Jump to content
Dogomania

agNeta

Members
  • Posts

    69
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agNeta

  1. agNeta

    Barf

    [quote name='filodendron']W takim razie to musi zależeć od maszynki. Na mojej ręcznej idą podroby, mięso, korpusy, skrzydła (choć prawdą jest, że przy dwóch ostatnich pozycjach mąż nazywa to ćwiczeniem na górne partie ciała ;))[/QUOTE] Na naszej to tylko wątróbki przeszły, przy drobiowych żołądkach już sitko się zapchało i nie szło dalej nic pomielić ;) Masz pewnie jakąś solidniejszą tą maszynkę. Pytałam mamy jak się kiedyś bez elektrycznej surowe mięso mieliło, to mówiła, że do tego były takie cięższe maszynki, bo ta nasza to taka z tych lżejszych, aluminiowa czy coś w tym stylu. [quote name='PumaD']Chcialam prosic forumowiczow o rozwianie moich watpliwosci, a mianowicie, czy przelyki (np. wolowe) sa wliczane do podrobow ?[/QUOTE] Moim zdaniem to też podroby, no bo do czego innego to zaliczyć? ;)
  2. agNeta

    Barf

    [quote name='sachma']ja dlatego ZAWSZE używam maszynki elektrycznej do mielenia :P bo mimo wszystko bałaganu się narobi :P a człowiek ma później więcej siły na sprzątanie :P kurcze fajnie macie z tymi giełdami... ja muszę się za taką rozejrzeć w Pruszczu - mamy dwa ryneczki ale tam raczej standardzik, pojadę raz z samego rana i zobaczę co tam mają przed 10.. bo to aż nie możliwe żeby tylko u nas takich rarytasów nie mieli :P[/QUOTE] No ja po wczorajszym ręcznej już też nigdy do tego celu nie użyję :lol: Mamie jak opowiadałam ile roboty z tym miałam, to mnie uświadomiła, że ta nasza ręczna maszynka to jak do mięska, to tylko do gotowanego, bo surowe nie pójdzie, do surowych rzeczy to tylko elektryczna :roll: :lol: Faktycznie, giełda to fajna sprawa, sporo tańszych rzeczy można znaleźć, i mięso i warzywa i owoce, tylko daleko jeździć trzeba, ja np. do Białegostoku kawałeczek mam, ale znów nie aż taki wielki, bo miejska komunikacja też do nas dojeżdża, no ale prawka nie mam i tą właśnie komunikacją muszę jeździć i wlec te torby z zakupami autobusami, no ale już raz na jakiś czas można się poświęcić ;) Kurczę, chyba naprawdę trzeba poważnie pomyśleć o zrobieniu prawka, byłoby o wiele łatwiej i szybciej :) A od wczorajszego wieczora Oskar zajada się tymi Primexowymi żołądkami wołowymi. Normalnie to jest hit - tak mu smakują, że prawie że nosem je zasysa i jak je to cały czas macha ogonem :D a później patrzy na mnie takim pytającym wzrokiem czy jeszcze mu gdzieś nie schowałam. Dopiero zaczynamy, a już widzę, że mój pies uwielbia Barfa, ja już dawno przywykłam do tego, że on uwielbia każde jedzenie, więc wiedziałam że i to będzie mu odpowiadało, ale nie myślałam, że coś może uwielbiać aż tak bardziej :D Teraz jak do niego wychodzę, to za każdym razem tak uważnie patrzy czy mu przypadkiem czegoś do jedzenia nie przyniosłam :cool3: A, i jest pierwsza taka już chyba całkiem barfowa kupka :multi: no ja czytałam, że one powinny być mniejsze niż na innym jedzeniu, ale nie myślałam, że aż takie malutkie, wręcz mikro-kupki, co najmniej 3 razy mniejsze niż na suchych bobkach.
  3. agNeta

