Jump to content
Dogomania

pj.

Members
  • Posts

    338
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pj.

  1. Bardzo dziękuję, zapomniałam dopisać- spondylozę też mamy... oczywiście skonsultuję ew leczenie z weterynarzem. Operacji nie biorę już pod uwagę. Nie wiem tylko, czy mam żałować, że nie zrobiłam jej/ich wcześniej. Ale bałam się, że operując biodro obciążona zostanie druga łapa, szybciej się rozwali, że będzie trzeba ją operować, a co jeśli wtedy obciąży za bardzo przednie łapy, ile będzie trwać rehabilitacja, a on już stary, nie chciałam, żeby reszta jego życia minęła w opatrunkach, szwach, narkozach... Dr Bissenik był za operacją ale wizyta trwała 15 minut, na wszystkie moje argumenty pt pies jest stary i ledwo chodzi (to było od razu po wyjściu ze schroniska) wzruszał ramionami, patrzył tylko na RTG a nie na psa... Byłam u polecanego chirurga który stwierdził, że operowałby dwa biodra na raz, inny wet się za głowę złapał- że w tym wieku pies mógłby już nie wstać. Dr Sumińska powiedziała, że operacje ortopedyczne staruszka to męczenie psa. Wiem, że to nie specjalistka, ale... no jakoś tak się złożyło, że odsuwałam operację aż w końcu stwierdziłam, że jest za późno. Osobiście jestem przeciwna inwazyjnym, ryzykownym zabiegom na staruszkach po przejściach, dlatego u Baksia podjęłam taką decyzję. A teraz nie wiem, czy dobrze zrobiłam :( Czy Inflamex można podawać równolegle z Arthroflexem i lekami przeciwzapalnymi? Dziś go poobserwowałam i ewidentnie najgorsze jest lewe kolano. Szura obiema łapami, pazurki pościerane niemal od początku adopcji, prawa tylna łapa była zawsze gorsza (to ta sztywna) a teraz jest gorzej z lewą. Ugina się w kolanie. I teraz się pocieszam, że może to tylko kolano, może wystarczy podać coś do stawu? Finansowo jestem mocno ograniczona, na operację tarczycy, diagnostykę wydałam kupę kasy. Jeśli jest coś co zdecydowanie może mu pomóc to zapożyczę się i to zrobię, ale jeśli ma być kosztowne, wymagać codziennych podróży i być stresem dla psa a poprawa może być minimalna to nie wiem, czy jest sens. Najbardziej skłaniam się ku akupunkturze, o IRAP myślałam, ale aż takich możliwości pożyczki chyba nie mam, muszę o tym porozmawiać z ortopedą. A tak naprawdę łudzę się, że im więcej tu o nim napiszę tym dłużej będzie sprawny... Jezu, nie wiem co bez niego zrobię, jak słyszę to szuranie za sobą mam łzy w oczach :(
  2. Bardzo proszę o pomoc. Chodzi o mojego ukochanego psa. Pies ok. 13 lat, średni- 24 kg, adoptowany prawie 2 lata temu. Gdy go wzięłam ledwo chodził, przestawiał właściwie wszystkie cztery łapy pojedynczo lub kicał jak królik (do dziś tak biega). W schronisku miał mało ruchu, przeszedł tam operację amputacji główki kości udowej, niestety źle wykonaną, wymagającą poprawki. I tu zaczął się dylemat. Problemy z całym układem ruchu: pourazowe zwyrodnienie kręgosłupa, dysplazja w czterech łapach, sztywna prawa tylna łapa (calutka- prawdopodobnie powypadkowa), łokcie- masakra, kolana- masakra, biodra - najgorsze, zwyrodnienia stawów. Bardzo długo zastanawiałam się nad operacją gorszego, prawego biodra jednak biorąc pod uwagę wiek psa i stan pozostałych łap miałam wielkie wątpliwości, czy jest sens go męczyć- zdania były podzielone, np. po operacji jednego biodra drugie by było tak