Jump to content
Dogomania

Kejciu

Members
  • Posts

    23596
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Kejciu

  1. Bardzo ale to bardzo dziękujemy i Mattilu i Mazowszance13 :* U nas bez zmian - raz lepiej raz gorzej - zaczynam się zastanawiać jak podziałać aby zabrać Pepsi do weta - bo ma strasznie długie pazurki i trzeba zajrzeć do gruczołów bo przy dupce sobie cały czas coś zagląda - ale jak to zrobić - podejdę do weta i porozmawiam jaki ma pomysł aby ją do niego dostarczyć hehe albo zaproszę na wizytę domową :D powiem tu jest pacjent :D hehe
  2. Przedłużyłam dwa wyróżnienia na OLX - Ziutka dopisz w rozliczeniach 2*5,99
  3. A podasz nazwę leku homeopatycznego ?poczytam sobie o nim na przyszłość.
  4. Puszki też już zamówione - zobaczymy czy się skusi :)
  5. Od niedzieli Zocha jest u Oli. Minęły właściwie prawie 2 dni - Zosia warczy na inne psy i to nie na żarty - co tym bardziej dziwi że udało się ją złapac " na Sabę " - pewnie jeszcze jest w szoku i nie wie co się dzieje, dlatego nie będziemy czekały i zamówimy od razu stress out i obrożę feromonową. Jeśli chodzi o podejście do człowieka - nie ma z tym problemu - nie warczy ale też nie pragnie póki co kontaktu - człowiek przyjdzie da zjeść, pozamiata - malizna najzwyczajniej odreagowuje - karma jeszcze nie dotarła ale suchej josery którą Ola karmi swoje pieski nie chce jeść. Ola stwierdziła że za duży stres aby ją zabierać wczoraj czy dzisiaj do weta - postara się wybrać jutro. Na kawałeczek ogródka wychodzi z Olą na dwór ale nie wie że tam trzeba się załatwić - bardziej interesuje się zapachami i otoczeniem - ale nie chce uciekać. Trzyma się człowieka
  6. U mnie tak samo z tymi cofkami - zdarza się że Pepsik podchodzi przy obiedzie opiera się łapkami o kolana moje i daje sie pogłaskać - wstanę od stołu i wejdę do pokoju w którym jest - i słyszę warczenie a czasem błyskawiczne przebiegnięcie koło moich nóg z kłapnięciem w powietrzu zębami...tak by się chciało wygłaskać i wycałować...ale są mega postępy i po stress out na którym jest u mnie od początku oraz po bioxetinie więc warto spróbować.
  7. Nie powiedziałyśmy też wprost ale dałyśmy do zrozumienia delikatnie gdyby kiedyś czegoś Hugo potrzebował - to postaramy się pomóc - nie że pomożemy żeby też nie pomyslała Babinka że wszystko będziemy sponsorowały ale się postaramy :) bo wiadomo różnie w życiu bywa
  8. To nie była nasza pierwsza wizyta PA :) o wszystko wypytałyśmy - gdyby coś się stało Hugo będzie miał opiekę :) Miałyśmy przyjemność rozmowy również z córką pani
  9. [URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/1_zpspy7ebvgk.jpg.html][/URL] [URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/2_zpsnkfwwroi.jpg.html][/URL]
  10. W badaniu moczu nadal widoczne struwity - więc cały czas karma urinary i za około 1,5 - 2 tyg ponownie badamy mocz. Koszt badania 20zł
  11.   Jest dopisana Pepsi :)
  12. Zamówiłyśmy karmę suchą i puszki, smycz z obroża w pakiecie i legowisko - Zosia kilka najbliższych dni spędzi w kuchni i łazience - do szczepień i powoli będzie oswajana z innymi psami. Narazie warczy jak widzi je z daleka ale zapewne ze strachu.
  13.   Koteczkę Łatkę i nową sunię złapaną dzisiaj przy drodze koło Różana - Zosię no i Pepsika u mnie
  14. Sunia musi być zamknięta i odizolowana od psiaków Oli - nie ma żadnych szczepień - a Ola pod tym względem jest bardzo konsekwentna ale to i dobrze. Jutro podjedzie lub we wtorek z małą na przegląd, zaszczepi ją i zobaczymy co dalej, napewno szybka sterylka no i będziemy ogłaszać. Dzisiaj rano kupiłam u siebie w lecznicy tabletki na robale na trzy pod rząd oraz krople na kleszcze - zapłaciłam 70zł Zosia bo tak ją nazwałyśmy jest troszkę nieśmiała ale nie ma się co dziwić - cudny rudy lisek