    Barf

    [quote name='panbazyl']spokojnie mozesz dawać tłusty, albo taki jaki masz aktualnie. Pamiętaj, ze psom na barfie należy podawać coś "na poślizg" czyli olej, oliwę no i warzywa/owoce.[/QUOTE] No to tak będę dawać - u nas zwykle półtłusty do domu się kupuje, ale myślę, że mogę od czasu do czasu tłusty kupić specjalnie dla piesia ;) Pamiętam, pamiętam, dużo już się tutaj naczytałam o różnych olejach :) jeszcze nie dawałam, ale będę podawała; warzywek i owoców też jeszcze nie było, ale też będą na pewno, szczególnie że mój pies je uwielbia :) A dzisiaj zrobiłam mnóstwo zapasów, zwłaszcza podrobowych, choć nie tylko. Na giełdzie udało mi się kupić podroby cielęce (serce z płucami) po 9,90 zł/kg, ozór cielęcy - ten już droższy, bo po 12,90 zł/kg; kości wieprzowe były za darmo, to też wzięłam 3 sztuki na zapas; wzięłam też szyje indycze (5,90 zł/kg) i trochę wątróbek i żołądków drobiowych; były też przełyki cielęce po 2 zł/kg, ale jakaś babka przede mną wzięła ich całą michę i już nie zostało ;) A po drodze zahaczyłam jeszcze o sklep zoologiczny i w końcu dostałam te mielone żołądki wołowe z Primexu :multi: To się nadźwigałam tego wszystkiego i się narobiłam jeszcze w domu, bo miałam ambitny plan, żeby podroby pomielić (w takiej ręcznej maszynce, bo nie chciało mi się elektrycznej rozstawiać :razz:) i poporcjować, wątróbki jakoś przemieliłam, łatwo poszły, ale przy żołądkach drobiowych to już było ciężko i rzuciłam to i po prostu zaczęłam kroić całą resztę na małe kawałki. Się namordowałam z tym, zajęło mi to półtorej godziny, bałaganu narobiłam niesamowitego (dobrze, że sama w domu byłam :evil_lol:), więc i sprzątania po tym było jeszcze, ale teraz przynajmniej mam zapas podrobowych "papek" z tego co wyliczyłam na około 6-7 tygodni :cool3: A samych mięsnych kostek też już spory zapas się uzbierał w zamrażarce, całą szufladę (najmniejszą) psim żarciem zajęłam, jeszcze w inną poupychałam to co się nie zmieściło, no i rodzice stwierdzili, że trzeba będzie teraz drugą zamrażarkę włączyć (bo mamy jeszcze taką 4-szufladową w piwnicy) :cool3: bo już w tej nic się nie pomieści. A dziś na śniadanko Oskar znów jadł kurzy korpus, a na kolację zaraz dostanie tych wołowych żołądków.
  4. agNeta

    Barf

    Mój Oskar dziś zaczął barfować :) zjadł dziś jak na początek pół korpusu kurzego - jejciu, jak on się rzucił na to jedzenie :D jakby głodował nie wiadomo ile, myślałam, że palce mi poobgryza bo w rękach to dla niego trzymałam, ale na szczęście ręce mam całe :D i jeszcze mi je dokładnie wylizał po jedzeniu. W sumie to głodny był, bo jak wczoraj skończył chrupki, tak dzisiaj trochę go przegłodziłam i dopiero wieczorem koło 19 dostał jeść. Chciałam, żeby zaczął od żołądków, ale nie mogłam ich dziś kupić, bo dopiero wczoraj dostawa była i jeszcze nie wprowadzili tego do systemu :/ a mają całą pełną zamrażarę tego barfu teraz :) obejdzie się na razie bez żołądków, a może jutro uda mi się dokupić. Mam jeszcze pytanie co do sera białego - jaki dajecie psom - tłusty, półtłusty, chudy? ;)
  5. agNeta

    Barf

    [quote name='panbazyl'] A tak swoja droga to musisz uczyć psa, ze obcy ludzie coś przy nim robią. Moje psy bardzo sa łaskawe dla wetow, zadnych burknięc, nawet jak robilam rtg bioder i łokci bez usypiania psy byly tak grzeczne, że na chyba 12 zdjęć tylko jedno trzeba bylo powtórzyc bo sie ruszył. Tak samo nie panikują przy zastrzykach (większość robię im sama)[/QUOTE] No u nas to już niestety nie bardzo możliwe, bo to wszystko wynika jeszcze z okresu szczenięcego - ogromne braki w socjalizacji niestety :( plus jeszcze po części odziedziczony po suce charakter, i tak się to na siebie nałożyło i teraz jest jak jest, a pies ma już prawie 8 lat, no i od kiedy zaczął dorastać nie toleruje żadnego dotykania przez obcych (u weta jest zawsze w kagańcu) :( - wyszedł z niego taki pies "na wyłączność" dla naszej jednej rodziny; no ale to już zupełnie inny temat. Dzięki za odpowiedzi :) Prawdopodobnie już jutro (ewentualnie pojutrze) zaczniemy barfować :)
  6. agNeta

