok... Nie można go zapomnieć.
  21. Ptaszki lubią. :) Ale podobno jak się za bardzo objedzą, to też są kołowate jakby się upiły...
  22. O witaj Wilcza, witaj! :) Obróżka w temacie - żeglarska. :)
×
×
  • Create New...