Jump to content
Dogomania

Wulkan

Members
  • Posts

    78
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wulkan

  1. Czar ( i tu imię psa). Kwiat lotosu Stokrotna stokrotka ;););)
  2. Może Orijen? Ma w składzie minimum 45% mięsa pochodzenia zw. i 20% tłuszczu. Najlepiej wejdź na jego stronę, wypełnij ankietę dotycząca Twojego psa, a dobiorą Ci typ karmy (chociaż chyba wszystkie typy mają zbliżony skład). Poza tym bardzo polecam ryby, są źródłem naturalnego białka.
  3. Wulkan

    Barf

    Jakbym je 3 razy na tydzień karmiła wątrobą to by mnie z torbami puściły:evil_lol:. Co do jajek- mogą powodować podwyższony cholesterol, kury mogą być tuczone hormonami. Co za tym idzie choroby serca, obciążanie organizmu czy zatykanie tętnic. Nie watro ryzykować. Jeśli dawałabyś raz w tyg. byłyby O.K., ale nie kilka dziennie. Zamień to na inne wysokobiałkowe produkty (orzechy, ryby, r. strączkowe). Bonsai napisała to wszystko bardzo mądrze :evil_lol:.
  4. Wulkan

    Barf

    Swego czasu, kiedy pies nie chciał ruszyć papki zastępowałam to wątrobą- ma duże wartości odżywcze i zawiera wiele witamin. Doskonale jadły też z twarogiem. Z tym, że nie zjedzą owoców zmieszanych z warzywami- jedzą oddzielnie. Doskonałym źródłem białka są też ryby, orzechy, czy rośliny strączkowe (je należy dozować w odpowiednich ilościach). Warzywa gotowane tracą swoja wartość, wiec nie polecam. No chyba, że wiesz co robić, by do tego nie dopuścić.
  5. Wulkan

