jacenty
Members-
Posts
33 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jacenty
-
to Karolina, zapytam jej, z tym że ostatnio coś tam mieli jakąś aferę i nie wiem czy będzie mogła, więc nic nie obiecuję. a powiedz co mu jest?
-
oj wy moje czarownice kochane:) narazie Julek zostanie tutaj w lcach, bo ja tylko 3 dni w tyg mam zajęcia a potem sesja i ferie więc będę więcej w domu niż we wro, a co później to zobaczę, czy Juliano ze mna pojedzie czy tutaj się nim moje starziki zaopiekują. Nie chcę im go tak na chama zostawiać, bo to jednak bardziej wymagający czasowo piesek- moj gufi ma już 17 lat, jest bardzooo kochany ale już na spacerki nie chodzi, przed dom tylko na siusiu, a Julusia to tak przyzwyczaiłam, ze codziennie na taki dłuższy spacerek chodzi z bieganiem, nie chcę go rodzicom na głowie zostawiać, chyba że sami się zaoferują;) jak narazie to ja w sumie jeszcze marzec, kwiecień cały będę we wro, a potem już też dyplom więc też więcej będę tutaj. Przyznam się że sama już kombinowałam, jak tutaj następnego psiaka przemycić;) na dt, ale niestety obiecałam rodzicom, że nie, tymbardziej że u nas na mieszkaniu wszyscy studenci maja swoje psiaki w domu rodzinnym, więc jakby się coś przedłużyło, to nie będzie co z nim zrobić. Jesli natomiast będzie taka sytuacja, że jakiś psiak potrzdebuje naprawdę konkretnego tymczasu- jak to np z tą sunią było, która potrzebowała tymczasu krótkiego po operacji, to ja bardzo chętnie pomogę! a co do podziękowań to ja dziękuję za julka;) kochany psiak jest, i od kiedy to głównie ja się nim zajmuję, to jest dużo grzeczniejszy. Jeśli się jest w stosunku do niego konsekwentnym, to zdecydowanie jest poprawa;) z Gufim jest w miarę w porządku, coprawda jest to taka mała menda i co i rusz zaczepia Juliana i choć już uzębienia prawie nie ma, próbuje gdzieś go podgryzać;) ale na szczęście juliano mu schodzi z drogi, chyba że mały już całkiem przesadza to warknie. Ogólnie jest dużo lepiej niż myślałam że będzie, i izolować ich nie trzeba;) pozdrawiamy serdecznie;)
-
A więc Juluś zostanie ze mną:) moja rodzinka go kupiła, i powiedzieli że zgadzają się żeby został z nami, ale mam podpisać oświadczenie że innego pieska w tym czasie nie przywiozę ze sobą:) Julek ma się świetnie, co do atakowania jest dużo lepiej od kiedy nie może sobie na łóżka wskakiwać, czasem zdarza mu się warknąć jak np coś do jedzenia ukradnie i chce sie mu to zabrać. Chodzimy sobie na spacerki, mamusia gotuje mu jedzonko, wszyscy miziają. My mamy już psa, który jest bardzo stary i ma już swego rodzaju demencję starczą chyba, dopiero po kilku dniach zorientował się że jest Julek, Julian schodzi mu z drogi i ustępuje więc nie ma większego problemu z nimi:) a dla mojej rodzinki to taka odmiana taki młody pies, bo nasz Gufi już nie biega, człapie sobie tylko na siusiu przed domem, już wszyscy zapomnieli jak to jest pobiegać z psem po łące:)
-
hej moje drogie, nie miałam dostepu do netu, jutro wszystko wam opowiem:) julian przeszczesliwy,ma duzo łąki do biegania:) pozdrawiamy:)
-