obciążone, że potrzebna byłaby kolejna operacja, a nie wiadomo właściwie co przysparza mu najwięcej bólu itp. Ja się zastanawiałam a pies był w coraz lepszej kondycji (chyba dzięki ruchowi i lekom przeciwbólowym przez pierwszy miesiąc). Miał anemię przez co operacja i tak byłaby odłożona. Okazało się, że radzi sobie świetnie, jest mega optymistą, nie okazuje bólu, funkcjonował przez ten czas bez leków przeciwbólowych, biegał jak szczeniak. Z jednej strony myślałam, że skoro jest w tak dobrej formie i ma długo żyć to można go zoperować, chwila bólu i już, z drugiej- że skoro... jest w tak dobrej formie to nie będziemy go już męczyć, cieszmy się tym co jest a w jego wieku zaraz mogą się przyplątać inne choroby. Dwa miesiące temu przeszedł operację usunięcia guza tarczycy, guz złośliwy, zniósł ją dobrze, już wszystko w porządku. 2 tygodnie temu zaczął gorzej chodzić- tylne łapy. Wg moich obserwacji najgorsze są biodra i kolana. Szura łapami a kolana się uginają. Do tej pory bez problemu wytrzymywał godzinny spacer po lesie, teraz wracając z półgodzinnego bardzo kuleje i robi przystanki. Ostatnio po powrocie do domu ze spaceru tylne łapy mu się plątały, obie miał jakby bezwładne i sztywne, po odpoczynku było ok. Od 6 dni bierze Metacam w syropie- pomógł ale... nie do końca. Pół spaceru jest ok, drugie pół bardzo kuleje i jest ewidentnie zmęczony. Dostaje Arthroflex. Pytanie: co prócz przeciwbólowych? czy są mocniejsze środki, które może dostawać na co dzień? /na Tramal źle reaguje/ Kiedy podaje się blokady i jakie mają skutki uboczne- i jeśli pies kuleje na wszystkie cztery łapy można je podać do czterech stawów? Czy w jego wieku i przy tylu rozwalonych łapach warto stosować jakąś rehabilitację, lasery, akupunkturę? czy mam mieć wyrzuty sumienia do końca życia, że nie zoperowałam tych nieszczęsnych bioder? czy warto iśc do ortopedy, zrobić nowe zdjęcia? Z jednej strony widzę, że on się po prostu starzeje, nie chcę go ciągać po wetach niepotrzebnie, miał ostatnio dużo wizyt i wycieczek, którymi się stresuje... Z drugiej to najdzielniejszy pies świata, umysł jak brzytwa ;) a ja nie wyobrażam sobie bez niego życia. [attachment=12972:22494_679952922110074_646105625871243993_n.jpg]
  3. :(...............................
  4. Co to jest za suczka, jaki ma numer? [attachment=12750:DSC_5629.JPG] Kaszmir <3 [attachment=12751:DSC_5684.JPG] Dołączajcie do wydarzenia i fanpejdża Puszka, tam są zdjęcia z niedzieli: https://www.facebook.com/pages/Puszek-Sucharek/870394633007527?fref=ts https://www.facebook.com/events/908311592542331/
  5. My zaczęłyśmy siódmy miesiąc, guz urósł do 9 cm, w między czasie sączenie się guzków na listwie opanowane sterydami. Przez ten cały czas Basza W OGÓLE nie kaszle. Na spacer się wyrywa, apetyt za trzech. Problem mamy z kupą, średnio dwa razy w tygodniu załatwia się pod siebie, a posikuje właściwie cały czas. Miałyśmy kilka pogorszeń ale po każdym ona wstaje jak nowonarodzona. Weci patrząc na rtg dziwią się, że w ogóle chodzi.Co więcej, o ile przez pierwsze miesiące po schronisku chodziła na krótkie spacery to teraz dzień w dzień zabieram ją z resztą towarzystwa do lasu i bez problemu chodzi godzinę. W między czasie mój inny staruszek miał nowotwór tarczycy, już po operacji, wkrótce RTG, boję się kosmicznie.
