Przepraszam, że się wtrącam, ale czasem czytam, co słychać u Basika. Sama jestem "kociara" a ostatnio dokocona kotem bezdomnym na tymczasie, który pewnie będzie trwał do jego przedwczesnego końca (niewydolność nerek), bo przecież nawet zdrowe koty nie znajdują domów..
Nie znam się na przepisach allegro, więc może palnę, jak kulą w płot, ale czy nie można spełnić ich warunku co do licytacji a jednocześnie pogodzić z przepisami o zwierzętach spoza hodowli... mianowicie licytuje się nie na kupno tego konkretnego psa a na pomoc finansową dla jakiejś akcji czy organizacji prozwierzęcej?
A co do tekstu majqi, to i owszem, też podziwiam jej styl ale przychylam się do wrażenia piechci. Uważam, że trochę za dużo w nim... "różowiutkiej cukierkowatości", osobiście wolę mniej tej... ckliwej egzaltacji(?) nie wiem, jakby to nazwać... :roll: