Jump to content
Dogomania

kokula

Members
  • Posts

    101
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kokula

  1. Cierpliwości to mi nie brakuje.:lol: Pocieszające jest to, że media nagłaśniają tą sprawę, nawet we Faktach TVN była o tym mowa. Pokrzepiające jest również to, że rozgorzała rozmowa o tym, że pieski na służbie, po jej zakończaniu powinny otrzymywać emerytury. Bo na dzień dzisiejszy pracują za friko.
  2. Ja wczoraj podpisałam petycję i do dzisiaj nie dostałam maila potwierdzającego. A pocztę mam na Gmail.
  3. W TVN24 też dzisiaj była o tej sprawie mowa.
  4. Rozumie, że minister wydając taką decyzję kierował się oszczędnościami. To ja poproszę o konkrety. Ile kosztuje utrzymanie takiego pieska na "emeryturze" i jak to się ma do całości wydatków budżetowych. Przecież takich piesków nie jest aż tak dużo aby stanowiły duże obciążenie budżetowe, jak chcą szukać oszczędności to niech zaczną od siebie. A niech te biedne pieski zostawią w spokoju, zapracowały przecież na godną emeryturę i taka ich wdzięczność czeka. W głowie mi się nie mieści, jak można być takim ...
  5. Ja właśnie zastosowałam metodę dwóch kroków wstecz, już tak nie ciągnie, jednak nadal ta smycz jest naprężona, ale pracujemy nad tym. Moja się jeszcze tak wycwaniła, że wie że jak pociągnie to będą dwa kroki wstecz, po czym staje, bo wtedy następowała zmiana kierunku do poprzedniego. Wtedy ja idę dalej i dopiero jak mnie minie to zmieniam kierunek do poprzedniego. A mam takie pytanko, jak pociągnie to powinnam zasygnalizować słownie typu "nie" że ciągnie/źle robi i wtedy zmienić kierunek, czy po prostu zmienić kierunek nic nie mówiąc.
  6. Zapomniałam dodać, że w dużych rozmiarach tego legowiska materac jest rurkowy. Mój pies przez trzy dni mi po nocy latał mi po pokoju bo nie chciał na tym spać (wzgórki pagórki). Teraz już śpi, bo nie ma wyjścia, nie toleruję psa w nocy w moim łóżku.
  7. Lawendowa to legowisko co podałaś w pierwszym linku to sobie podaruj. Ja mam coś takiego tylko w kolorze różowym. Jeżeli chodzi o wykonanie to super trzyma się kupy, jednak materiał jest do d**py, sierść się przyczepia do niego, i nie idzie tego wytrzepać, szczotka też nie pomaga. Niestety boków nie można rozebrać i wyprać. Mam to legowisko nie cały miesiąc, nie jestem z niego zadowolona. Zastanawiałam się nad kupnem tego legowiska co podałaś w ostatnim linku i teraz żałuję, że go nie kupiłam, wydaje mi się o wiele lepsze bo masz wszystkie części rozbierane nawet te oparcia, a i materiał nie wygląda na taki czepliwy.
  8. A ja głupia myślałam, że kocha się nie za coś, ale pomimo wszystko. Jednak idąc za tokiem myślenia monika1309 to chyba jestem w błędzie.
  9. Mój pies jest typem psa dominującego więc jak jakiś podlatuje to się nie daje. Nie przypominam sobie aby to była jakaś trauma poprzez pogryzienie przez innego psa. Wydaje mi się, że głównie problem tkwił w mojej postawie. Odkąd ja jestem spokojna na spacerach, nie rozglądam się na około za innymi psami, nie ściągam mojego psa na widok innych psów w pobliżu to i mój pies jest bardziej spokojny. Ostatnio nawet duży pies (oczywiście na smyczy) szedł za nami spory kawałek, Roxie się odwróciła i popatrzyła na niego i poszła grzecznie dalej, nawet się nie najeżyła, nie ciągnęła w jego stronę, ja się nie odwracałam, żeby jej nie sprowokować. Innym razem w lesie na krzyżowaniu przeszła obojętnie obok pieska trochę mniejszego od niej. Kiedyś nie popuściłaby. Oczywiście psy puszczone luzem staram się omijać z daleka, na spacery chodzę z duuuuuuuuuużą ilością smaczków i za każdym razem jak przejdzie obojętnie obok pieska jest chwalona.
  10. Witam Mam psa suczkę buldoga francuskiego, ma 3,5 lata, problem polega na tym, że atakuje każdego psa jakiego spotka na swojej drodze. Zaczęło to się mniej więcej po jej drugiej cieczce (teraz jest już wysterylizowana). Zaczęłam więc schodzić z drogi innym psom, ale nie zawsze się da. Koło domu chodziłam z nią na smyczy, ale jak do lasu chodziłam to ją spuszczałam i jak widziałam z daleka jakiegoś psa to ją zapinałam na smycz. Niestety nie zawsze idzie wszystkie psy wypatrzyć. I stało się, to było jakieś dwa tygodnie temu. Poleciała z zębami na wilczura. Tamten pies nie był jej dłużny i ją trochę potarmosił. Wiem moja wina. Złapałam mojego psa i przeprosiłam właściciela tamtego psa. Postanowiłam coś z tym zrobić. Kiedy z nią wychodzę i widzę jakiegoś psa idącego w naszą stronę to próbuję odwrócić jej uwagę, każę jej usiąść i podtykam pod nos, zazwyczaj skutkuje, chyba, że pies przechodzi zbyt blisko nas no i jeżeli jest to rasa, której ona wybitnie nie lubi, wtedy nic nie pomoże. Jak jestem w lesie (już jej ze smyczy nie spuszczam) to kierujemy się w stronę polanki to rzucam jej patyki, szyszki nie za daleko, bo smycz nie za długa. Na polanie bawimy się w aportowanie, tu ją puszczam, ale ze smyczą i aport rzucam nie za daleko. Wczoraj na wieczór jak z nią wychodziłam to spotkałam na swojej drodze psa. Roxie go zobaczyła i się najeżyła, myślałam, że zaraz się rzuci w jego stronę, powiedziałam „idziemy” i o dziwo posłuchała, nawet smycz nie była naprężona, grzecznie poszła za mną. Niestety wracając już do domu, widzę biegnie jakiś pies luzem. Więc mówię do właścicielki psa, aby ją zawołała. A ona, że pies nie gryzie. No i ten pies podbiegł a moja zęby pokazała. Międzyczasie zdążyłam powiedzieć tej kobiecie, że mój pies gryzie. A ona do mnie, że jak ja naprężam smycz to pies będzie grył bo mu złe sygnały wysyłam. Wkurzyłam się, ale nic jej nie odpowiedziałam. Nie wiem może coś w tym jest, sam już nie wiem możliwe, że odruchowo przyciągnęłam mojego psa do siebie. Może rzeczywiście coś źle robię. W takim razie jak mam się zachować jak idę ze swoim psem na smyczy a jakiś burek leci do mojego psa, skąd mogę wiedzieć, jakie on ma zamiary i czy to pies czy suka? Bo jak to pies i w dodatku łagodny to jeszcze pół biedy, ale jak to suczka, to może być najłagodniejszym psem pod słońcem moja i tak się na nią żuci.
  11. kokula