    Liże łapy

    Stawiałabym na alergię lub pasożyty. Idź do innego weta, może on pomoże.
  6. Może to właśnie objawy alergii? Albo coś z gardłem? Radziłabym wrócić do najlepiej tolerowanego jedzenia przez psa i odwiedzić duuużo wetów. P.S. To ze strony ********** Egzema jest stanem zapalnym skóry przechodzącym w łuszczenie, które z kolei jest przyczyną wypadania włosów. Pies cierpi na bolesność i świąd skóry, drapie się i gryzie aż do krwi. Na początku zauważyć można rozlane zaczerwienienia oraz swędzące obrzmienia skóry, wokół których niebawem występują drobne pryszczyki napełnione przejrzystym płynem.Po pęknięciu pęcherzyków zawartość ich wylewa się, a cała powierzchnia zaatakowanej skóry pokrywa się kropelkami. Potem tworzą się ciemne strupy krwotoczne. Po pewnym czasie strupy odpadają, oczyszczona skóra łuszczy się i powraca do normy. Rzeczą charakterystyczną jest brak blizn. Egzema umiejscawia się wokół otworów naturalnych — nosa, ust, odbytu, a także na zgięciach kończyn (stawy kolanowe, pachwiny). Tak zlokalizowana egzema wywołuje pęknięcia skóry, które są zwykle wilgotne.
  7. Witam :diabloti:. Chciałabym coś powiedzieć. Nie będę pisać,że monika jest zła, okropna, nie umie wychować psa, jest jej niepotrzebny i najlepiej by było jakby go w ogóle gdzieś oddała. Nie będę pisać, że każdy zaoszczędzony grosz wydaje na psy, zapewniam im wszystko, co najlepsze, mają tyle rzeczy, że ja w swoim całym życiu na oczy nie widziałam. Nie będę pisać, że moje psy nigdy nie brane były na ręce, nigdy niczego się nie bały i wszystko, co zrobię w celu wychowawczym jest absolutnie bez wad- same zalety. Widzę tu kilka dorosłych kobiet, które kłócą się o rzeczy, o których nie maja pojęcia i obrażają się jak dzieciaki z piaskownicy. I starają się sobie udowodnić kto jest dobrym właścicielem, a kto nie. Przeczytajcie sobie wszystkie swoje wypowiedzi w tym temacie i same zobaczycie ciągłe: ja, mnie, moje... Dla mnie jest to po prostu żenada i uważam, że szanujący siebie człowiek nie wyjaśniałby wszystkim wszystkiego, żeby im coś pokazać, bo wie jak jest na prawdę. Nie zależy mi na tym, żebyście pisały o mnie wszystkie najcudowniejsze rzeczy, ani nie zrównały z błotem, bo mam swój rozum i wiem, co zrobiłam ,a czego nie. Pozdrawiam i mam nadzieję, że każdy mnie dobrze zrozumiał i nikogo nie uraziłam tym, co napisałam, ponieważ było to podsumowanie ogólne.
  8. [quote name='evel']Przecież zamiast się chwilę zastanowić, obciąć rację żywnościową i ruszyć zadek, żeby zapewnić psu więcej aktywności można zwalić wszystko na zabieg :diabloti: P.S. [URL="http://img837.imageshack.us/img837/900/sdc10309e.jpg"]TUTAJ [/URL]moja zapasiona, ledwo kolebiąca się z boku na bok suka :evil_lol: Kastratka od kwietnia 2010.[/QUOTE] O widzisz, widzisz- już się wszystkiego czepia, żebyś ją kilka centymetrów przeniosła :evil_lol::diabloti:.
  9. Czy pies był przyzwyczajony do takiego obrotu sprawy, czy z dnia na dzień? Masz kilka sposobów: -wymęczyć psa fizycznie i psychicznie -zostawić mu gryzaka, dużą kość etc. I najważniejsze- NAUCZYĆ GO ZOSTAWANIA W DOMU SAMEGO Możesz zacząć od kilkuminutowych wyjść, ale nie dopuścić do tego, aby pies wył. Nagradzaj psa za to, kiedy nic nie zbroi i będzie spokojny. Naucz go wyciszenia w domu, pójścia na swoje miejsce i wszystkich przydatnych poleceń tego typu. Pozdrawiam ;)
  10. Plusy: -trwała 'bezpłodność':diabloti: -uniknięcie wielu chorób typu ropomacicze, guzy na sutkach, narządach rozrodczych, nowotwory -ustabilizowana psychika -brak (w mniejszym stopniu) popędu płciowego :cool3: -zapobieganie ciążom urojonym -zapobieganie włóczęgostwu u psów Minusy: -nietrzymanie moczu -problemy z nadwagą -nieodwracalne skutki I wiadomo, że jest narkoza i nie wszystko musi się udać...:shake: I jeszcze jedno suki po sterylizacji robią się zazdrosne o inne nie 'wyciachane' :cool3: P.S. Czy coś dzieje się z godzinami? Pozdrawiam ;)
  11. Bardzo dziękuje, że mnie uświadomiłeś :evil_lol::loveu: Jeśli tak stawiasz sprawę to jest dobrze. I, że możecie poświęcić jej/mu dużo czasu na poznanie. Też poleciłabym psiaka z DT, schroniska czy potrzebującego pomocy. Pozdrawiam :cool3:
