Dokładnie tak jest jak piszecie - znajoma tez chciała adoptować psa.
W wielkim domu posiada już jednego, sama prowadzi klinikę weterynaryjną na totalnym zadupiu, leczyła biedy często po kosztach. Dlaczego nie wydano psa? Otóż dlatego że zgodnie z prawdą powiedziała że nie ma możliwości składać raportów (!!!) potwierdzonych zdjęciami i filmami co 2 tygodnie przez okres roku!!! Dlaczego ? powód prozaiczny - brak totalny netu. Była to osoba bardzo zaangażowana w pomoc dla zwierząt -teraz ma jak najgorsze zdanie o całej akcji z DT. Szkoda że akcja straciła taką osobę.
W/g mnie wymagania są za wysokie -takich wymagań adopcyjnych nie ma nawet przy zwierzętach egzotycznych gdzie koszt terrarium stanowi średnio 6 razy tyle ile zwierzak a nakłady na "start" liczone są w tysiącach. Nie wspominajac o wiedzy.
Taka adopcja wygląda tak że wolontariusz pomaga(!) chętnemu zdobyć wiedzę konieczną do trzymania gada, doradza co kupić i gdzie. Adoptujący dostają szereg informacji w postaci biuletynu jak dbać o zwierzaka. Dostaje profesjonalną pomoc od specjalistów-lekarzy zrzeszonych w stowarzyszeniach. I to procentuje. Zainteresowanie jest mimo bardzo wysokich nakładów ze strony adoptującego. A Jest dlatego że potencjalny adoptujący nie jest traktowany jak oszust, złodziej, kat, czy zwyrodnialec. Szanuje się druga stronę i jej przyzwyczajenia a także wady. Szanuje się prywatność i spokój.
W psich adopcjach czas na zmiany. Można to lepiej rozwiązać.:razz: