[quote name='natalek']
a co do ludzi, którzy go zabrali ze schroniska w wakacje- przypominam, że [B]państwo bardzo zamożni i stać ich na budę[/B] dla psa na czas ich nieobecności, nawet jeśli niszczył w domu (a tego się nigdy nie dowiemy..)... wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi, że Max do nich trafił, bo te panie mają 2 swoje psiaki, oraz wcześniej pomogły jednemu staruszkowi z hotelu.... [B]pani płakała, gdy go zabierała,[/B] że tyle lat spędził w schronisku, itp.. [B]po jakimś czasie zadzwoniła z pretensjami[/B], [B]że nikt ze[/B] [B]schroniska ich nie odwiedza[/B] i że co to w ogóle ma być.. skończyło się na dwóch telefonach. myślałam, że już wszystko będzie ok, po czym po miesiącu Max został znaleziony na ulicy... :(
[/QUOTE]
A może chodziło o to by "zaistnieć" w internecie jak to było z Apollem ?
Były telefony, zdjęcia, wieści ... (o ile pamiętam)
A tu Ciotki wyadoptowały Maxa i szczęśliwe "poleciały" do innych bid...