  12. Ja tak czytam i czytam i mam kilka pytań. 1. Już wiem, że możesz zapewnić 3x30 min. spacery tylko jak one maja wyglądać? (aporty, frisbee, czy spokojny marsz) ja nie wyobrażam sobie wybieganie tak psa. Tym bardziej, że to prawdopodobnie będzie szczeniak. Zastanów się nad tym, ponieważ z własnego doświadczenia wiem ile trzeba na to poswiecić, a nie mam już szczeniaka. 2. Czy pies będzie zostawał sam w domu? A jeśli tak to na około ile?
  13. [quote name='kokula'] A mam takie pytanko, jak pociągnie to powinnam zasygnalizować słownie typu "nie" że ciągnie/źle robi i wtedy zmienić kierunek, czy po prostu zmienić kierunek nic nie mówiąc.[/QUOTE] Zdecydowanie powiedz 'nie'. Co do zmiany kierunku samowolnie przez psa to ja miałam pewien sposób- szłam w przeciwną stronę, kiedy do mnie dołączały dopiero mogliśmy iść. Tak samo z przechodzeniem przez ulice- bez komendy zwalniającej nie może przejść- wraca...:diabloti:
  14. Jejku, to jak ty w ogóle śpisz?:crazyeye: Naucz psa wyciszenia, zmęcz go przed snem porządna powtórką komend i nie dopuść do takiej sytuacji, szybko go uspokój. Mam nadzieję, że to pomoże, a jeśli nie, to tylko behawiorysta Ci zostaje, bo to ma pewnie korzenie właśnie w psychice psa. A ja się na tym nie znam, dlatego polecam Ci tylko coś co nie ma skutków ubocznych. Życzę 'szybkiego powrotu do zdrowia'. ;)
  15. A kiedy wszystko sie uspokaja?
  16. Gdybym była na Twoim miejscu zabrałabym psa do domu rodziców. Jednak musisz właśnie uważać, żeby dzieci nie zrobiły jej nic złego. Możesz zostawić sukę i pozwolić, żeby dzieci ją głaskały, dawały jeść- ale wszystko pod Twoim nadzorem. Co do psa to pamiętaj, że relacje, które miedzy sobą 'zawiążą' nie powinny być oparte na warknięciach, ponieważ pupil może wbić sobie to do głowy i będzie reagował na każdego psa tak samo. Psa najlepiej wymęcz przed snem (pogoń za piłką, szarpanie, zabawy wodne, z innymi psami) jeśli nie masz takiej możliwości, podczas nieobecności zostaw psu gryzak, kong, czy coś 'wymagającego', tak, że będzie spał po tym jak wrócicie. Polecam też męczenie psychiczne- nauka komend, sztuczek szybko zmęczy psa (gdzieś czytałam, że 10 min. treningu to jak 1 h swobodnego biegania).:crazyeye::razz: Co do męża to postaraj się, aby spędzał z nią jak najwięcej czasu (spacery, karmienie, zabiegi pielęgnacyjne, głaskanie, powtórka komend...)
  17. Czy pies śpi w pomieszczeniu gdzie jesteś Ty lub Twoja rodzina? Jeśli pies jest zdrowy fizycznie (nie podajesz mu jakiś pobudzających środków, np. steryd,) to jednak problem tkwi w głowie. Jednak może to być po prostu przestraszenie się czegoś, chęć wyjścia za potrzebą, czy wiele innych dolegliwości. Kiedy pies się uspokaja po tej 'przygodzie'? Spróbuj włożyć mu coś przesiąknięte Twoim zapachem, termofor, ulubiona zabawke czy coś, co psisko lubi. Daj znać. Pozdrawiam :)
  18. [quote name='lawendowa']Wulkan, ja nie bardzo czaję po jaką cholerę do tych psów się pchałaś/eś ? Bo tak to mniej więcej z Twoje opisu wygląda...wiesz, że są tam psy a następnego dnia też tam leziesz, tym bardziej że psy są nieszczegolnie przyjazne. To takie proszenie się o nieszczeście. Owszem psy nie powinny biegać tak sobie po prostu. Ale jest ystawa ktora mówi o tym i z czymś takim łatwo da się walczyć. Trudno żeby ktoś kto ma swoje psy gdzieś latał za nimi i przejmował sie tym co one robią. I dylemat, czy lepiej żeby były na łańcuchu przy budzie jak wiekszość psów na wsi, czy żeby latały luzem i stwarzały zagrożenie? Victora, tak to już jest z psami podworkowymi, że trzeba się liczyć z tym, że ludzie będą chcieli psa dokarmiać czy częstować jedni kiełbasą drudzy trutką na szczury. Wiesz myślę, że te dziewczynki miały dobre intencje, więc wystarczyło im wytłumaczyć że tak się nie robi ;-). Bo co to za wpjenie zasad przez przeklenstwa...dzieci myslą innymi kategoriami. Zostały wychowane tak, że trzeba się dzielić. W ich odczuciu czekolada jest rarytasem czyms co miały najlepszego i tym najlepszym chciały się podzielić...wystarczyło wytłumaczyć... Co innego jak dorosła kobieta w wielki lat 40+ z życzyliwości serca chciała karmić mojego psa jakaś śmieciowa