Jump to content
Dogomania

pj.

Members
  • Posts

    338
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pj.

  1. 14.03 pisałam o przerzutach do płuc. Baksio czuł się źle o 16.03 udało nam się wcisnąć do dr Jagielskiego a tam koszmar. Na USG wyszedł nowotwór nerki z naciekiem na wątrobę. Bardzo bolesny. Byłam załamana przerzutami, że zostało nam tak niewiele czasu a nerka.. Zapytałam weta: ile czasu, odpowiedział: już. Koszmar życia. Chciałam spędzić z nim jeszcze dzień, dwa. Dostał b.silne leki przeciwbólowe. Ale wróciliśmy do domu i widziałam, że go boli i będzie tylko gorzej. W środku nocy wezwałam psią karetkę i Baksio zasnął w łóżku, leżąc wtulony we mnie. Minęło 11 dni a ja ciągle płaczę. Nadal nie wierzę, że go nie ma. Na parapecie stoją jego prochy. Przy kluczach adresówka, pędzel z ogona w pudełku. I nie ma Baksia.
  2. Prawie rok temu, 21 marca wstawiałam zdjęcie Baksia po usunięciu nowotworu tarczycy. Rokowania 12-36 miesięcy. Kontrolne rtg co 2 miesiące nic nie wykazywały. Wczoraj gorzej się poczuł, w kilka godzin stan się pogorszył. Został w szpitalu. Powodem takiego stanu jest podobno silne zapalenie pęcherza moczowego, ale... zrobiono mu rtg. Całe płuca w przerzutach. Wetka powiedziała, że kilka dni do kilku tygodni. nie wiem jak żyć. Doba bez niego jest nieznośna, co dopiero reszta życia. Mam jeszcze dwa psy ale to on jest panem domu i tym, co pilnuje godzin spacerów i jedzenia. Nie wiem naprawdę jak teraz żyć.
  3. szczególnie te hurtowe adopcje do Chaty Zwierzaka są wspaniałe
  4. Na przyzwoitość bym nie liczyła. Ale jeśli pies nie ma na Fb wydarzenia, nie zostały wykorzystane wszystkie możliwości znalezienia normalnego domu- nie rozumiem przenosin takiego psa ze schroniska do "schroniska". Wiadomo, że staruszek z fundacji domu nie znajdzie. Po pierwsze przestanie być ogłaszany- bo fundacja z założenia bierze takie psy na dożycie. Po drugie nawet jeśli, to nie wzbudzi żadnego zainteresowania - w końcu fundacja to brzmi dumnie i piesek na pewno ma raj. Już nie trzeba go ratować.
  5. Poproszę o linki. Na Fb Chaty jestem zablokowana (po dwóch komentarzach) jak pewnie xxx osób. Chętnie wypowiem się gdzieś, gdzie mogę. Licząc się z otrzymaniem pozwu oczywiście. zatem jestem nienormalna, wzięłam staruszkę, po którą zgłosiła się Chata. Całe szczęście, że byłam pierwsza. Niestety inna z mojej ''kolejki'' miała pecha i trafiła z boksu który dzieliła z jednym psem do domu, gdzie jest 90 zwierząt. to na czyj czynsz zbiera te 10 tysięcy? ''Muszę natychmiast zebrać 10 000 zł – to wartość dwóch czynszów za wynajem domu oraz spłata pozostałego długu za prąd. Tylko uregulowanie powyższej płatności pozwoli mi pozostać w obecnym domu bez groźby eksmisji na bruk.'' I gdzie Dziuniek napisała nieprawdę? o wszystkim pisze sama Iwona. Groźba eksmisji, długi, problemy z prądem, samochodem, donosy, pies postrzelony z broni na śrut i sąsiedzi, którzy chcą ją zniszczyć. Czy w takiej sytuacji bierze się kolejne psy?
  6. No co Wy. Przecież tzw dożywotnie domy tymczasowe, przez niektórych nieuznawane, to jak druga praca. Można kokosy zarobić więc i na samochód byś uzbierała mala czarna ;)
  7. [attachment=14625:FB_20150702_06_43_55_Saved_Picture.jpg] [attachment=14626:FB_20150702_06_38_03_Saved_Picture.jpg] Misia zostaje... To co miała przy skórze ciężko opisać, nie dało się nic uratować, odparzona śmierdząca skóra plus białe robaki w filcu w okolicach doopki :/ zmiana zachowania niesamowita, bawi sie patykiem!!! Nie wiem czy to dobra decyzja, po Baszy mnie skręca na samą myśl o kolejnym pożegnaniu. Nie mam w tym doświadczenia :(
  8. ...dlatego to najmniej odpowiedni moment na tak ważne decyzje...Misia ma się dobrze, leki bardzo szybko zadziałały, drepcze coraz sprawniej... ale głowy nie mam do rozmyślań nt jej stałego domu... jest kochana i absolutnie bezproblemowa. Tylko..gdzie poszła i kiedy wróci Basza...? :( [attachment=14599:20316_699914963447203_177161443249628718_n.jpg]
  9. Skoro Koszyczek objął ''patronatem'' rejon 1 to napiszę... dziś odeszła moja staruszka Basza, najsmutniejszy pies na świecie. W domu spędziła 9 miesięcy i 4 dni. Zostały szelki, smycz, adresówka. Pusto. [attachment=14598:10632641_700379810067385_1956748274272066598_n.jpg]
  10. nie chwali się bo nie wie co robić z Misią...
  11. Dlaczego Kluska jest na geriatrii? Młoda, zdrowa (?) ? Chyba ma małe szanse, że ktoś ją tam wypatrzy. Bidula, urody nijakiej a taka super sucz :(
  12. [attachment=14120:V__0AA9(1).jpg] I Kaszmir pies idealny, okazało się, ze nie widzi na jedno oko a na drugie częściowo. Nie ma też chorego serca, tylko zwyrodnienie kręgosłupa. Z kotem postępy - już mogą pozować razem na jednym zdjęciu;)
  13. [attachment=14118:Phototastic-2015-06-16_2eab868d-0230-4141-96d9-a4174382b4c6.jpg] [attachment=14119:635698027303005539.jpg] Puszek w swoim domu. U mnie spał tylko na posłaniu, u siebie od razu wpakował się na łóżko i tylko tam sypia, ku rozpaczy rezydentki Lusi ;)
  14. A dziś Puszek :) [attachment=13727:DSC_5798.JPG]
  15. pj.