  15. Mieszkała przy drodze już jakiś czas. Moja siostra widziała ją pierwszy raz już pod koniec września na trasie do nas. Ja pierwszy raz w październiku jak jechałam na urodziny chrześnicy - leżała przy drodze jak się zatrzymałam uciekła nie dała do siebie podejść - bała się bardzo - zostawiłam jedzenie, jak wracałam z urodzin po kilku godzinach leżała tam znowu pod drzewem - jest to niebezpieczna trasa więc ciężko było się zatrzymać i próbować ją łapać bo było już ciemno. Zostawiłam znowu jedzenie jakie dostałam na tę okoliczność od siostry :) tydzień temu gdy siostra znowu do nas jechała - sunia nadal tam była, jak wracali była również ale nie dawała do siebie podejść uciekała w pole... tak zapadła mi w głowę że nie mogłam o niej zapomnieć - ale moje osobiste zwierzaki się pochorowały i nie mialam głowy aby myśleć konkretnie co z Ziutką robimy i jak zwykle na spontanie po powrocie z PA dla staruszka Hugo pod nasza opieką wystartowałyśmy z transporterem do miejscowości ŁAŚ niedaleko Różana. Sunia była cała się trzęsła i leżała pod tym samym drzewem niedaleko od drogi w polu. Przez 1,5h próbowałyśmy ją podejść - na kiełbaskę, kurczaka, wątróbkę wszystko co kupiłyśmy w przydrożnym sklepie w Pomiechówku po trasie :) nie udało nam się i wróciłyśmy bez niczego. Dzisiaj byłyśmy tam ponownie - było to dosyć ryzykowne ale zabrałam ze sobą Sabę - 25 metrową linkę i próbowałyśmy najpierw same, potem z Sabą i podeszła - po około godzinie może troszkę ponad siedzenia w polu na ziemi udało się podeszła i dała sobie nawet założyć pętlę ze smyczy. Zawiozłyśmy ją do Oli tam gdzie była Lusia i Fanta z Pepsi - Ola nie miała miejsca kojcowego i zgodziła się przetrzymać ją w domu. Domyślamy się że scenariusz był prosty - starszy piesek, wyrzucona przy trasie na środku wioski...czekała - bo gdyby było inaczej nie osiadłaby chyba w jednym miejscu.....
  16. Byłyśmy dzisiaj z Ziutką u Zojki - oczywiście była to tylko formalność - podpisaliśmy umowę zatem ogłaszam wszem i wobec że Zojka znalazła domek! :-)
  17.   Byłyśmy wczoraj z Ziutką na PA - i mogę ogłosić że HUGO MA DOMEK! Baaardzo fajna i sympatyczna starsza Pani - jak się wczoraj dowiedziałyśmy ta operacja to bardzo poważna sprawa - Pani ma nowotwór... ale pełno w niej wiary że wszystko będzie dobrze - mieszka razem z córką, jej mężem i 22 letnią wnuczką - jest to taki jakby bliźniak - Pani w jednej części a córka w drugiej ale jedno wspólne podwórko. Hugo do domku pojedzie w następny weekend bo w tygodniu ja nie dam rady. Wydaje mi się że Pani nie odszuka tego wątku bo nie wiem jak to napisać ale to starsza kobitka i bardzo dużo wydaje na leki - wracając ustaliłyśmy z Ziutką że skoro tak dobrze poszedł nam i jeden i drugi bazarek - zawieziemy Hugo z wyprawką aby miała taki prezent od nas na święta i nie musiałą martwić się wydatkami chociaż na początku ich wspólnej drogi. Zamówię suchą karmę i puszki no i może jakieś piłeczki bo Hugo je uwielbia i w sobotę zawieziemy z naszym dżentelmenem. Pani nie jest internetowa więc nie wiem jak będzie z przesyłaniem zdjęć ale powiedziała że napewno będzie dzwoniła - ewentualnie wnuczka jej pomoże i zrobi jakieś zdjęcia :-) Dodam tylko że to nie jedyny nasz podopieczny który poszedł do domu w weekend - ale jak to w przyrodzie bywa - 2 do 1 ( mamy kolejną staruńką podopieczną ) Bardzo dziękujemy wszystkim za pomoc, obecność i wsparcie :-)
  18. melduję się na wątku - Malagosku podeślij dane do ogłoszeń
  19. Malagosku zakladaj wątek tak jak my z Ziutencją naszym dwóm kociakom jakie wpadły pod nasze skrzydła :) będziemy zaglądać i pomożemy z ogłoszeniami - tylko dane na maila poproszę :) pomyślimy też jak inaczej mogłybyśmy pomóc:( u mnie Stefek chory i do domu wziąść na tymczas nie mogę:(a one są w miarę oswojone czy dzikuski ?
  20. Trzymam kciuki za nóżki Polusi :)
  21. Powiem tylko tyle - nie mam już siły.... czeka nas mocno wyjazdowy weekend - i dwie bidy czekają na ratunek... jestem totalnie bez siły i pogoda mnie wykańcza.... a telefony w sprawie Łatki dzwonią - ale tylko te głupie! chyba dzisiaj porobię ogłoszenia na inne województwa - jutro zawozimy mocz Łatki do badania i zobaczymy czy jest już lepiej - cały czas jest na urinary więc powinno pomóc...oby tylko udało się złapać mocz rano do badania
  22. Ja po zmianach od prawie roku nie mogę edytować postów i pasek z wielkością. kolorem, pogrubieniem czcionki zniknął mi na 4 kompach tylko w pracy się pojawia.... ehhh ulepszenia...
  23. Brak słów... http://www.tvn24.pl/krakow,50/za-butelke-wodki-skatowal-mlotkiem-psa,595814.html
  24. Ja wcześniej kotów nie miałam a teraz są dwa :) jeden chorutek Stefanos który dzielnie znosi zastrzyki mamy - a drugi ze Znajdek - moja biała łasica :) Ale jednak bardziej chyba jestem psiarą niż kociarą :D
×
×
  • Create New...