karmą. Do dzis tego nie pojmuje. Bywa tak, że po spacerze wracając z pól przez osiedle wdepniemy do skepu coś kupić...i czekałam na moją mamę przed biedronką...kobieta która była sprzątaczką w tej biedronce oczywiscie zachwycona psem, to że mi się do niego pcha z papierosami, czego nie trawie...jak taki palacz któremu łapy cuchną wyciera je w futro psa...fuj...to jeszcze przyniosła jakieś suche kulki i chce mu dawać...na co ja z wielkim w sumie zdziwieniem pytam co ona robi...a ona bo ona ma tez psy i zawsze im daje jeść...no tak tylko że raz to nie jest jej pies i jakim prawem chce go czymś faszerować. Ona była na prawdę ciężko zdziwiona moja postawą... Rozumiem jakby pies wyglądał biednie...no ale jednak na pierwszy rzut oka pies wyglada na okaz zdrowia...ludzie nie maja wyobrazni, nie mowie ze ktos kto psa nie ma moze z pewnych rzeczy nie zdawac sobie sprawy. Ale jak ktoś mi mówi ze ma dwa psy a nie pomysli że np. pies może czegoś nie tolerować to mnie ręce opadają...[/QUOTE] Mieszkam w samym 'sercu' mojej osady. I wiesz, wolę chodzić dużo dalej na obrzeżach niż po ponurych, betonowych ulicach. Ja też bym nie chciała, żeby psy były uwiązane łańcuchem do budy, ale też nie chce, żeby chodziły po drodze, jeśli maja własne podwórko. I uwierz mi nie jest mi bardzo miło jak one nagle wyskakują.
  19. A ja właśnie jestem tą karmą zachwycona (no, może nie bezpośrednio :D) Zamówiłam darmowe próbki. Przyszły po kilku dniach. W paczce były poradnik dla właścicieli psów, list i dwie małe paczuszki karmy, a dzisiaj dostałam jeszcze zaproszenie na ''Dzień Psów Ras Małych''. Gdzie mogłabym wejść, dostać próbki innych karm, gazetę "oto pies'' i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. A to wszystko za darmo- ale nie pojadę, bo to w Lublinie. Ehhh... Co do samej karmy, to prawdę mówiąc jak obaczyłam te 'krokiety' to była rozczarowana. Moje psy- wielkie żarłoki nie chciały tego ruszyć, a po chwili wszystko wcinały i chciały jeszcze zjeść paczkę. Skład nie jest jakiś genialny, bo wszędzie przewijają się jakieś zboża, ale też nie jest taka najgorsza.
  20. Może lepiej by było, gdybyś zmęczyła najpierw swoje psy, a potem, kiedy będą zmęczone spróbuj z nimi wyjść na krótki spacer (dosłownie kilkaset metrów). Jeśli będą grzeczne, wiadomo pochwal, jeśli nie wróć do domu. Z jakimś czasem wydłużaj spacery. Bardzo pomocna byłaby też komenda 'noga'.
  21. Szłam sobie dzisiaj spacerkiem rano z psami. Ja na drodze, a one biegały na łące i goniły ptaki. Przeszliśmy sobie w takim spokoju jeszcze kilka kilometrów, ale droga musiała w końcu dokądś prowadzić. A prowadziła do pewnej pani mającej trzy psy. Oczywiście wszystkie poza podwórkiem. Jeszcze kilkadziesiąt metrów przed ich domem zaczęły się nami interesować, a ja postanowiłam, że przejdę przez pole i pójdę dalej. Psiska oczywiście przyleciały i zaczęły się nachalnie wąchać. Stałam tam i czekałam, ale chwilę potem czarna suka chciała się rzucić na nie z zębami, a inne psy wzięły z niej przykład. Już się bałam, że się pogryzą, no i niestety dziabnęła mojego psa. Wpadłam w taka złość, że zaczęłam biec za tymi psami (nie wiedziałam, że jestem taka szybka :evil_lol:)Biegłam po prostu i nagle ten najmniejszy się zatrzymał i ja też. Zaczęły mi wszystkie trzy przed nosem szczekać, ale widać, że się bały. Pozbierałam kilka kamieni z pola i udawałam, że rzucam (koło nich). W końcu sobie poszły. Natomiast dzisiaj nie odpuściły sobie i zaczęły szczekać, jakby nienormalne jakieś były. Wystartowały do psów, ja schyliłam się po kamienie i nagle czuję ból. To mały, słodki pieseczek mnie ugryzł :angryy:. Myślałam, że go chyba kopnę, nie zrobiła tego, tylko sobie poszłam. Rana była bardzo dziwna. Siniak otoczony maleńkimi krwiakami- tak to wyglądało. A teraz sobie obiecuje, że jak nic kupie gaz pieprzowy i je 'zagazuję'. :mad: A wiecie, co jest najciekawsze? Że ich właścicielka, która raczej była w domu nic nie zrobiła. Nie chciało jej sie tyłka ruszyć, żeby psy zabrać. I jeszcze jedno, że za jej domem dalej jest piaskowa droga, prowadząca do innej wsi, a więc każdy, kto chce tam pojechać musi ominąć pieseczki...:-o
  22. Wulkan

