Tego nie wiem. Myślałem, że od razu razem zamieszkały.
Bo chyba nie miałaś na myśli tego czy Państwo już adoptowali Meggi bo to już ładnych pare dni temu:)
[quote name='Pyrdka']Marzy nam sie dla Wendy cudowny domek taki, jak się trafił naszej trójłapce Dianie :)
Tylko hm... czy można sklonować takich ludzi?[/QUOTE]
Łatwiej namówić Państwa na trzecią współlokatorkę by liczba łap w domu była parzysta:)
[quote name='annika']przypomnijcie mi jeszcze raz - gdzie jest Romek - w Przebieczanach pod Krakowem?[/QUOTE]
Proszę bardzo:)
[URL]http://www.hotelamok.pl/kontakt.html[/URL]
U Azorka poprawa fizyczna i psychiczna:)Coraz częściej, przechodząc obok jego boksu, można go spotkać stojącego na tylnych łapach przy kracie i patrzącego wzdłuż korytarza z zaciekawieniem:)
U Lusi wszystko OK bo jakby mogło być inaczej?;)
Siedzi w boksie i czeka aż przestanie lać deszcz. A, że nie chcemy w środku błota po kostki to wybieg musi być zamknięty bo Lusia i Kuba lubią sobie krążyć tam i z powrotem:)
U nas od rana leje deszcz. Barni musi mieć zamknięte wyjście na wybieg bo lubi chodzić z boksu na wybieg i z powrotem...niestety z przewagą przebywania na zewnątrz:roll:
Mam nadzieję, że najnowsze ogłoszenia przyniosą Wendy dom:)
Ogólnie u niej wszystko OK - unas dzisiaj od rana leje deszcz więc Wendy nosa z boksu nie wystawia;)
Labi od soboty coś lekko utyka. Nie zawsze jest to ta sama łapa, choć z przewagą prawej tylnej - jakby bolało ją biodro, tak trochę sztywno stawia łapę. Jeszcze nie wiadomo o co chodzi i czy to coś poważnego...
I jak tu się nie cieszyć?:)
Ja mam tu jeszcze kwestie formalne:
- dzisiejsza waga 68,6 kg
- niestety dzisiaj wieczorem zaczęło się rozwolnienie:shake: Jutro całkowita głodówka.