Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. U nas raczej bez zmian. Panda mieszka w kojcu na próbę. Burza jej niestraszna. Przynajmniej teraz sama domaga się towarzystwa gdy kogoś widzi, a tak siedziała w tym swoim koszyku i raczej do nikogo nie podchodziła. Na spacery dłuższe i krótsze dalej chodzimy i Panda nie ma z tym problemu. Na podwórku wobec nieznajomych bywa bardzo ostrożna i trzyma się na dystans mrucząc i poszczekując. Niestety przedwczoraj ugryzła (a raczej uszczypnęła) w nogę jedną dobrze znaną jej osobę, która wyjątkowo przyjechała na skuterze. Nie wiem czy to było w trakcie wsiadania na niego czy prowadzenia. To nie było na "dzień dobry" i nie poznała bo to było w trakcie wizyty u mnie gdzie ona już była się przywitać itd. Nie wiadomo wobec tego jak reagowałaby na rower.
  2. Witajcie:) Tola poprosiła mnie o banerki więc jestem i mam je:) Zdaję sobie sprawę, że to nie jest mistrzostwo świata. Nawet nie są to wyżyny moich umiejętności, ale chyba od ponad roku żadnego nie zrobiłem więc wyszło jak wyszło. Zawsze mogę zrobić kolejne - z innym rozmiarem, zdjęciami, tekstem, kolorami itd. Wystarczy tylko dać znać, najlepiej na PW bo od dłuższego czasu jakoś rzadko wpadam na wątki:( I jeszcze jeden problem - one nie są podlinkowane bo od czasu zmian na dogo, nie potrafię tego robić. Teraz jest jakoś inaczej. Czy ktoś potrafi je podlinkować?
  3. Aż mi głupio. Dziękuję:) Ale to nie ja prałem, tylko pralka:( :) Jeśli coś wydaje się głupie, ale działa to wcale głupie nie jest:) No więc płyn do podłogi odpada bo od tego czasu stosowałem już kilka różnych. Proszek cały czas ten sam, ale nie wiem czy mógł ją uczulić. Kotów nie uczulił... Z resztą dostała go zupełnie nowego więc proszek chyba też nie jest winny. Myślę, że przy tylu jej różnych zachowaniach w domu (np z wodą) to raczej będzie miało podłoże psychiczne.
  4. Na razie do domu wraca tylko na noc. Może powinna i na noc zostawać w kojcu. Choćby na próbę, ale nie wiem w jaki sposób mogłoby to wpłynąć na jej zachowanie w domu bo na zewnątrz zachowuje się zupełnie normalnie - spaceruje, często podchodzi do ludzi itd. Myślałem, że będzie gorzej bez Kluski. Niestety z moimi nie ma aż takiego kontaktu, nie chodzą razem itd. ...tutaj mały szok...:) Właśnie to staram się robić i opisywać bo nie jestem osobą decyzyjną, a na pewno nie w pełni:)
  5. Nie, nie było w ogóle od jesieni (czyli od przeprowadzki do domu) niczego takiego długotrwale stresującego. Nie liczę rzeczy typu odkurzanie. Ona w ogóle dziwnie się zachowuje bo np w domu pije wodę tylko jak musi i prawie z miski nie ubywa. Ubywa chyba tylko dlatego, że koty z niej piją. Czasem jest tak, że wypuszczę ją rano czy po pracy, a ona leci najpierw do kojca się dobrze napić. Tak sobie myślę, że ona zawsze była bardziej płochliwa od Kluski i bardziej nieufna. Może w domu czuje się osaczona. Tylko, że napisać na dogo, że pies może czuć się lepiej w kojcu niż w domu to trzeba mieć odwagę;)
  6. Ale ona (w domu) lizała sobie wszystkie łapki w różnych miejscach, ogon, brzuch, czasem nawet koc lub kołnierz gdy go miała. To wygląda na książkowy przykład jakiejś frustracji. Ale dzisiejsza noc też spokojna:)
  7. W nocy z niedzieli na poniedziałek musiałem założyć jej kołnierz bo się lizała bez przerwy. Miniona noc bez problemów (chyba, że tak mocno spałem;) ). Zobaczymy co będzie dalej. Może powinna sobie znaleźć jakieś zajęcie na noc żeby się nie lizać z nudów. Może by mogła zacząć wyć;)
  8. Witaj:) Jeśli od poniedziałku zacznie sobie tam gmerać to pojadę z nią do weta. Na razie obserwuję i wszystko się goi. Teoretycznie tak. Z resztą i tak spędza tam całe dnie. W ogóle ciężko jest określić gdzie ona czuje się lepiej bo np gdy wchodzę do domu to ona też chce wejść jeśli akurat jest koło wejścia. . I to raczej nie chodzi o kwestię towarzystwa bo ona raczej nie chodzi po domu, tylko w koszyku siedzi, niezależnie kto w której części domu się znajduje.
