Jestem w podobnej sytuacji , 14 grudnia 2011r. po 14 latach, odszedł mój schorowany Reksio... ale wiem że drugiego takiego nigdzie nie znajdę, wiem też że mogę pomóc innym sierotkom , no i tęskni kolega Norek -10 latek. Nie wiem jak inni, ja nie chcę brać maleństwa i to nie z powodu mokrej podłogi czy zniszczonych kapci ,wiem że psiaki stare czy "ułomne" mają mniejsze szanse na adopcje, już przeglądam strony schronisk, czy portalu psigranemarzenia, tak też trafiłam na Dogomanie- kiedyś zaglądalam tu sporadycznie. Myśle że z adopcją psiaka - to tak jak z adopcją dziecka- trzeba na spokojnie wszystko rozważyć, przemyśleć - swoje możliwości, chociażby finansowe (pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł). Myślę że gdzieś tam, może obok jest kolejny psiak przeznaczony mnie - a, ja jemu.