Stanelo na tym, zeby go w ogole nie wpuszczac na lozko i tak chyba zostanie. Cwicze z nim tez komende na miejsce. jak narazie cwaniak wskakuje do nas jak juz spimy:P ale dzisiaj np nad ranem jak sie obudzilam i go zobaczylam na lozku to zszedl od razu od pierwszej komendy:)
-
W sumie nie sądzę, żeby tę koleżankę uważał za "swoją", bo w sumie to na nią najczęściej burczy, ale myślę że chodzi o to, że na tym łóżku najwięcej spał:) Julek ma już swoj kocyk, nie ma wstępu na łóżko, myślę, że będzie lepiej:)
-
dziękuję kochana za pomoc, to właśnie staramy się robić- od dzisiaj Julek śpi na swoim kocyku, a krzyczeć na niego nie bedziemy. Z tym odesłaniem do siebie to dobry pomysł, również zastosujemy:) p.s. jak zmienić temat? ;>
-
Satrina, wklej proszę jeszcze raz link, bo mi nie działa
-
To w takim razie czekam na radę, a narazie Julian zostaje na podłodze. Dałyśmy mu drugi kocyk u nas w pokoju, żeby mu tyłek nie marzł:)
-
jak najbardziej zgadzam się z tobą. Być może wynika to z jakiegoś naszego błędu wychowawczego, tak czy siak potrzebna rada specjalisty:) za 4 dni jadę z Julianem do domu, będzie tylko pod moją opieką przez 2 tygodnie i łatwiej będzie mi coś od niego wyegzekwować niż jak zajmują się nim 4 osoby, ale nie wiem jak mam się względem niego zachowywać, żeby to się nie powtórzyło. Co innego jakby było to poprostu zwykłe warknięcie, czy ugryzienie, ale była to naprawdę agresja i tak być nie może. Dodam, że dopóki nie zobaczyłam tego na własne oczy, to nie chciało mi się wierzyć, i wydawało mi się że to dziewczyny trochę przesadzają. Bo Julek jest naprawdę przekochany, bardzo mizialski, da wszystko ze sobą zrobić. Przez cały tydzień był grzeczny, aż tu nagle wczoraj taki foch.
-
z kotami niestety narazie nie spotkalismy sie, bo tutaj chyba kazdy trzyma swoje w domu:) ale u mnie na wiosce pełno ich lata, wiec zobaczymy jak on bedzie sie w stosunku do nich zachowywał. Natomiast jest problem, i bardzo Was proszę o radę. Wczoraj pierwszy raz zdarzyło się, że Julian zaatakował mnie. Sytuacja się powtórzyła, koleżanka chciała go przesunąć na łóżku, on na nią warknął, ja akurat stałam obok więc pokazałam mu ręką i kazałam zejść z tego łóżka, na co on zeskoczył owszem, ale z rozpędem na mnie i zębami na wierzchu. Był naprawdę agresywny przy tym, i gdybym się nie odsunęła, to by mnie zaatakował. Ostatecznie efekt był taki, że całą noc spędził w przedpokoju i kuchni, a dzisiaj nie ma wstępu na łóżko(żadne). Czuje się przy tym pokrzywdzony strasznie. Właśnie przed chwilą władował się bezczelnie na moje łóżko, został wyrzucony, władował się do koleżanki i przy nakazie zejścia znowu się szczerzył, z tym że w o wiele mniejszym stopniu, i w końcu zszedł. Teraz leży obrażony na podłodze. Co dziwne, sytuacja powtarza się zawsze z tym samym łóżkiem koleżanki, z reszty schodzi bez burczenia;) Bardzo proszę o radę, może znacie jakiegoś trenera lub behawiorystę lub same jesteście, my po prostu nie wiemy jak mamy się zachować w takiej sytuacji. Wygląda to naprawdę nieciekawie, i napewno nie może tak być.
