Jump to content
Dogomania

darlecik

Members
  • Posts

    43
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by darlecik

  1. Nie ma domu tymczasowego dla Kokosa. Na razie jednak nie pozwolę na jego uśpienie !!! Jeszcze powalczę o jego życie. Zasługuje na to!
  2. Nie udało mi się dodzwonić pod podany nr tel. Chyba wyłączony czy coś. Wysłałam smsa z prośbą o sygnał po uruchomieniu telefonu. Czekam...
  3. Kokos nie może u mnie zostać:-(. Jest zbyt energiczny. Nie mogę ryzykować że pod moją nieobecność dojdzie do nieszczęścia. W szale zabawy depcze po wszystkim co ma pod nogami. Kokos nadal źle reaguje na obcych. Gdy obca osoba zechce go nagle pogłaskać - mógłby ugryźć. Potrzebuje ciągłych ćwiczeń i duuużooooo ruchu. Myślę, że powinien trafić do świadomych ludzi, którzy będą wiedzieli jak kontynuować rozpoczętą przeze mnie pracę. Przetrzymam go jeszcze kilka dni, może znajdzie się ktoś, kto może go wziąć na tymczas ale musi być to osoba, która pracowała już z trudnymi psami. Pies wymaga dużo pracy, ale wiem że da się go zresocjalizować w odpowiednich warunkach. Resocjalizacja psa po przejściach czasem trwa kilka miesięcy. Mogę z nim pracować ale nie może tak długo u mnie mieszkać:-(.
  4. Jeśli zaakceptuje obecność szczeniaka to może za tydzień w sobotę wybiorę się z nim do schroniska, żeby sprawdzić czy ma traumę przed tym miejscem. Chcę zlikwidować z jego małej główki wszystkie negatywne wspomnienia. Chcę żeby był naprawdę szczęśliwym psem, który w pełni zaufa opiekunowi... Ale to odległe plany. Najpierw Kokos musi dogadać się z bardzo energicznym 2,5 miesięcznym szczeniakiem. Będę pisała na bieżąco jak rozwija się sytuacja.
  5. Kokos nadal wymaga pracy, nie jest jeszcze idealny. Teraz uczę go żeby nie reagował na obce osoby wchodzące do mieszkania. Ciągle czuje niepokój gdy pojawia się osoba, której nie zna, czuje się zagrożony. Ale wiem z doświadczenia, że najlepsze jest wielokrotne powtarzanie ćwiczenia. Zapraszam więc do domu coraz to nowe osoby..... i pracujemy.... Nauczył się siadać, prosić, podawać łapy... Musimy wciąż jeszcze ćwiczyć przychodzenie na zawołanie i chodzenie przy nodze bez smyczy.
  6. Aza zamieszkała u stałych klientek przychodni Lupus. Na pewno będzie baaaardzo szczęśliwa :lol:. To odpowiedzialne osoby. Oby tak dalej !!!
  7. Kokos może zostań na razie u mnie, robi olbrzymie postępy, bardzo go polubiłam i trudno mi go oddać do schroniska. Jeśli będzie się dobrze zachowywał przy szczeniaku, który zamieszka ze mną od soboty to może zostać na dłużej. Napiszę w niedziele jaką podejmę decyzję. Teraz wszystko leży w łapach Kokosa ale czuję, że będzie dobrze:lol:. Trzymajcie kciuki!!!
  8. Mimo Waszych i moich ogłoszeń nie ma żadnego odzewu w sprawie Kokosa:placz:
  9. Wspaniale :-(. W warunkach schroniskowych taki pies nigdy nie odzyska zaufania do człowieka. Powinny być za to kary!!!! Gdyby był dom tymczasowy to chętnie pomogę w wprowadzeniu do niego psa ale w schronisku jest raczej bez szans na adopcję :-(. Można pracować z nim w schronie ale trzeba to robić systematycznie i każdy kto ma z nim kontakt powinien postępować tak samo... Ale w tak przepełnionym schronisku nikt nie będzie miał czasu na resocjalizowanie jednego z niemal 300 psów..... To według mnie bez sensu, nie wykonalne. I jeszcze ta pętla :shake:, to chyba najgorsze co można zafundować przerażonemu psu. U Kokosa to doświadczenie pozostawiło duży uraz:-(, stara się trzymać z daleka od przedmiotów, które kształtem przypominają mu pętlę.
  10. Kokos załatwia się na dworze, sygnalizuje kiedy chce wyjść. Ma około 2,5 roku. Z psami jest bardzo różnie. Na ogół bawi się z nimi, ale zdarza się że jakiegoś nie zaakceptuje, wtedy warczy i trzeba skorygować jego zachowanie. Jeśli jakiś pies zareaguje agresywnie, Kokos też odpowie warknięciem i zjeżeniem sierści. Uczę go ignorować ataki i szczekanie innych psów ale to wymaga czasu i konsekwencji. Kokos akceptuje też koty. Ciągle zachęca do zabawy moją kotkę, ale ta niestety nie rozumie o co mu chodzi. Dziwi się też dlaczego koty mogą chodzić po meblach czy stole a on nie :-o...
