Jump to content
Dogomania

Sara2011

Members
  • Posts

    9840
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Sara2011

  1. No ja cię kręcę, Misiek to wprost urodzony model :) . Cudowne fotki , dzięki hop!. Zdzwońmy się wieczorkiem bo w pracy dzisiaj mam dym po długim weekendzie:)
  2. Takie wiejskie psiaczki, nauczone na chlebie ze zlewkami pozostałymi z obiadu niechętnie chcą jeść chrupki. Ja kiedy jadę na wieś do rodziny i częstuję ich psiaki suchą karmą to nawet nie chcą jej tknąć :)
  3. Kurczę, wygląda to tragicznie i to jak szybko narosło od ostatniej sanacji. Co robić? Kolejne czyszczenie ząbków? Chyba nie ma wyjścia bo od tego zaraz dodatkowych chorób się namnoży nie mówiąc o tym że mogą ją boleć.
  4. No i wspaniale ! Czasem to my chyba bardziej panikujemy niż wymaga tego sytuacja. Ja miałam to samo z Dolarkiem, non-stop czarne wizje przed oczami a zupełnie niepotrzebnie . Grunt to odpowiedni, wyrozumiały domek. Trzymam kciuki :).
  5. Tak, Dolarek trafił w totka z domkiem i tego życzę również Saruni :)
  6. Super. Dwie dobre wiadomości -to że w końcu zaszczepiony i że przyjazny do kotka :)
  7. Od Pani Dolarkowej co tydzień otrzymujemy wieści z minionego tygodnia, o tym co Dolarek zrobił, gdzie był, jakie postępy poczynił, co go wystraszyło, co zbroił itd. Kiedy czytam te wiadomości, to tak jakbym czytała kolejny rozdział fascynującej książki. Są mrożące krew w żyłach historie, choćby jak ta poniżej :) " W domu w dalszym ciągu postępy, już przesuwająca się poduszka, nie jest podstępną morderczynią, ale zdarzają się jeszcze wpadki. Doluś wszedł za Olgą do łazienki i nadepnął na pedał od otwierania kosza na śmieci. Kosz maleńki, ale może sobie Pani wyobrazić tę panikę. Kosz otworzył paszczę i chciał zjeść Dolka. Pól godziny miziania załatwiło sprawę, ale strach był " Albo historia burzowo-łóżkowa :). Jak wiecie Dolarek nigdy nie wskakiwał na łóżko, on nawet nie położył się na wypukłym legowisku, musiał mieć płaskie i takie żeby nie trzeszczało czy skrzypiało czy poruszało się. A tu przyszła burza i zonk :) " W nocy z środy na czwartek była w Poznaniu burza, bardzo lekka, ale w uszkach Dolarka potężna. Wcześniej nie wspominałam, bo jakby nie było potrzeby, ale Olga jest również takim ludzkim odpowiednikiem Dolarka w sferze "boję się własnego cienia i burzy", tak wiec dwoje wystraszonych w jednym mieszkaniu i ja. Kiedy zaczęło lekko grzmieć, pierwsza zawołała mnie Olga "przyjdzieeeeeesz????". Zabrałam swoją kołdrę i wsunęłam się do Olgi. Dolek za mną, ale nie chciał położyć się pod łóżkiem, kręcił się po pokoju. W końcu nie wytrzymał i wszedł do łóżka od strony nóg. Nie wskoczył - wszedł - każda łapka po kolei, po czym, powoli przeczołgał się w stronę głowy. Minkę miał "udało się, chyba mnie nie zauważyły". Położył się wzdłuż ściany, Olga w środku, a ja od zewnątrz. Tak wiec spędziliśmy pół nocy "na sardynki :)". I podsumowanie :) "Nawiązując do słów, że Dolarek nie mógł lepiej trafić, to może materialnie mógł, bo przydałby mu się jakiś ogródek, ale powiem nieskromnie, że nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek mógłby Go bardziej kochać. Doluś chyba czasami ma już dość tych naszych pieszczot, ale znosi to dzielnie hihi. "
  8. Dziękuję ślicznie Livka za przeniesienie deklaracji na Misia <3. A Dolarek trafił na fantastyczny domek, jest bardzo kochany przez swoje Pańcie :).
  9. Oczywiście, jeśli trzeba zrobić badania to róbmy. Tak, to super wiadomość, że Frezja już od dłuższego czasu nie ma ataków. Na razie sytuacja finansowa Frezji jest stabilna :)
  10. Deklaracja za VI i VII już na koncie, ślicznie dziękuję :)
×
×
  • Create New...