-
[IMG]http://imageshack.us/f/849/1006212.jpg/[/IMG][IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/849/1006212.jpg/[/IMG]nie umiem tego badziewia obsługiwać więc tradycyjnie daje tylko linki [url]http://imageshack.us/photo/my-images/849/1006212.jpg/[/url] a oto Julian przeglądający Dogomanię: [url]http://imageshack.us/photo/my-images/220/1006218s.jpg/[/url] pozdrawiamy:)[IMG]http://imageshack.us/f/849/1006212.jpg/[/IMG]
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
jacenty replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
cieszę się że wszystko tak się ładnie ułożyło:) pozdrawiamy Daisy:) -
nowe fotki:) [url]http://imageshack.us/f/710/1006200x.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/f/10/1006198p.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/f/847/1006207.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/f/809/1006197s.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/f/194/1006205m.jpg/[/url]
-
no własnie, myslę że się poczuł u siebie i stąd się to bierze. na mnie jeszcze nie warknął, i nie było mnie przy tym więc jak to dokładnie wygląda nie wiem, ale napewno nie bedziemy pozwalac na takie zachowanie;) Julian jest wyprowadzany 4 razy dziennie, tak mniej-wiecej kolo 7, 13, 18 i 22. Myślę że jakby zminimalizować do 3, to tez by dał radę. Wychodzimy z nim wszyscy, zalezy od tego kto jest w domu. A na swieta jedzie ze mna do Ludwikowic- to w sumie blisko walbrzycha jest;)
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
jacenty replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
zgodziły, zgodziły:) z tym, ze sunia max 20 musi od nas jechac dalej, bo my na swieta sie rozjezdzamy. mam nadzieje, ze julek nie bedzie do niej fikał, bo ostatnio sie rozhulał chłopak troszke;) -
raz zdarzyło mu się to, kiedy przypadkiem dorwał sie do kosza na śmieci, a koleżanka chciała mu go zabrać- pewnie zostało mu to ze schorniska, że o jedzenie trzeba walczyć a ten kosz potraktował jako swoją zdobycz;) drugi raz jak go chciała wywalić ze swojego łożka- i za to już został skrzyczany bo tak byc nie może;) natomiast zaczal na spacerach sie denerwowac na obce pieski- nie na wszystkie, ale do niektorych sam zaczyna zaczepiac.
-
Juluś nadal jest w miarę grzeczny, dwa razy zdarzyło mu się warknąć na koleżankę, poza tym sprawuje się bardzo dobrze:) dziś z okazji mikołajek dostał kość, radość jest niesamowita:) pozdrawiamy serdecznie:)
-
ja nie umiem ! macie tutaj linki i zróbcie coś:) [url]http://imageshack.us/photo/my-images/14/20111203104909.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/photo/my-images/820/20111204113345.jpg/[/url]
-
dzis postaram sie cyknac mu fotki;]
-
ja właśnie też już jestem cała jego że tak powiem;]
-
[URL]http://imageshack.us/photo/my-images/214/zdjcie0430jb.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/267/zdjcie0434j.jpg/[/URL] zdjęcia są okropnej jakości, przepraszam.. w poniedziałek obiecuję nowe już jakieś w miarę wyglądające;) na pierwszym zdjęciu Julian w swojej pozie, odpoczywający na podłodze, na drugim jak prosi;)
-
a, i dziś został juz odrobaczony wreszcie:)
-
Julian jest baardzo grzeczny, dziś 1 raz został sam na 3 godz, ale nie zrobił rozróby. Jak koleżanka wróciła chciał tylko zwiać na dwór;) zaaklimatyzował się, śpi u każdego po trochę, bezczelnie wpycha się po kołdrę:P głaskać i miziać może się cały dzień:) wczoraj i dzisiaj miał niesamowitą uciechę z zabawy butelką plastikową i starym t-shirtem;) powoli zaczyna się oglądać jak się go woła, bardziej reaguje pewnie na intonację ale zawsze to początek reakcji na imię;) na koty nie wiem, za to do innych psów jest przyjacielski. Dzisiaj jeden jakiś tylko mu sie nie spodobał i troszkę zawarczał. Jak wracamy do domu z zajęć to każdego wita jakby go conajmniej rok nie widział:P zdjecia mam, słabej jakości z komórki coprawda narazie, ale powiedzcie jak je tu wrzucić? ja to jestem niemota komputerowa:)