    nasze staruszki

    Basza z guzami listwy mlecznej, 10 cm guzem w płucu, popsutym kręgosłupem (załatwia się w pieluchę, poza tym prawie normalnie chodzi). Rozpoczęła u nas właśnie 8 miesiąc poza schroniskiem. A diagnoza po badaniach była jak wyrok. [attachment=13724:10423311_645463885558978_3191486414498389052_n.jpg] 13letni Baksio się starzeje, łapy niedomagają, jest dużo wolniejszy, moja miłość największa :( za miesiąc miną dwa lata u nas. [attachment=13725:1396046_448366511935384_2094942909_n.jpg]
  16. ''Kaszmir poznaje swoje nowe otoczenie i nowych członków rodziny. Wyglada na zadowolonego, chociaż wciąż jest trochę onieśmielony. Jedno jest pewne, jak znika jego nowa pani z pola widzenia, Kaszmir idzie jej szukać, chyba wszystko na dobrej drodze'' [attachment=13684:11393145_10153345083059509_236413346881294987_n.jpg]
  17. On rzadko się "nie cieszy" :p ale u weta mina mu zrzedła i na widok samochodu cieszył się poczwórnie :)
  18. Pani zadzwoniła z ogłoszenia w sprawie innego psa, nie z Palucha, który już znalazł dom. Mieszka na Pradze w bloku z windą, weekendy spędza na działce. Zaproponowałam wizytę na geriatrii, wysłałam maila ze swoimi typami. W domu kot staruszek, córka mieszka dwa bloki dalej (też była na wizycie), dochodzący mały wnuczek i znaleziona suczka a więc szukany był pies łagodny, przynajmniej w warunkach schroniskowych. Jak w biurze adopcji zapytano co jeśli pies nie zaakceptuje dziecka, panie powiedziały w tym samym momencie: będę odwiedzać córkę bez psa + nie będziemy odwiedzać mamy :D Póki co nękam panią telefonami. Kaszmir zachowuje czystość, jest mocno pobudzony, nie może znaleźć sobie miejsca, na spacerach ciągnie jak parowóz. Noc przespał ładnie ale pobudka 5.30. Zapoznanie z kotem nie przebiegło zbyt pomyślnie, Kaszmir na kota szczeka więc kot, mimo, że do psów przyzwyczajony- syczy i ucieka. Dziś cały dzień się denerwowałam, bo od razu został sam na kilka godzin, pani się zwolniła z pracy i wpadła do domu na spacer w środku dnia, już na dole słyszała jego szczekanie- stał pod drzwiami pokoju, gdzie zamknięty był kot i szczeeekał. Na szczęście jak wróciła do domu po siedemnastej była cisza i spanie. Damy mu kilka dni na aklimatyzację, jeśli będzie ewidentny problem z kotem włączamy behawiorystę. Kardiolog w czwartek. Ja chyba bardziej panikuję od pani w sprawie kota. W biurze adopcji ogromnie zestresowany, bałam się o jego serce, ale jak tylko zobaczył samochód to o <3 https://www.youtube.com/watch?v=uhIUruLzPRU&spfreload=10
  19. ''Kiedy to własnie amputacja powinna być zrobiona na gładko, przynajmniej tak twierdzą veci u których bylam, dobrze, że jest więzozrost bez niego to nie było by znaczenia czy szpikulec jest czy nie, to inna sprawa.'' Wiem, że powinna, tylko ten wet powiedział, że nie od tego zależy określenie, czy operacja jest udana (a u mojego Baksia dr Bissenik powiedział, że operacja totalna masakra i należy łapę poprawić, potem zrobić drugie biodro) i w przypadku Baksia jest ''szpikulec'' ale nie wytworzył się ten ''obłoczek'' (czy to mowa o więzozroście właśnie?) więc nieważne, czy szpikulec czy gładko- nie wytworzył się i już, dlatego tak czy siak dobrze nie mogło się to skończyć. Jak dla mnie- na logikę- lepiej brzmi ocieranie się o siebie dwóch gładkich powierzchni niż ostrej kości o gładką powierzchnię... Ale, jak wyżej, powtarzam swoimi słowami to, co powiedział wczoraj wet. Zdjęcia mogę pokazać innym wetom, ale chyba nic nie wyjdzie z moich prób zaoszczędzenia i będę musiała się zapisać po prostu do dr Sterny, który ma odległe terminy. W