  9. Ale dużo czasu już minęło od mojej ostatniej wizyty:/ U Pandy właściwie wszystko bez zmian OPRÓCZ tego, że zaczęła sobie wygryzać ogon:/ Takie jej obsesyjne lizanie łap czy ogona zauważyłem już praktycznie od samego początku mieszkania w domu. W kojcu czy na dworze nigdy jej na tym nie przyłapałem. Może dlatego, że głównie robi to wieczorami lub w nocy. Przyczyną zwykle jest frustracja lub inny powód natury psychicznej, który stoi na drodze do szczęścia. Jednak dopiero dobry tydzień temu zaczęła sobie gryźć ogon. Miała taką mocno podrażnioną skórę z sączącymi się rankami. Od razu założyłem jej kołnierz i zdezynfekowałem ogon. Od tego czasu kołnierz ma zakładany na czas gdy jest w domu, a na zewnątrz nie ma i nie widać by dalej go gryzła bo ładnie się zagoił. Zostały jakieś stare strupki, ale dla pewności ponosi go jeszcze do końca tygodnia.
  10. Jestem na zaproszenie. Poczytam następnym razem bo teraz tak przelotem. Trzymam kciuki za sunie:)
  11. Dziękuję Wam za te słowa. Tak. Niestety w ostatnich latach było dość sporo tych pożegnań. Jednak wiadomo, że im więcej zwierzaków, tym więcej takich momentów. Ale ostatecznie i tak warto bo chwil gdy było dobrze jest nieporównywalnie więcej, a poza tym skoro i tak już te zwierzęta żyją na tym świecie to jedyne co możemy dla nich zrobić to sprawić by to ich życie było jak najlepsze, w miarę naszych możliwości. Dlatego i Roger będzie miał następcę... Pozdrawiam Was i postaram się odzywać tak często jak wcześniej:)
  12. Ogólnie u Baja bez zmian - i zdrowotnie i z zachowania:) Zdaje się mniej biegać, ale to raczej przez to, że ciaśniej się zrobiło przez posadzenie nowych krzaczków. Jest w trakcie zrzucania zimowego futra. Myślę, że w połowie bo zawsze latem był taki drobny, przez co nie było trudno o tamtą pomyłkę gdzie został nazwany mamą Alfreda:) Niestety w Wielką Sobotę umarł Roger. Musiał zostać uśpiony. Pogarszało mu się tygodniami bardzo powoli, ale ostatnie dni były już wyraźnie coraz gorsze. U reszty zwierzaków ogólnie wszystko bez zmian. Wszystko dobrze. Inaba dalej pół dzika, koty leniwe, a Alfred coś utyka czasem na łapkę, ale obseruję. On tak ma co pare miesięcy na "chwilę". Dzięki, że pytasz:)
  13. Dawno Baja u Baja nie było więc wstawiam foty za raz po dzisiejszej kąpieli:) Poza tym, że zrobił się trochę najeżony to, szczerze mówiąc już różnicy nie widzę sprzed kąpania bo jaki brudny był, taki znowu jest;)
  14. Czas na dzisiejsze foty z kąpania i za raz po:)