  6. ale że jak? operacja usunięcia tarczycy - gdzie miałoby uciskać, by spowodować wzwód? niestety wcześniej też był ponad tydzień przerwy i nagle ten nocny, bardzo długi wzwód, następnego dnia kolejne trzy- dostał steryd działający 48 h a mija 9 dni bez wzwodu. Ranę smaruję jakimś specyfikiem przyspieszającym gojenie ale nie pamiętam nazwy. Zapytam o plastry. Baksio dostaje 4Lacti. Wystarczy? czy może coś jeszcze przy tak silnym, jak się okazuje, antybiotyku? czy w ogóle musi brać taką torpedę, skoro tak czy siak będzie się ślimaczyć i goić w swoim tempie? pies się w ogóle raną nie interesuje, nie boli go, myślę, że przy aktualnej wielkości również 'nie ciągnie'.
  7. Usg było tylko ukł moczowego. Wet nie zalecił nic dodatkowego. Zdjęcie RTG było całego ''tyłu''. Od 14.04 wzwód się nie powtórzył. Dostałam namiary na położnika dr Jurka (Jurkę?) i na podobno bardzo dobrego internistę, ale na razie jest spokój i w sumie nie wiem co robić. Jeśli się powtórzy natychmiast do któregoś z ww lekarzy pojadę ale mam nadzieję, że może minęło...? Co do strupów zrywam co drugi dzień ale przyznam, że robię to wbrew zaleceniom osiedlowego weterynarza. Powiedział, żeby nie zrywać; a ja widzę, że te ''strupki'' trzymają się wyłącznie na ropie. I właściwie nie zrywam- wystarczy lekko pociągnąć aodchodzą całe ''zaślimaczone'' płaty. Teraz wytrzymałam dwa dni i dziś jak wróciłam z pracy przy dotknięciu prawie zewsząd sączyła się ropa. Zerwałam, wyczyściłam wszystko i wygląda to o niebo lepiej. Ogólnie rana się zmniejsza od zewnątrz. Na brzegach jest już kilka mm blizny. Nie ma żadnej dziury. Wet dał mocniejszy antybiotyk- z enroxilu na kefavet. Bierze 2xdziennie. Martwi mnie to, że od tak dawna jest na antybiotyku (w tej chwili z powodu rany). Je dużo trawy, liże szorstkie powierzchnie- ewidentnie bywa mu niedobrze. Już kiedyś brał kefavet i po jakimś czasie wymiotował i nie miał apetytu. Fortyron zmieniony na Euthyrox.
  8. to nie są objawy Baksia. nadal ma pół tarczycy i minimalną niedoczynność.
  9. Przy codziennym czyszczeniu i usuwaniu strupów rana się goi. Wygląda brzydko, nadal jest stan zapalny ale wydaje mi się, ze idzie ku lepszemu. Za to wrócił problem ze wzwodami. Dziś o 2 w nocy obudził się strasznie dysząc, penis ogromny, bordowy. Trwało to ze 40 min, wzwód puścił i pies zsikał się na leżąco. Dziś wracam z pracy a on z obrzmiałym penisem a dookoła kropelki krwi- przeraziłam się już nie na żarty. Pół godziny i znów sik. Mój wet mówi, że NIE WIE i nie słyszał o takim przypadku. Obejrzał go i powiedział, że wybroczyny są ogromne. Dostał steryd na 48 godzin, bo na pewno by się to powtórzyło a widać, że Baksio się męczy. Przyszła mi do głowy dziwna rzecz: czy to może być stulejka? Baksiowi nigdy nie wyszedł penis, a w trakcie tych wzwodów nie ma szans, by go wyjąć. ''Dziurka'' jest mikroskopijna. Z drugiej strony w 'spoczynku' da się wyjąć. Nie wiem, może bredzę, ale nie wiem co robić. Wybieramy się do nefrologa dr Neski.
  10. ''podejrzenie nuzycy i ta bakteria z posiewu'' - nie rozumiem?
  11. teraz zrobiła się przetoka. wet wcisnął w to antybiotyk i trzeba codziennie odmaczać i przemywać, wycinać martwą skórę/strupka. boję się, że znów będzie chciał podać steryd a widzę, że Baksio źle go znosi. jest nieswój.