oczekiwaniu na wizytę po prostu będę dawać Scanodyl, przeciwbólowych chyba i tak wymaga w tej chwili. Delph, neurologicznie chyba ok... Była tylko jedna sytuacja, na samym początku tego całego ostatniego okresu pogorszenia- ledwo wrócił z dłuższego spaceru a po wejściu do domu miał jakby sztywne łapy, szurał nimi sto razy bardziej niż zazwyczaj, jakby łapy kukiełki, plątały mu się, padł i spał przez trzy godziny, jak wstał było już ok. On prawą tylną łapę od początku ma jak doklejoną bo jest całkowicie sztywna (a to biodro właśnie miał operowane w Wojtyszkach) i od zawsze była gorsza. Nigdy nie zdarzyły mu się np problemy ze wstawaniem czy bezwładny tył. Teraz znów lepiej, dziś np super samopoczucie, szybkie tempo i tarzanie w trawie...
  20. Byliśmy u ortopedy, nie do końca mu zaufałam... Nagle przednie łapy są zupełnie w porządku, lewe kolano BARDZO ŁADNE...? Dr problem widzi wyłącznie w biodrach. Powiedział, że amputacja głowy kości udowej wcale nie jest źle zrobiona (??) i że nie ma znaczenia, że weci zostawili ''szpikulec'' bo widział już idealnie wyszlifowane kości, a operacje i tak nieudane bo między koścmi nie wytworzył się ''obłoczek'' - i tu jest loteria, zrobi się lub nie (?). Pytałam o akupunkturę to powiedział, że nie zajmuje się wschodnimi metodami leczenia (???) - myślałam, że jako specjalista ma jakiekolwiek rozeznanie w kuracjach wspomagających. Dostaliśmy Scanodyl na 3 tygodnie, za tydzień mam się stawić na kontroli. Nie widzi większych możliwosci działania, Arthroflex jak najbardziej i dużo ruchu. Jeśli Scanodyl nie pomoże powiedział o jakimś dostawowym zastrzyku na T, muszę sprawdzić później w necie dokładną nazwę. Bardzo się zdziwiłam, że kolano jest ok. Wszystko mu tam stuka, klika, chrupie aż boli w uszy a on stwierdził, że ''niesie się z góry''. Nie wiem co myśleć. Również dziwna opinia nt RTG klatki piersiowej (kontrola po usunięciu złosliwego nowotworu tarczycy) - nie widać ewidentnych zmian acz warto obserwować cień pod sercem (??) :/
  21. jest tylko data ważności.
  22. Tak wiem, dzięki. Mój wet nic nie był w stanie doradzić bez psa i zdjęć, wyłącznie ortopeda. Zapisałam sie zatem na poniedziałek do ortopedy którego mi polecił w tej klinice, ew zapiszę się do jakiegoś "znańszego" :) nazwiska i będę na spokojnie czekać. Pani przede mną usypiała swojego staruszka, histeria i dramat, co za okropieństwo:(
  23. Sprawdzę w domu.
  24. Niestety mimo przeciwbólowych dziś kuleje od wstania, lewe kolano- tragedia. W oczekiwaniu na ortopedę muszę ogarnąć cos na szybko. Po pracy podjade do mojego weta zapytam o środki doraźne.
  25. On właśnie najlepiej się rusza zaraz po wstaniu- wyskakuje z klatki jak strzała i biegnie przez kilka minut ciesząc się jak wariat ( o tak: https://www.youtube.com/watch?v=QUNoHCeV-t4 ) Wiem, że nie powinien ale to jego rytuał od dwóch lat- i chyba największa przyjemność z życia. W drugiej połowie filmu widać jak kica podczas biegania. Siły go opuszczają w drodze powrotnej. Ale też nie tak do końca, bo mimo kulawizny potrafi siedem razy zboczyć znacząco z trasy by coś tam powąchać, co mnie doprowadza do szału, gdy idę przodem i prowadzę jeszcze dwa psy na smyczy. Baksio chodzi bez. Zatem jutro spróbuję się zapisać na najbliższy możliwy termin do ortopedy, wybrałam dr Sternę, mam nadzieję, że porozmawia ze mną o innych możliwościach a nie odeśle z lekami przeciwzapalnymi. Skoro Inflamex w składzie podobny do Arthroflexu to zostanię przy Arthro bo kupiłam 3 tygodnie temu a tani, jak na moją kieszeń, nie jest. Dzięki wielkie!
×
×
  • Create New...