-
Posts
23596 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Kejciu
-
GIGA w DS Trzymajcie kciuki !!!. To już grzeczna sunia.
Kejciu replied to Poker's topic in Już w nowym domu
I ja zapisuję ponownie wątek bo zniknął :( i pozdrawiam Gigusię w imieniu dzikusa Pepsika :) i swoim ofkors -
Cudnie - dziękujemy za relację :) ja dopiero obczaiłam że Dropi jak stanie to z boczku ma na plecach wielkie czarne serducho! :)
-
Ciastkowy dla Zosi
-
-
Niestety domek który był na horyzoncie już na nim nie jest - ale pojawił się drugi - sprawdzimy i ocenimy.. póki co za chwileczkę wezmę się za ubiegłotygodniowe zaległości i pouzupełniam wątek :( na nic nie ma czasu :(
-
W tej krainie znajdziesz psa i kota....BDT u Kwiaciarenki
Kejciu replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Wiele fundacji nie powinno ale jak jest pies w potrzebie to co zrobić ? My też z Ziutką nie powinnyśmy - mamy prawie 3500 zł długu i co jak stanie jakaś bida to odmówimy ? oczywiście że nie i pomożemy - tak samo jest w przypadku Kwiaciarenki i wielu innych osób - niestety taka rzeczywistość a wszyscy wiemy Małgosiu jak jest :( -
udało mi się wygospodarować chwilkę więc napiszę co u Pepsika Uszek nie udało mi się codziennie zakrapiać - wiadomo z jakich względów ale nic na siłę. Jak rodzice wracają do domu, słychać jedno wielkie wycie. Pepsi łapie cokolwiek ma pod " łapką " - czy to zabawkę, czy kapcia czy nawet raz złapała podkład na których sika!!! - Wyje i lata z radości wraz z moimi psami. Skacze łapkami na kolana i uda aby ją pogłaskać, co czasem się naprawdę udaje. W ubiegły weekend jak nocowałam u rodziców Pepsi spała mi na plecach przy szyi - jak się obudziłam i powiedziałam " gdzie jesteście dziewciny " ( bo tak do Saby i Pipika mówię ) to obydwie skoczyły mi na przysłowiowy łeb i Saba oczywiście zaczęła mnie po twarzy lizać a Pepsi z tego podniecenia że też jest przy mojej twarzy zaczęła robić to samo. Oczywiście szaleństwo dobiegło końca w momencie jak próbowałam pogłaskać Pepsi drugą ręką. Oczywiście kilka tygodni temu nie byłoby to możliwe. W niedzielę natomiast jak wróciłam od siebie i weszłam w kurtce Pepsi odkąd mnie zobaczyła cała się trzęsła - wskoczyła na ten mały fotelik w dużym pokoju i aż się położyła w pozycji hieny do ataku - nie wiem co jej odbiło ale ma takie odchyły czasami. Wyszłam do sklepu i jak wróciłam po kilku minutach było już ok - coś jej się widocznie przypomniało. Oczywiście nadal z niej okropny złodziej - cokolwiek znajduje się na podłodze musi być złapane i zawleczone do jednego z jej legowisk a uwiła sobie ich kilka :) niestety wczoraj musiała coś pożreć bo w kupie było troszkę krwi ale dzisiaj rano kupa była już ładna więć będziemy obserwować bo w żywieniu nic się nie zmieniło - tym które podajemy świadomie :) Obroży nadal nie udało się założyć - w tygodniu wpadam na godzinę więc nie mam nawet jak próbować z nią pracować a weekendy zawsze wszystko na wariackich papierach. Wcześniej moim marzeniem było dotknąć małego gładziutkiego brzuszka Pepsika - kilka razy już się to udało - kolejnym jest zabranie jej na pierwszy spacer ale jak to zrobić jak nie została jeszcze przyzwyczajona do obroży a założenie szelek w ogóle nie wchodzi w grę - na balkon jak są drzwi otwarte już swobodnie wychodzi - wcześniej się bała - no i strasznie szczeka, jest bardzo głośna - jak była u mnie może z raz czy dwa usłyszałam jej szczek a teraz rozwrzeszczała się po mojej Sabie a ma taki wysoki i donośny głos ... :):):)
-
Jakiś czas temu skończyły się wykupione przez kilka osób pakiety ogłoszeń a było ich sporo :) Marysia O. dziękuję za współpracę :) gdyby ktoś był zainteresowany pakietami ogłoszeń zapraszamy na nasz bazarek. pozdrawiamy wszystkich i trzymamy kciuki za nowe domki!
