Jump to content
Dogomania

natalia.aleksandrov

Members
  • Posts

    1405
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by natalia.aleksandrov

  1. Śliczności... Wiadomo jak reaguje na inne psy/koty?
  2. Ejże, bo odniosłaś się do mojego posta - takie jest moje zdanie i moje psy (jeśli nie będą hodowlane, bo kto wie...) będą ciachnięte. Nie narzucam tego innym - oczywiście poza przypadkami, kiedy wydaję psa do adopcji i nie zdążyłam go ciachnąć. Moja przyjaciółka i sąsiadka ma sukę amstaffa z pseudo - chciała szczeniąt, wybiłam z głowy. Jest anty-sterylkowa i żyję z tym, bo to jej pies. Nie chodze z transparentem pod jej domem, że ma ciachać :D szanuję jej wybór, ale cieszę się, ze nie będzie szczeniaków ;) i tyle :) PS I mam maturę sprzed zaledwie paru lat... Hihi :D
  3. Prawda, że są świetni? :) Cieszę się strasznie... Ojjj, bardzo, bardzo :)
  4. [IMG]http://imageshack.us/a/img12/951/johnnyhs.jpg[/IMG] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Kochani... Oto zdjęcie Johnny'ego z nowego domu - trzymajmy wszyscy kciuki, aby było mu tam dobrze! :) ♥[/FONT][/COLOR]
  5. Możemy podjechać, poproszę o więcej informacji na PW.
  6. Jeszcze nie mamy, planujemy niebawem ;) Mamy tylko znajomą sześciolatkę z sąsiedztwa, zawsze było ok, a teraz... No powarkuje. Dzisiaj zjadł jej z ręki parę biszkoptów i machał ogonkiem, kiedy pies był przy mnie i ona podeszła go pogłaskać - powarkiwał znów, więc nie będzie więcej prób - dla bezpieczeństwa dziecka. Oczywiście testy były wykonywane za zgodą i obecnością mamy dziewczynki, żeby nie było, że taka jestem okropna ;) Być może chodzi mu o mnie, wczoraj na spacerze jak czekałam z psem pod sklepem, aż TŻ zrobi zakupy - Johnny nikomu nie dał do mnie podejść, powarkiwał i szczekał. Obojętnie, kto szedł - czy facet, czy babka, czy dzieci. Nie i koniec, on mnie broni przed wszystkimi. Może to kwestia tego, że poczuł się "u siebie" i dlatego dziecko przy mnie wydaje mu się zagrożeniem... Bo biszkopty zjadł, biegając luzem po pokoju, jak mała siedziała na fotelu ze swoją mamą, a ja na kanapie parę metrów dalej... Hmm.
  7. Tak się zastanawiam... Czy weterynarz też będzie miał z tego powodu problemy prawne? chyba widząc chipa i wiedząc, że pies jest znaleziony, NIE POWINIEN on ciachać, no nie? Tym bardziej tak o... dziwi mnie to tym bardziej, że znam tego weta (chociaż nie korzystam z usług po tym, jak nie potrafiła mi pomóc przy kotach, udawała, że wie i zapisała chu*owy lek, a mój wet od razu wiedział co i jak...) i nie spodziewałam się takiego działania... Hmm...
  8. Problem jest też taki, że NIKT normalny - ani weterynarz, ani "pomagacz" nie zrobi kastracji ot, tak, dopiero co poznanemu psu. Mógł mieć jakieś wady serca, mógł źle znosić narkozę, mógł mieć alergię na jakieś antybiotyki... Różnie bywa, nigdy nie kastrowałabym psa, którego dopiero co odłowiliśmy (pomijając podejrzenie ciąży/inne wskazania medyczne, np. rozerwanie moszny itp). To mnie dziwi... :/
  9. A co do Kazika... Czy fundacja wypowiedziała się jakoś w tej sprawie? Co w ogóle się dzieje?
  10. Tekst powyżej mnie powalił :D hehhe... Też prawda! :D Przez moje rzucone trochę ironicznie zdanie wywiązała się niezła dyskusja... :) Jest za kastracją psów ze schronów. Wszystkich, koniec i kropka. Chyba, że stan zdrowia na to nie pozwala. Pety natomiast powinny mieć obowiązkową kastrację lub zakaz rozmnażania pod groźbą jakiejś kary, a nie, ot tak, zapis w umowie i tyle. Wtedy byłoby pięknie... Ci, co lubią psy z jajkami, a nie chca rozmnażać byliby szczęśliwi,a ci, którzy nie chcą rozmnażać i chca kastrować - również. Utopia, ale jak piękna... :)
  11. Jak każdy szczenior... A potem wyrastają z nich potwory :D Neronek bardzo boi się zimy... :( On nie ma nawet budy, musimy coś zrobić, żeby mały był bezpieczny!
  12. Kiedy tylko mam możliwość, robię korektę. Ale on w ogóle jest taki na obcych np. na spacerze - szczeka, warczy... Czujny typ. A że nie lubi dzieci -cóż, jego prawo, dzieci są niedelikatne i głośne (w większości przypadków). Poza tym - Johnny jest kochany i daje sobie zrobić wszystko... I te jego oczy... Ech... ;(
  13. Jasne ;) Jestem za kastracją tego psa, ale prawo jest prawem... Mimo wszystko. Uważam, że powinien być nakaz kastracji niehodowlańców i tyle, haha, zuo! :D
  14. Nie było w stosunku do niej. Na inne dzieci powarkuje, odebrany został z domu z 4 dzieci ;/ tam moglo cos byc... ;/
  15. mamy 150km do Włocławka... a podejechalibysmy... ;/
  16. Dziwna ta sprawa i dziwę się Fundacji postępowania, które sprawia, że sami sobie strzelają w stopę. Ale - właścicielka powinna się cieszyć, że psa odzyskała, bo jakbym ja znalazła psa - a do Poznania mam niedaleko ;), to tak łatwo bym nie oddała, jeżeli dopatrzyłabym się NIELECZONYCH chorób. Inna sprawa, że ja bym sprawdziła chipa.
  17. Dziękuję!!! :) O Twoim dobrym sercu to ja wiem, pamiętam naszą wyprawę po Diega i Sida... :D
  18. Słodziak jest po kastracji i jest lekko zmulony jeszcze ;) Zła informacja: dzisiaj zaczął "sadzić się" na dobrze mu znaną sześciolatkę - w różnych sytuacjach powarkiwał i robił tzw. "straszaka", boi się dzieci i kiedy sytuacja jest niepewna dla niego - on jest niepewny w stosunku do dzieci.
  19. Będę na dniach wiedzieć ile zebraliśmy na Neronka - wtedy dam dokładną odpowiedź. Potrzebujemy 600zł na transport+kastrację, a później będziemy potrzebować "tylko" karmy i ewentualnego pokrycia kosztów leczenia (oby nie było takiej konieczności!). Nie popierał płatnych domów tymczasowych, więc Nero idzie do BDT :)
  20. Ile Rudzia może mieć lat? CZy jest szansa na odzyskanie wzroku? Czy na 100% jest sprawdzona na koty? ;)
  21. Oby się coś znalazło... :)
  22. To wspaniale :)
  23. Takich to już się nie da wychować, bo z tego, co wiem - robi to nagminnie. Masakra...
×
×
  • Create New...