  15. Tak też zrobiłem:) Prawdopodobnie dzisiaj będzie SPA bo pogoda dopisuje, a chcę całą trójkę wykąpać za jednym bałaganem:) I to właśnie ten powód:) I rozumiem bo ja też nie lubię:) Ale tu nie ma za co mi dziękować:) I kupiłem jej karmę Hill's dla seniorów (12 kg) i trochę przysmaków. Co nie znaczy, że nie dostaje żadnych przysmaków jak sobie sama nie kupi:) Dostała też 100 kurzych łapek, ale na paragonie są dwie paczki policzone jako jedna pozycja więc to Pandę kosztowało połowę, czyli 18 zł. To ta aukcja: http://allegro.pl/kurze-lapki-suszone-100-sztuk-super-cena-i6728273062.html A tak przy okazji: próbował ktoś psią czekoladę?:) Rozliczenie: Stan z 22 maja: +1569 zł 05 czerwca: -218,09 zł za zakupy w ZooArt (karma, ciastka, czekolada, kostki), Rossmann (puszki) i Tubifex [przez Allegro] (kurze łapki) Stan na chwilę obecną: +1350,91 zł czyli 1351 zł
  16. Wpadam żeby powiedzieć, że wszystko OK:) Panda nie przepada za upałami, ale jakoś tragedii nie ma. W co bardziej duszne wieczory trochę podyszy przed snem, ale nie w nocy, a przynajmniej nigdy nie słyszałem bo to robiła. Dnie (z ładną pogodą) spędza w kojcu (a właściwie pół dnia poza kojcem gdy jestem w domu) żeby nie kisiła się w domu w taką ładną pogodę i do tego przynajmniej ma towarzystwo bo kocie towarzystwo może nie być wystarczające;) Najwidoczniej musia ją zawiewać ostatnimi czasy i stąd te łzy, które np na zdjęciach widać. Już myślałem, że odrastają jej te narośle na powiekach, ale sprawdziłem i niczego nie widać. Nawet miejsc gdzie były te usunięte. Powoli kończy się karma więc kupię w ciągu tygodnia. Mam pozwolenie Danusidanusi na swobodny wybór więc tak też zrobię:) Kupię coś podobnego jak dotychczas. Jakoś mam wrażenie, że szybko ten worek zszedł. A może tylko czas mi tak przeleciał... No i wreszcie musi nadejść ta chwila odrobiny sterroryzowania Pandy, a mianowicie jej kąpieli;) Nie prędzej jak w weekend i musi być upalny dzień.
  17. Miałem nadrobić zaległości, a je odkładałem bo nie miałem czasu, a one rosną w tak szybkim tempie, że chyba nigdy bym tego nie doczytał więc je nadrobiłem (mniej więcej) i teraz muszę już być na bieżąco:) Popodziwiałem fotki i przemyślenia oraz oczywiście cieszę się, że wyniki badań wyszły OK:)
  18. Również życzę dużo sił dla Norka. Fotki jak zwykle świetne:)
  19. Kiedy na szybko przejrzałem te zdjęcia bez czytania to myślałem, że to jeden i ten sam pies:P Dobrze, że ich losy się tak potoczyły i jedna trafiła lepiej od drugiej:) Florcia jakby była ruda to istny lis;) Cieszę się, że Zulci zdrowie dopisuje i zaakceptował swoją przyrodnią siostrę:) Pozdrowienia:)
  20. Na to się zanosi, ale tak podejrzewałem godząc się na ich "przejęcie":) Dziękuję i juz lecę przekazać:) Będzie kwociątko jak przejdzie na dietę kawiorowo-truflową;)
×
×
  • Create New...