    Tvn24

    Ja to oglądałam wczoraj wieczorem. Pół nocy nie mogłam spać, myśląc co te biedne pieski przeszły i w jaki okrutny sposób się ich pozbyto.
  12. Moja sunia chodzi na smyczy, bo pokazuje zęby na inne psy. Najbardziej irytuje mnie postawa właścicieli psów, które biegają luzem, kiedy proszę ich aby zawołali swojego pieska. Wtedy najczęściej słyszę odpowiedź: "Ale mój piesek nie gryzie". Wtedy mówię, że za to mój gryzie, wtedy słyszę odpowiedź: "To niech ugryzie, to już więcej nie podejdzie do pani pieska". Swego czasu miałam starcie z jednym niereformowalnym właścicielem suczki. Jego suczka latająca luzem zaatakowała moją (moja na smyczy) za pierwszym razem grzecznie zwróciłam mu uwagę, że powinien powadzić psa na smyczy. Kiedy sytuacja się powtórzyła nie wytrzymałam, wybuchłam. A on do mnie, że to są [B]tylko psy[/B] i czasami się gryzą, a że to są suczki to tym bardziej i on nie rozumie dlaczego ja się tak denerwuję. Ręce mi opadły. Idąc za jego tokiem myślenia to chyba powinnam spuścić swojego pieska i niech się gryzą, aż któryś nie padnie martwy. Jego głupota mnie po prostu poraziła. Zastanawiałam się czy na takiego właściciela są jakieś paragrafy, teraz wiem, że są, ktoś o tym pisał parę postów wyżej. Ostatnio widziałam tego pana na spacerze z pieskiem i o dziwo piesek był na smyczy, chyba ktoś mu przemówił do rozumu.
  13. To jakiś koszmar, to nawet nie pseudohodowla tylko [B]fabryka psów[/B].:angryy:
  14. Na początku wakacji moja sunia dostała jakiegoś uczulenia, miała zaczerwieniony pyszczek i oczy jej strasznie ropiały. Poszłam do weterynarza, przepisał mi jakieś smarowidło i powiedział, że to od gorąca, ponieważ ma fałdki na pyszczku to między nimi powstają odparzenia. Zdziwiłam się bo w zeszył roku było o wiele bardziej gorąco i takowych problemów z pieskiem nie miałam. Jak smarowałam było wszystko ok. jak przestałam to wszystko wracało do poprzedniego stanu. Później dostała jeszcze jakieś plamy na brzuchu, później przeradzały się w strupy, po czym schodziła sierść i zostawały gołe placki. Strupy miała na całym grzbiecie. Wykąpałam psa, wyprałam jej kojec łącznie z jej kołderką i zmieniłam jej dietę. Kupiłam Eukanumę Daily Care Sensitive Skin. Po trzech dniach jedzenia moja psiuncia nie miała żadnych zaczerwienień na pyszczku, po miesiącu całe jej futro było lśniące i nie było widać, że cokolwiek jej dolegało. Nie wspomnę, że zgubiła trochę kilogramów, ale akurat w jej przypadku było to nawet wskazane. Ale jak poczytałam sobie co producent Eukanuby wyprawia ze zwierzakami to powiedziałam sobie, że nie kupię już nigdy tej karmy, choćby była ostatnią na świecie. Ponieważ kończy już mi się Eukanuba dzisiaj kupiłam jej PURINA PRO PLAN ADULT SENSITIVE Z ŁOSOSIEM. Zobaczymy czy jej posmakuje[FONT=Wingdings]:lol:[/FONT]
×
×
  • Create New...