[URL]http://zapodaj.net/1824c94a4a6d.jpg.html[/URL]
[URL]http://zapodaj.net/6fee93a1664a.jpg.html[/URL]
[URL]http://zapodaj.net/f8958580f39f.jpg.html[/URL]
[URL]http://zapodaj.net/3bc29e4b797d.jpg.html[/URL]
[URL]http://zapodaj.net/06e64c82fd5e.jpg.html[/URL]
<a href=http://zapodaj.net/06e64c82fd5e.jpg.html>DSC02164.JPG</a>
Witam,
ponizej wklejam list od Pani Syli z warszawy, ktora adoptowala miska. Opis i zdjecia mowia same za siebie -
"Misio pięknie chodzi na smyczy, umie już "równać" (no, prawie) i reaguje na podstawowe komendy. Jest otwarty, wesoły, bardzo ciekawy świata. Ładnie bawi się z psami na spacerach, wita się z ich właścicielami. Nie ma śladów traumy i wycofania, dobrze się czuje z nami. Chyba zaczyna rozumieć, że stanowimy teraz jego stado.
Jestem z nim w domu niemal bez przerwy - wychodzę tylko podlać kwiaty na korytarzu i nakarmić koty na podwórku. Kiedy wracam, cieszy się, okazując radość popiskiwaniem, przestępowaniem z łapy na łapę, itp. - jakby nie widział mnie nie wiem od jak dawna.
Spacerujemy 4 razy dziennie: dwa razy po półtorej i dwa razy po pół godziny - więcej po prostu nie dam rady - z oczywistych przyczyn. Uwielbia spacerować, ale też chętnie i ładnie wraca do domu. Rozpoznaje okolicę, nasz dom, drzwi wejściowe i drzwi do mieszkania.
Ładnie nawiązał kontakt z moim mężem. Bawi się z nim bardziej "po męsku" niż ze mną - przekomarzają się, przytulają, tarmoszą.
Pani Irenko, bardzo Paniom dziękuję za wyrwanie Misia z rąk tamtego człowieka. Bez Was już by Misia z nami nie było. Bardzo dziękuję wszystkom osobom, które zaangażowały się w jego ratowanie: finansowo, fizycznie, emocjonalnie."
A My ze swojej strony chcemy bardzo podziekowac Pani Syli za stworzenie tak wspanialego domu dla miska. Jednoczesnie za zaangazowanie w sprawe Dobrosza vel.Rolnika. Bardzo serdecznie pozdrawiam.