  12. tzn najpierw wet założył, że wybroczyny na penisie + na grzbiecie są objawem nadwrażliwości na antybiotyk w tabletkach. Jednak jak pierwszy steryd pomógł tylko na chwilę a po zakończeniu jego działania pojawiła się ropa- stwierdził, że to moze być miejscowa nadwrażliwość na antybiotyk lub przeciwbólowy podany w zastrzyku. Ale jeśli tak to czemu tylko w tym miejscu? miał robione zastrzyki w kilka miejsc... zakładam, że to właśnie odczyn po iniekcji, tylko dlaczego mimo drugiej dawki sterydu + antybiotyku w tabletkach rana wygląda nadal paskudnie, pod strupem zbiera się ropa? właśnie to odmaczam i spróbuję usunąć strup, tak jak chciał to zrobić wet.
  13. prawdopodobnie tak, ciężko stwierdzić, bo miał kilka zastrzyków po operacji.
  14. Nie wiem, czy to odpowiedni dział bo już nie wiadomo czy to alergia na antybiotyk czy co. Mój 12 letni pies ponad dwa tygodnie temu miał usuwany płat tarczycy (nowotwór). Dostał antybiotyk w tabletkach, dwie pierwsze dawki były w zastrzykach + kilka zastrzyków przeciwbólowych. Po ok 5 dniach miał bardzo dziwny objaw- wieczorne ok. pólgodzinne wzwody, w tym czasie nie mógł usiąść ani się położyć, płynęły kropelki moczu. Gdy wzwód 'puścił' płynął normalny strumień moczu (pod siebie). USG układu moczowego w normie, penis okazał się cały w wybroczynach, czerwony i nabrzmiały. Wet znalazł również na skórze czerwony placek-na grzbiecie- też to widziałam, ale nie uznałam za niepokojącego. Tyle, że wet zaczął zrywać skórę w tym miejscu- odchodziła sama, z włosami, zostawiając 'mięso' na wierzchu. Wet połączył oba objawy i stwierdził, że to nadwrażliwość na antybiotyk. Pies dostał steryd. Przez pięć dni ranki na grzbiecie się prawie zagoiły, było ok, wieczorne wzwody całkowicie minęły, siusianie ok. Po tych 5 dniach wracam z pracy a pies na grzbiecie ma wielką sączącą się na zielono ranę- wszystko zaognione, podeszło ropą. Pojechałam do weta, który znów zdarł skórę i podał steryd. Miałam się zgłosić za dwa dni, w sobotę. W sobotę rana była nadal brzydka, choć w nieco lepszym stanie ale zajmowała większą powierzchnię. Wet chciał zerwać strupek ale zaprotestowałam (był świeży i bardzo gruby, kurcze, pomyślałam, że trzeba jeszcze odczekać?) Miałam odmaczać nadgmanganianem i solą fizjologiczną. Pod strupkiem zbiera się ropa, śmierdzi. W dodatku dziś pies zaczął wylizywać się w kroczu, z penisa wycieka zielona wydzielina. O co tu chodzi? drugi wet powiedział, że miał podobny przypadek, sprawa ciągnęła się miesiącami i został w tym miejscu łysy placek. Ale ropa i smród? Przecież to może być groźne? Czy iść do innego weta? pies na sterydzie jest bardzo senny, osowiały. [attachment=11478:11139634_666522163453150_629561618_n.jpg] [attachment=11479:11145955_666522076786492_1468667109_n.jpg]