    Barf

    Dzięki za pomysł :D
  23. Wulkan

    Barf

    Tylko nie mam czym :oops:
  24. Ja już przez kilka lat od kąd wychodzę z moimi psami mam tę samą sytuację :mad:. Zazwyczaj około 12:00 wychodzę z psami, żeby poaportowały. Jednak z tego powodu, że mieszkam na głównej ulicy chodzę na trawiaste boisko koło mojej szkoły. Jest duże, puste- cud miód i orzeszki :loveu: Kilkanaście metrów za nim są bloki, a w bloku razem ze swoimi pieseczkami mieszkają pewne panie. Ja zazwyczaj codziennie muszę się na nie natknąć, ponieważ, żeby je wybiegać 3-4 godziny trzeba porzucać, a panie ze swoimi psami na siusiu przecież muszą wyjść i chyba nic poza tym. Kiedy ją tam spotkam, psy zostają spuszczone i widać, że chyba nigdy nie biegają (po prostu nie umieją biegać i po chwili dyszą jakby skończyły maraton). Już nie raz słyszałam komentarze pod swoim adresem, typu "przecież one się męczą, sama tak sobie pobiegaj", "daj im spokój, przecież ledwo dyszą". A chciałabym zaznaczyć, że one nie dyszą, to ja muszę kończyć zabawę, ponieważ jeśli one są nakręcone na piłkę, to trudno to "odkręcić". Często widzę jak coś mruczą sobie pod nosem i na mnie spoglądają, a ja mam ochotę zrobić to: :eviltong:!
  25. Wulkan

    Barf

    Witam, jestem tu nowa i mam pewne pytanie dotyczące papki warzywnej. Zazwyczaj składa się ona z marchewki, pomidora, papryki, jabłka i banana. Jeśli jest akurat coś w domu, to też dodaje (najczęściej brokuły i owoce cytrusowe). Niestety sokowirówka jest niedyspozycyjna :), tak więc wszystko trę na tarce. I tak się zastanawiam, ponieważ po zrobieniu sałatki została puszka groszku i kukurydzy. Zastanawiam się, czy ją podać, ponieważ gdzieś wyczytałam, że warzyw strączkowych raczej nie podawać psu. Jeśli jednak można, to co zrobić, żeby nadawały się one do zjedzenia? Pozdrawiam :D
×
×
  • Create New...