  11. Kokos niepewnie reaguje na obce osoby. Jeśli ktoś obcy nagle podszedłby do niego i chciał go złapać najprawdopodobniej zareaguje agresją. Ale jak już komuś zaufa jest świetnym towarzyszem. Sprawdziłam to na kilku osobach. Zapraszam obce psu osoby, prosząc o całkowitą ignorancję wobec zwierzęcia. Zwykle po 10 minutach pies je z ręki osobie, którą chwilę wcześniej obszczekiwał mówiąc nie znam tego zapachu, nie ufam Ci. Kokos nie ma nic przeciwko chodzeniu między ludźmi nawet w średnio zatłoczonych miejscach, ociera się o nogi innych osób co nie wywołuje żadnej reakcji. Problem związany z niepewnością pojawia się w momencie kontaktu oko w oko z obcą osobą. Na wolnej przestrzeni w stresującym momencie Kokos zawsze ucieknie, w schronisku nie miał możliwości ucieczki, dlatego gryzł. Z tej samej przyczyny poranił się w momencie walki z pętlą na którą został złapany przez człowieka. Mimo, że bardzo krwawił z pyszczka i łykał swoją krew, na pewno w tamtej chwili nie odczuwał bólu bo był w panice:placz:.
  12. Obserwując Kokosa w schronisku widziałam tylko małe przerażone zwierzę. Najważniejsze jest to, żeby zrozumieć zachowanie psa, jego przyczynę - wtedy nie widzi się agresywnego psa, który pogryzł pracownika schroniska tylko zwierzę bardzo skrzywdzone przez człowieka. Wydaje mi się, że Kokos był karcony fizycznie. Przez większość czasu nie przerażają go hałasy, machanie rękami a nawet krzyki. Są jednak momenty, kiedy przypomina sobie poprzednie doświadczenia i nagle boi się długopisu trzymanego w ręce lub lampki nocnej, która została postawiona na podłodze. Jednak to szybko wraca do normy: pozwalam mu zmierzyć się z jego niepokojem i szybko przekonuje się, że nie dzieje się nic niebezpiecznego. Na spacerach jest baaardzo radosny, ale najbardziej cieszy się kiedy wraca do domu. Siada wtedy przed drzwiami i patrzy na mnie jakby chciał powiedzieć: to mój dom, no wpuść mnie wreszcie.:lol:
  13. Nie ja pytałam :). Szczekliwy, no cóż. To świetny pies. Zachowanie psa w 80% zależy od tego jakiego ma opiekuna, według mnie nie jest szczekliwy. Ciągle z nim pracuję, dzięki ćwiczeniom, dyscyplinie i czułości Kokos staje się coraz bardziej zrównoważony. Ale to nie jest trudny przypadek, pies chce ze mną współpracować, a najlepszą nagrodą dla niego nie jest smakołyk lecz chwila pieszczot - to dla niego dużo ważniejsze niż jedzenie:lol:. A jeszcze w sobotę w schronisku chciał zjeść każdego kto próbował się do niego zbliżyć. Zmiana o 80%:lol:. Jutro zrobię jakieś ładniejsze fotki, te co mam nie są zbyt ładne. Gosiu kto ogłasza psy na stronie schroniska? Ogłoście tam proszę również Kokosa, mogę podesłać jakieś zdjęcie jeśli się przyda.
  14. Kokos zasługuje na pomoc ! Czy nikt nie może przygarnąć jednego małego, wesołego pieska ????????????????
  15. Dzięki Gosiu. Wrzucę zdjęcia w wolnej chwili. Właśnie wykąpałam Kokosa :). Czekałam z tym bo nie chciałam robić nic na siłę. Ale teraz zaufał mi na tyle, że dał się spokojnie wykąpać bez jakichkolwiek oznak agresji:lol:. Każdy pies ma swój limit;), potrzeba tylko cierpliwości i zrozumienia przyczyny niewłaściwego zachowania u psa. Kokos był spięty gdy wsadziłam go do prysznica ale mózg powiedział mu, że może mi zaufać. Był szczęśliwy gdy jako nagrodę dostał trochę czułości i zabawę. To baaardzo mądry pies. Dzisiaj będzie miała zabieg kastracji. To dobry czas bo będzie mógł w domowej atmosferze dojść do siebie. Robimy codziennie postępy, ale co będzie później....???? Potrzebny dom tymczasowy, a najlepiej stały. Kokos na to zasługuje !!! Bardzo się stara!!!
  16. Chciałam zamieścić zdjęcia Kokosa ale nie wiem jak się je dodaje:placz:. Dopiero się zarejestrowałam na dogo
×
×
  • Create New...