    Barf

    [quote name='filodendron']Nasz wet proponuje morfologię, próby wątrobowe, mocznik, kreatynina - jego zdaniem to daje pojęcie o ogólnym stanie zdrowia psa, niekoniecznie w kontekście barfu. Dorzucić można poziom wapń-fosfor, ew. żelazo.[/QUOTE] Ale to wszystko wtedy z jednej próbki krwi idzie? Ja nie wiem czy w ogóle będziemy robić jakieś badania - z jednej strony to ciekawa jestem jak tam od wewnątrz pies się ma ;) no ale z drugiej strony mój pies się strasznie stresuje jak wet coś koło niego robi, a wręcz odbiera to jako zagrożenie, bo zawsze jest wark przy każdym szczepieniu, a nawet przy zwykłym mierzeniu temperatury (nawet jak miał babeszję i bardzo źle się czuł, to wetowi nie szczędził pokazywania zębów)...
  7. A widzisz, no to też pewnie się dowiedziałaś tego samego co ja :) Ja tam byłam tak koło 14:30, akurat mniej więcej po drodze dziś tam miałam, bo z Warszawskiej wracałam :) Na razie nic nie kupowałam, tylko się dowiedziałam to czego chciałam, a Ty coś wybrałaś dla swojej psiny, czy też tak tylko po informacje zachodziłaś? ;)
  8. agNeta

    Barf

    Co do tych badań - to jakie dokładnie badania krwi robicie swoim psom, żeby np. porównać jak było przed barfem, a jak jest w trakcie? I ile się płaci za takie badania? I, wracając jeszcze do wcześniejszego pytania o wieprzowinę - ozory wieprzowe można podawać czy nie za bardzo?
  9. [I][B]amanda-1a[/B][/I], nie wiem czy byłaś już w tym Kameleonie, bo nic nie piszesz ;) ale ja akurat dzisiaj tam byłam i już wszystko wiem :) to tam właśnie na Ryskiej jest ten Barf, stoi zamrażarka tam na prawo od gryzoni, pytałam sprzedawczyni co mają z tego barfu, to mi tam trochę wymieniła co jest i pokazała w tej zamrażarce jak to wygląda, są np. skrzydełka z kaczki, kości cielęce, indyk, coś ze strusia, mieszanki warzywne, barf dla alergików, dla młodych i dorosłych psów, i albo to są takie części popakowane do woreczków albo w kostkach po 250 g; są też takie tańsze kostki (1 zł za kostkę 250 g), ale to już nie z Primexu. No a żołądków niestety na obecną chwilę nie mają, ale w poniedziałek ma być podobno dostawa (tylko to może być późnym popołudniem lub nawet już po zamknięciu sklepu), to we wtorek można zadzwonić zapytać czy są żołądki i w ogóle co jest :)
  10. agNeta

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] Co do kuperków dziś kupiłam grzbiety i indyki mają naprawdę tłuste te kuperki, a grzbiety piękne tyle mięcha i fajnie to wygląda. Najmniej kupiłam kurczaków, najwięcej indyczych, kaczych i gęsich części.[/QUOTE] Będę musiała gdzieś poszukać jakichś takich różnych rodzajów drobiu, bo u nas w osiedlowych sklepach, to z drobiu głównie kurczak, a od czasu do czasu udziec z indyka i chyba nic poza tym, no w Biedronce czasem jest kaczka, tylko że w całości; a z innych mięs to wieprzowina, dopiero teraz przed Świętami nagle wołowiny trochę można dostać, ale drogie to to, i raczej tylko mięso, bez kości :/ Jeszcze jednego takiego mięsnego nie obadałam, co oni tam mają, ale wkrótce się wybiorę na zwiady ;) A tak to chyba do miasta trzeba będzie pojeździć na giełdę.
  11. agNeta

    Barf

    A pochwalę się jeszcze, że dziś pierwszy zakup barfowy dla Oskara zrobiłam, taki zupełnie nieplanowany, bo od jakiegoś czasu zwracam uwagę na ceny na mięsnych stoiskach w sklepach i korpusy kurze ostatnio wszędzie grubo ponad 2 zł kosztowały, niekiedy nawet prawie 3 zł, a dziś kupowałam domownikom wędlinkę i patrzę, że korpusy po 1,96 zł, to wzięłam od razu dwa, już poporcjowałam i się mrożą czekając na czas barfowania, jeszcze kilka dni i będziemy (znaczy się Oskar będzie :D) barfować :) Widziałam też w owym sklepie wołowinę II klasy - takie jakieś skrawki różne to były i tak się zastanawiałam czy by nie wziąć z pół kilo przynajmniej, ale na razie się powstrzymałam, bo to takie samo mięsko z tłuszczykiem, bez kostek żadnych, to nie wiem, ale może warto by było jednak trochę wziąć? Cena tego była 20 zł z groszami za kg, jak myślicie, jak na wołowinę to chyba dość tanio? A, i jeszcze widziałam ozory wieprzowe, tylko jak to jest z ozorkami - to do podrobów się zalicza czy raczej do mięska? Bo wiem, że wieprzowych podrobów nie powinno się dawać, ale nie wiem jak z ozorami, można czy nie bardzo?
  12. agNeta

    Barf

    [quote name='Bonsai']Na chłopski rozum, podawałabym psu więcej tłuszczu. ;) Staraj się wyszukiwać "gorsze" mięso, przez ludzi niepożądane, tłuste. Poza tym czasami w sklepach sprzedają sam łój wołowy, cielęcy, a w Primexie można kupić chyba z barani i strusi. To wszystko jest stosunkowo tanie, bo dla ludzi to jest de facto śmieć. ;)[/QUOTE] O, dobry pomysł, czyli wychodzi na to, że takie bardziej kaloryczne posiłki powinny być :) [quote name='panbazyl'] (a poza tym z przygotowań do domowych gotowań wszelkie tluszcze, okrawki takie ble - psy to kochają )[/QUOTE] A no właśnie takie coś, takie tłuste skrawki, jak coś do domowych obiadków się rozbiera, zostają, to już mamę nauczyłam, że ma to zostawiać dla piesia - to to właśnie mu już teraz przed wprowadzeniem całkowitego barfu, czasem podrzucam. To prawda - pies za tym szaleje, zjada w ułamkach sekundy :D [quote name='panbazyl'](swoim nie daje tłuszczu samego, bo to labki, więc szybko by sie zrobily baryłki, czego nie chcę, ale gdybym miła psy na dworze i rasy północne to jak najbardziej zwłaszcza zimą)[/QUOTE] Ja właśnie jak najbardziej będę mu podawać, właśnie dlatego, że raz - że przebywa cały czas na dworze, a dwa - to też przydałoby mu się troszeczkę na wadze przybrać, bo chudzielec jest, je, je, a wcale nie tyje (chyba ma to po pańci :D), a te kości tak u niego czuć, że parę deko więcej by się przydało, niby przy prawidłowej sylwetce powinny być wyczuwalne kości, ale wydaje mi się, że u niego odrobinę za bardzo są wyczuwalne ;)
  13. Wiesz co, jest ubojnia i masarnia w Turośni Kościelnej (tutaj link nawet znalazłam z informacjami na jej temat: [url]http://www.e-podlasie.pl/wizytowka/bost_zaklad_miesny_jakim_bogdan_jakim_stanislaw_s_j_1034892.html[/url]), żebym miała jak, to bym tam się wybrała, no ale ja nie mam prawka, a mój tata jak na razie raczej nie ma czasu żeby tam podjechać, więc pewnie nie prędko to miejsce odwiedzę, ale może kiedyś się uda :) Ciekawe czy tam by mieli świeże żwacze i jakieś tanie gnatki czy podroby, pewnie coś by się znalazło.
  14. agNeta