  15. Eve, szkoda, że guz nie poszedł na badania ale doskonale rozumiem Twoją sytuację. Mnie krew mnie zalewa nawet w Warszawie, gdzie jest przecież o niebo lepiej. Trafić na dobrego weta to cud. Jednak jeśli to byłby (odpukać!) naczyniomięsak, częsty nowotwór śledziony, to pies bez chemii ma chyba mniej niż te 3 miesiące... My już po, wszystko w porządku, Baksio dziś tarzanko w trawie i zakopywanie znalezionych skarbów. wczorajsza operacja mega stresujący dzień ale nie było tak źle, jak myślałam. teraz będą kontrole rtg co jakiś czas i jak odsapnie spróbujemy coś zadziałać z łapami. Pierwsze doświadczenie z kliniką dr Jagielskiego na Białobrzeskiej bardzo pozytywne. weteran wojenny <3 [attachment=10811:11075917_1072143472801313_1769223126_n.jpg]
  16. Baksio ma operację 20.03. Usunięcie lewego płata tarczycy z guzem. Rokowania znośne- do 36 miesięcy, średnio dwadzieścia kilka. Biorąc pod uwagę wiek Baksia to dużo. To są zawsze guzy złośliwe, w 30% przypadków są przerzuty, u Baksia rtg czyste. Teraz leczymy niedoczynność tarczycy spowodowaną prawdopodobnie guzem. W tym samym czasie Baksio zaczął gorzej chodzić i teraz jestem tym załamana. Ma spondylozę, dysplazję, sztywną jedną łapę, pourazowe zwyrodnienie kręgosłupa. Odkąd go mam wszystkie kości w tylnych łapkach 'chroboczą' i pstrykają. Teraz szura łapami, powłóczy, podwijają mu się stópki. Ja go szykuję na operację a co jeśli on przestanie, odpukać, chodzić? Zwalam na zmianę pogody, bardzo na to reaguje a teraz pogoda nie może się zdecydować.
  17. To na pewno jest chłopak? właśnie o nią/niego pytałam tu jakieś 2 miesiące temu, ale nagle zniknęła/zniknął z geriatrii. Od kiedy jest na geriatrii? Jest niewidoma/y? coś więcej wiadomo? Jak z innymi psami?
  18. Puszek za TM, rozległy nowotwór. 14 miesięcy spędził w domu, kochany.
  19. Tak, do Jagielskiego. mój... [attachment=10128:DSC_4978.JPG]
  20. Kupię również pieluchy lub pieluchomajtki SENI rozmiar 1 lub 2.
  21. [attachment=10062:11015146_646511285454238_312106256_n.jpg] Sorry, że tu, ale tu zaczęłam... Mój Baksio. Ktoś miał doświadczenie? jeszcze nic nie wiadomo, onkolog nr 1 jutro a za tydzień najbardziej polecany w Warszawie. Ja oczywiście siedzę i płaczę.
  22. sunnynight, wysłałam pw KUPIĘ dwie puszki/ dwa pojemniki na karmę (10-12 kg) jak najtaniej.
  23. U nas ostatnio duża poprawa bez leków. Guz w płucu urósł 1 cm. Zwiększył się też guz na boku. Co do listwy mlecznej ciężko powiedzieć, bo ma ich bardzo dużo... Żyjemy sobie.
  24. Gryf miał chłoniaka, został uśpiony. Widać go na filmiku, obejrzyjcie do końca: https://vimeo.com/118948855?from=facebook
  25. Baksio nie widzi świata poza mną. Cały czas mamy kontakt wzrokowy ;-) przy czym nie jest to chorobliwe, jest najgrzeczniejszym psem na świecie, bardzo mądrym, mimo, że nie słyszy, to reaguje na każdy gest. A wybrałam go na 68 stronie Wojtyszek. Miała być mała suczka na tymczas, zobaczyłam jego- i koniec. Wiedziałam. Przerażenie mnie ogarnia jak sobie przypomnę, że dzień przed wyjazdem do Wojtyszek pomyślałam, że to totalna głupota adoptować dużego, starego psa o którym nic się nie wie itp itd. Ale pojechałam. No i mam :smile: W poniedziałek jedziemy na kontrolne USG. Nic się nie dzieje a nie mogę przestać o tym myśleć. Jak czytam Wasze historie to nie mieści mi się w głowie, co to za uczucie, gdy ukochany pies cierpi i nic nie można zrobić. I nie wiadomo, czy to już czas, czy jeszcze poczekać i po pogorszeniu nastąpi jednak poprawa...
×
×
  • Create New...