W dniu wczorajszym byłam z Tobisiem w lecznicy na szczepieniu przeciwko wściekliźnie.
Przy okazji obcięliśmy mu pazurki bo sama w domu nie chciałam go stresować, pani doktor osłuchała serduszko, zajrzała do paszczy...Trzeba się poważnie zastanowić nad robieniem zębów ale to już na spokojnie muszę ustalić z DT. Troszkę się stresował, byliśmy w tej samej lecznicy do której trafił i był kilka dni po znalezieniu więc możliwe że coś sobie przypomniał...ale ogólnie wizytę zniósł dzielnie
Jutro już odwożę go do Warszawy.