Witam. Tak mnie ciekawi czy ktoś jeszcze pamięta Maksia? Właśnie niedawno minął rok ja mieszka on z nami. I cóż mogę powiedzieć po tym roku? Maks jest baaardzo dużym psem , wygląda na groźnego (zresztą potrafi taki być), ale psychicznie to taki maleńki pieseczek, szczeniaczek. Chłopak całkowicie nie potrafi żyć bez człowieka (to wyjaśniałoby dlaczego tak chorował w schronisku - z tęsknoty), nie potrafi przebywać sam. Chodzi za nami krok w krok, jak dzieci są na podwórku, to idzie za nimi i kładzie się jak najbliżej. Gdy znikniemy mu z oczu, bo na przykład przyśnie, chodzi po domu albo podwórku i szuka nas z awanturą. Bo jak się okazało Maks to bardzo gadatliwy chłopak. Ma swoją przyjaciółkę - Kotinkę, to nasza młoda kotka. Pozwala jej chodzić po sobie, spać na sobie, tulić się do siebie, wyjadać z miski (jak podejdzie Tosiu to jest afera). Podsumowując, cieszę się,że znalazłam go kiedyś w ogłoszeniach, pojechałam zobaczyć i zabrałam. Maks jest naprawdę super!