Byłam dziś z Azorkiem na spacerze, pierwszy raz. Tak znałam go tylko zza krat. Trochę musiałam go przekonywać do spaceru, siebie bo szybko chciał wracać do schroniska, ale jak już załapał to się cieszył. Nawet pobiegał trochę. Jest naprawdę uroczy, a ten jego malutki ogoneczek jest powalający i jak on się cieszy pięknie. Oby ktoś go jeszcze zechciał pokochać...