    Barf

    Tak jeszcze się przypomnę, bo na razie nie uzyskałam odpowiedzi ;) Zna ktoś może odpowiedź na poniższe pytanie, które wczoraj zadałam: [quote name='agNeta'] A, i jeszcze takie pytanie natury "technicznej" - chodzi o to, że Oskar mieszka na dworze, to wiadomo, że zimą trzeba mu trochę więcej energii dostarczyć (przy suchych karmach zimą jadał te typu active/performance) - jak to powinno być przy barfie - dawać mu większą ilość czy jakieś bardziej kaloryczne mięsko?[/QUOTE] W sumie, jak na razie tegoroczna zima jakoś łagodnie się zaczyna, no ale nie wiadomo jak to będzie w styczniu czy w lutym... A przy obecnej pogodzie, kiedy mój pies już nabrał gęstej szaty i zimowego puchu, to teraz cały czas się z niego sypie, prawie jak na wiosnę...
  15. O, super, to jakbyś coś się dowiedziała, to daj znać proszę :) to przynajmniej będę wiedziała od razu gdzie się udać po potencjalne zakupy :) Mnie to np. głównie by interesowało czy mają te mrożone żwacze wołowe, bo w świeżej postaci to taki rarytas dla pieska ciężko by było dostać, nie mając dojść do jakiejś ubojni ;) A wiesz może, na której to giełdzie mają takie tanie mięsko, jak Aysel wspominała (bo nie mam jeszcze odpowiedzi na to pytanie)? W sumie to myślę, że chodziło o tą na Andersa, ale ja to praktycznie na tych giełdach nie bywam, więc wolę się upewnić, zanim gdzieś się wybiorę ;) bo jest jeszcze ta giełda w Fastach, no ale nie wiem, czy tam mięsne stoiska też są, czy tylko owocowe i warzywne?
  16. Jeszcze jedno pytanie do białostoczan :) - kupuje ktoś primexowy barf w Kameleonie? Bo z tego co wiem mają, tylko nie wiem w którym - na Ryskiej czy w tym drugim (na Św. Rocha chyba)? Któregoś razu byłam w tym na Ryskiej, to na drzwiach kartka wisiała, że mają Barf, ale w sklepie, jak cały przeszłam wybierając różne tam akcesoria i smakołyki dla Oskara, tak żadnej zamrażarki z tym barfem nie widziałam... A nie interesowałam się tym wtedy na tyle, żeby zapytać czy rzeczywiście to mają i gdzie...
  17. [quote name='Aysel'] BIAŁYSTOK: Mięso cielęce - ścinki, kości, chrząstki, podroby - 1 zł/kg [B]na giełdzie rolno-spożywczej w Białymstoku.[/B] Takie odpadki poubojowe. Można też kupić ogony, cały 'układ pokarmowy' krowy albo cielaka (10 zł za wszystkie te podroby, nie wiem ile to jest, ale z 10 kg to napewno waży.) Mięso normalnie dopuszczone dla ludzi, tylko po prostu to są takie odpadki poubojowe. na giełdzie jest też sporo wieprzowiny i kurczaka - można kupić bardzo tanio. [/QUOTE] Mam do Ciebie takie pytanie, aby się upewnić - czy to chodzi o tą giełdę na ul. Andersa?
  18. agNeta

    Barf

    Witam wszystkich barfowiczów :) Przebrnęłam jakoś przez cały ten wątek (2 miesiące mi to zajęło :D) i od kilku dni jestem już na bieżąco i w końcu dziś się zalogowałam, bo wkrótce i my dołączymy do grona barfujących :) a będzie to tak mniej więcej za tydzień, bo na tyle nam jeszcze wystarczy zapasu karmy (chociaż w sumie to nie wiem czy nie przeciągnąć tego na po Świętach, tzn. dokupić jeszcze jakiś niewielki woreczek karmy, no ale zobaczymy, jak będzie czas przed Świętami zgromadzić barfowe zapasy, to nie będziemy się bawić ;)). Teraz coś o moim kundelku - Oskar jest niewielki - waży coś koło 13,5 kg, jest już nie pierwszej młodości, bo za trochę ponad 2 miesiące, w lutym, skończy 8 lat (ale po zachowaniu i wyglądzie wcale tego wieku nie widać ;)), nie ma żadnych problemów zdrowotnych, nie jest w ogóle wybredny - wręcz przeciwnie - taki z niego odkurzacz, że zjadłby wszystko i w każdej ilości co by tylko jedzeniem zapachniało :D Na zmiany karm czy sposobu jedzenia nie jest wrażliwy, więc zaczniemy z marszu - jednego dnia skończy się karma, a następnego zaczniemy barfowanie - albo od krowich żołądków, o ile będą dostępne w zoologu z primexowym barfem, albo jeśli ich nie dostanę, to zaczniemy od drobiu. Rewolucji myślę, że nie będzie, bo już odkąd myślę o barfie, od czasu do czasu zdarzało mi się już Oskarowi podrzucić jakieś skrawki surowizny, które zajadał aż uszy się trzęsły :D A, i jeszcze takie pytanie natury "technicznej" - chodzi o to, że Oskar mieszka na dworze, to wiadomo, że zimą trzeba mu trochę więcej energii dostarczyć (przy suchych karmach zimą jadał te typu active/performance) - jak to powinno być przy barfie - dawać mu większą ilość czy jakieś bardziej kaloryczne mięsko?
×
×
  • Create New...