Moli@
Members-
Posts
14649 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by Moli@
-
Otrzymałam dziś taki sms... :) " Zdrowych wesołych i spokojnych świąt Bożego Narodzenie życzy Katarzyna z zadowoloną sunią" Trzymamy kciuki, trzymamy za Fifi :)
-
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
Moli@ replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Życzymy spokojnych, zdrowych... Świąt :) -
Szkolenie psów. Jak rozmawiać z psem, co pies komunikuje człowiekowi - Wiadomości (onet.pl)
-
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
Moli@ replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Wpłynęło 70zł / 21,12 od Pani Ani dla Pikusi Dziękuję:) -
Skrobia! Skrobia ziemniaczana: Co to jest? Jak wpływa na zdrowie? - porada Tipy.pl (interia.pl) "Skrobia ziemniaczana to doskonałe źródło energii i cennego błonnika pokarmowego, który pomaga doskonale wyregulować trawienie. Potrzebują go także bakterie jelitowe, które odpowiadają za odporność oraz układ krążenia. Skrobia jest dostarczana do naszych organizmów w codziennej diecie." "Szlifowanie zębów jest spowodowane głównie przez źle ustawione zęby. Często ma to charakter genetyczny, chociaż nabyte rany lub zmiany w pysku mogą prowadzić do podobnego zjawiska. Stres jest również czynnikiem przyczyniającym się, podobnie jak w przypadku bruksizmu ludzkiego. Zaburzenia żołądkowo-jelitowe również powodują bruksizm i towarzyszą mu epizody braku apetytu lub wymiotów."
-
Okres rozliczeniowy zaczynał się 3 każdego miesiąca - to od 3.12 do 18.12
-
Odpukać, nic złego się nie dzieje..., jutro jedziemy na kontrolę i po leki. Je z apetytem tylko patrzy jak się załapać na dodatkowe smaczki ,) wykorzystałam jej łakomstwo przy iniekcjach - zainteresowanie kiełbachą silniejsze - kawałek do pysia i kłujemy ( pierwszy niebolący)..., drugi kawałek - kłujemy (lekko drgnęła, ach te łakomstwo ) Trzeci kawałek - za dzielność..., ale była dumna - ogon w górze :)
-
Tyś(ka), bardzo dziękuję za ogłoszenia dla Fifi :)
-
Już po wizycie w lecznicy. Temperatura 38 stopni - nie ma gorączki, w USG - płuca OK osłuchowo też bez szmerów, USG - ropień w macicy nie powiększa - nie rozlewa. Mamy szansę wyleczyć antybiotykiem. Kontrolna wizyta w poniedziałek. Nie musimy jechać jutro ze względu na poprawę stanu ogólnego małej, w domu podam zastrzyki (antybiotyk + przeciwzapalny) Koszt: - 18.12 (pierwsza wizyta ) 230zł (paragon) - 19.12 ( druga wizyta ) 44zł (paragon)
-
Jadąc do weta nie miałam pojęcia że jest ropomacicze - nie było wycieku wydzieliny na zewnątrz, charakterystycznego zapachu. Co mnie zaniepokoiło : - rano nie przybiegła przywitać się tylko leżała w legowisku - nie wstała na hasło idziemy na siusiu - wzięłam na ręce a brzuszek gorący - nie biegła a szła wolno - nie podskakiwała przed śniadaniem - jadła wolno bez apatytu Nie było na co czekać tylko gnać do weta. Szczerze mówiąc myślałam że zaziębiła się ... u nas chłodno, wilgotno to nie jest dobra pogoda dla staruszków. W lecznicy okazało się że gorączka - 40 stopni. Od razu pobrali krew ..., pierwsza myśl pokleszczówka - rozszerzone badanie ale czterokrotny wynik ujemny. W międzyczasie wet osłuchał, obejrzał dokładnie... miał już pierwsze wyniki krwi mówiące o dużym stanie zapalnym, zrobił USG ... i się zaczęło :( Jak coś złego się dzieje to zawsze w nieodpowiednim czasie :( Tu adopcja Fifi - przyjeżdża Rodzina a tu Roxi osowiała. Pojechałam z Fifi do Białego - przekazałam spotkałam się z Państwem, pomachałam łapką..., wróciłam po Roxi i pojechałyśmy do weta (do Białego)
-
Wieczorem Roxi poczuła się lepiej (po lekach)...., wychodziłyśmy częściej na siusiu bo dostała furosemid (wet chciał przepłukać). Ma pić i siusiać. Zameldowała się z Promykiem do łóżka, przytuliła się podtykając główkę do głaskania. W nocy spała spokojnie..., rano było nasiusiane (spodziewałam się). Dziś zdecydowanie aktywniejsza..., biegała w ogrodzie - było siusiu i kupka (ciemna - dostała żelazo) Śniadanie wciągnęła błyskawicznie - podskakiwała w oczekiwaniu na miseczkę. Jedziemy do weta na kontrolę + podanie leków.
-
W podróży i z domu :) Rodzina przyjechała pociągiem, (nie pisałam żeby nie stresować Was). Spotkaliśmy się w Białym..., spędziliśmy ponad dwie godziny. Zapakowałam w przedziale..., pomachałam łapką. Fifi w mieście bezproblemowa..., wchodziliśmy do dużego sklepu zoologicznego, byliśmy na dworcu PKP - po bilety (zero reakcji na ludzi, na odgłosy z megafonu). Nie boi się ruchu ulicznego. Przejechaliśmy się samochodem - siedziała grzecznie na kolanach u Pani. Kaganiec był...w torbie ,), nie zakładaliśmy i nikt się nie przyczepił (konduktor też nie) Na Rodzinę zareagowała bardzo dobrze... Trzymamy kciuki!!! Fifi która bała się mężczyzn ,)
-
Wczoraj dzwoniła Pani..., dojechali bez problemu, Fifi nie wymiotowała (podałam jej 1/2 tab Aviomarinu pół godziny przed wyjazdem) Nieśmiało zwiedza dom..., w kuchni fajnie - bo wpada coś pysznego do mordki ,), W trakcie naszej rozmowy odsypiała stres na kanapie ,). Na smyczy nie ciągnie..., wychodzili na siusiu do ogrodu. Niepewna ale nie chowa się po kątach. w domu Zdjęcia chyba zaklęło..., są problemy - miele , miele nie otwiera :( ioj ma na telefonie i jest w kontakcie z Panią......, dziś na spokojnie będą kombinować ,)
-
Fifi dojeżdża do domu :) Sympatyczni ludzie..., Pan wyyyysoki 190 jak nie więcej a Pani malutka, drobniutka góra 150. Fifi do pana figlarnie machała ogonkiem, siedziała na rękach, pozwoliła się nosić..., wąchała, dotykała noskiem twarzy. Chętnie maszerowała z Panem na smyczy. Czyj to będzie piesek? :) Pani założyła kubraczek - zakładany na przednie łapki i zapinany na napy na brzuszku..., czerwony z kapturkiem ,) Nie chcę zapeszyć, mam nadzieję że będzie dobrze. Nie zabijajcie..., nie mam zdjęć :( nie włożyłam do aparatu karty pamięci (siedziała w laptopie) Pierwszy raz wycwaniłam taki numer :( Chyba z nerwów. Przepraszam... Mam obiecane zdjęcia jeszcze dziś.