-
Pepsi była trzymana za kark i przytulona do taty - przytulona wielkie słowo - tak przyciśnięta lekko hehe no i wet zdecydowanym ruchem podszedł od tyłu zanim ona zdążyła go wogóle zauważyć :) co z tego że byłaby w kagańcu ale byłaby to dla niej zbyt duża trauma - pozatym po kąpieli wyjście w taki mróz z lecznicy niby kawałek ale zawsze - myślę że skutkiem było by przeziębienie - co innego jak moje psiaki wychodzą codziennie na dwór a ona tyle tygodni siedzi w domu więc sierść i skórka nie przystosowane do takich temperatur. Weekend spędzamy wspólnie więc postaram się podziałać z obróżką zgodnie z zaleceniami behawiorysty - co z tego wyjdzie zobaczymy :)
-
będe zaraz szukała karmy dla Zośki to obczaję :)
-
będe zaraz szukała karmy dla Zośki to obczaję :)
-
Spokojnie przecież karma u nas się jeszcze nigdy nie zmarnowała :)nie bój ziaby!
-
Właśnie miałam pisać o przelewie hehe :) znaczy się :(:(:( spróbuję porozliczać teraz dwa bazarki i jak zdąrzę wyszukam jakiejś promocji na karmę :)
-
tak - widzisz ja już myślami byłam w domu jak do Ciebie dzwonilam i bo wiedzialam że sama będę zmuszona dać zastrzyk kotu znowu i już mi się łapy na samą myśl trzęsły. Doktor przeczyścił uszy Pipika i dał jakiś preparat - zapomnialam nazwy a jest u rodziców - cena też jest na opakowaniu więc jutro sprawdzę nazwę i kwotę bo wracałam się i dopłacałam bo nie doliczyli do pierwszego rozliczenia a mnie tata po wyjściu zapytał czy nie płaciłam za to. Mamy próbować jej to zakrapiać - trudno będzieto robił tata najwyżej jego Pepsi znienawidzi ale trzeba aby nic tam się nie wdało. Dodam tylko jeszcze że dwa pazurki zakrwawiły jeden boczny a drugi z tyłu bo troszkę się wyrywała - ale pozatym była bardzo dzielna czego nie mogę powiedzieć o sobie niestety :D po powrocie do domu myślalam że zaszyje się gdzieś ale gdzie tam - pół godziny jej nie było a jak wróciłam z psami ze spaceru to szalała z nimi i przy nich jak zawsze więc chyba wielkiej traumy jednak nie przeżyła - milbemax dzień pierwszy podany z jedzonkiem bez problemu - teraz tylko te uszy mnie troszkę martwią ale jakoś się może da. Pepsi odkąd opuściła schronisko nie była kąpana więc można sobie wyobrazić jak wania pościel na której leży albo narzuty - ale my już się przyzwyczailiśmy i do zapachu Pepsikowego i lojów bo nie wiem czemu ale po tej ostatniej karmie mam wrażenie że mocz pachnie intensywniej niż wcześniej a to wszystko niestety cały dzień leży i paruje w pokoju hehe No i jeśli przy lojach jesteśmy to zamówiłam znowu podkłady - można by rzec że ten pies kosztuje nas ( oprócz dzisiejszego SPA) tyle co kotek napłakał jeśli chodzi o żywienie ale jeśli chodzi o obsługę higieniczną to bardzo wiele kupiłam te większe 10 szt po 8,46zł + 7,98zł wysyłka kurierem czyli 92,58zł
-
Fanta - nasza celebrytka - zamieszkała w Łomiankach :)
Kejciu replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
-
Nie chciałam zapeszać ale dzisiaj miałyśmy mega akcję ... Rano była pierwsza próba złapania Pepsika do transportera - jej pazurki były ( bo już nie są hehe ale o tym później ) tak długie że biedna wieczorami kładła się z łapkami w górze i sama je gryzła jakby chciała skrócić. Próba była nieudana - Pepsi tak się zaszyła w kąt że nie można było podejść wyskakiwała z zębami. Przed 15 odbyła się druga próba złapania - tym razem udana. Zabrałam ją z tatą i Sabą do weterynarza - myślałam że obecność Saby trochę doda jej otuchy W gabinecie był dramat - w żaden sposób nie można było jej wyjąć - w końcu się udało, oczywiście oddała kał i mocz ale to standard - wet założył jej kaganiec i SPA się zaczęło. Najpierw pazury - masakra skrócone prawie do połowy takie miała długie. Potem pobranie krwi, zakropienie na kleszcze ( straszna babeszjoza panuje!!!! ), opróżnienie gruczołów okołoodbytowych, zaszczepienie na wściekliznę, kał poszedł do badania w kierunku lamblii - bo kupa była w takim śluzie - ostatnio miała rozwolnienie - póki co dostała milbemax na odrobaczenie i czekamy na wyniki krwi i kału. Więc komplet zrobiony - zwiększamy również dawkę Bioxetinu tyle jeśli chodzi o Pepika dodatkowo kot znowu chory ......