Jump to content
Dogomania

ang

Members
  • Posts

    5016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ang

  1. co z Truflem? było ciachanie? nic nie piszecie, martwię się:(
  2. ja zaglądam i bardzo mi go szkoda i szczerze mówiąc nie rozumiem - Północ chciała go wziąć na tymczas, były jakieś dziwne niedomówienia, lepiej mu teraz?
  3. [quote name='wegielkowa']O tym samym pomyślałam:oops:. Dziwne, że Centrala czasami czyta w moich myślach:razz:[/QUOTE] świetny pomysł:) [quote name='agniesia']Nora jest bojowo nastawiona na moje suczki,nawet jamniczce się zdrowo oberwało jak próbowała się zbliżyć do szczeniaków!Więc bliższy kontakt z nimi na razie wykluczony,a z kotem to na pewno zero kontaktu!Zobaczymy jak szczeniaczków już nie będzie czy coś się zmieni,na pewno wznowimy próbę bliższego poznania.[/QUOTE] to masz kłopot agniesia, sorry:oops:
  4. [quote name='erka']Z łapką Nory było coraz gorzej, spuchła, pojawił sie wyciek ropny i agniesia musiała z nią jechać do weta. Okazało się,ze to juz stara rana , skaleczona opuszka pewnie przez szkło, ale wdała się infekcja. Rana oczyszczona, łapa zabandażowana i sunia dostała antybiotyk. Całe szczęście, że zostala zabrana, bo nie wiadomo , jak by się to dla niej i maluchów skończyło, jakby została na ulicy. Dzięki agniesiu,że pojechalaś z nią do weta:):). [/QUOTE] cholercia, szkieł tam faktycznie było pod dostatkiem, nie wiem jakim cudem szczeniory nie pokaleczone. Agniesia, dziękuję bardzo:loveu: Boniek był dziś u weta (z moim mężem i mamą, bo byli tak mili że mnie nie budzili:p), odrobaczony jest póki co, wetka powiedziała, że młody:p cokolwiek to miało oznaczać, ale więcej informacji to i tak się nie spodziewałam... Tince skończyła się cieczka, bo Bońciu w ogóle się nią nie interesi, za to ona wyprawia koło niego tańce i skacze mu na łeb (jak zresztą i ludziom:evil_lol:), Boniek też nie interesuje się w ogóle kotką, jest super grzeczny, mama do niego rzekła: Boniek, nie wchodź do pokoju, ale nawet głosu o pół tonu nie podniosła, Boniek popatrzył i wyszedł. A jak dziś wzięła nożyczki coby mu dredy pod brzuchem obciąć (już go nie chciałyśmy wczoraj maltretować) to sie położył na plecach sam i czekał cierpliwie, aż skończy:-o wczoraj jeszcze ze smyczą zachowywał się jak zamurowany, a dziś już spokojnie tuptał przy nodze, psi ideał:cool1:
  5. ale że tak bez jednej choćby foty z plaży? buuuuu...
  6. [quote name='erka']Cieczka trwa ok. 3 tyg., a kiedy sie u suni zaczęła? Plamienie jest w pierwszych dniach.[/QUOTE] a, no to 2 tygodnie już trwa:) albo 2 i pół:)
  7. kurde, to po czym mam poznać, ze już się cieczka skończyła? :) wetka to będzie widziała jakoś?
  8. Wróciłam właśnie od mamy, Łatek już nie jest Łatkiem, moja mama nazywa go Boniek:-o:diabloti:. Odniosłam swój pierwszy mały sukces, jak dojechałam do Małogoszcza, mama z Miriam ganiały psa:) ja podeszłam, założyłam pętlę i pozamiatane:multi: Boniek został wykąpany (nie uwierzycie jak spokojnie pies może się poddawać wszystkim zabiegom, najpierw trochę strachliwy, później nie chciał wyjść z wanny, jeszcze czesano, obcinanko dredów na dupsku (fuj) i dosuszanie. Jest bardzo grzeczny, łazi za mamą i tylko macha krótki ogonkiem jak nienormalny:) Niestety, pies i sunia z cieczką w mieszkaniu to porażka, mama będzie ich na noc zamykać w oddzielnych pokojach, a na dzień kiedy ich nie będzie pilnowała - też. Po zęborach wydaje się nie być stary, jutro go wetka oglądnie. Powiedzcie, ile trzeba odczekać od cieczki, żeby zrobić sterylkę? aaa...bo bym zapomniała:) Boniek zaj...ście śmierdział[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG]
  9. Ciotki-klotki:) moja mama znalazła Łatka, przedostał się przez 2-metrową siatkę zakończoną od góry drutem kolczastym i uciekł, wrócił na miejsce, skąd wczoraj była zabrana jego rodzina....siedział tam nieruchomo... teraz moja mama i córka mają go złapać i zaprowadzić do mojej mamy, będzie wykąpany i odrobaczony, jutro pójde z nim też do weta. Jednak jest problem, bo Tina mojej mamy jest przed sterylką (planowaliśmy za jakiś miesiąc, ma końcówkę pierwszej cieczki), a Łatek buhaj pełną gębą (no, może nie gębą;) ) i mama musi ich trzymać z daleka od siebie, co będzie wymagało pewnie sporego wysiłku w bloku dla nie w pełni zdrowej osoby. Czy myślicie, że jeśli zrobię mu fotki, jak już będzie wypiękniony i zrobię watek, to jest szansa, że znajdzie dom w ciągu 2-3 tygodni? pewnie nie... wiem, że zwaliłam Wam na głowę całą psią rodzinę, ale gdyby jakimś cudem pojawiło się gdzieś wolne miejsce dajcie znać. Wykupię mu pakiet na bazarku (chyba, że ktoś ma wolne "moce przerobowe" i da radę:)), a jak wszystko zawiedzie, to zabiorę go do siebie, kota zamknę w jednym pokoju a Łatka w drugim.
  10. [quote name='Rudzia-Bianca']Słodkie kluchy :)[/QUOTE] Rudzia, niezła jestem, nie? na początku nieśmiało, Trufel, za jakiś czas Frytka, a teraz rozwinęłam skrzydła - 7 jednym rzutem:evil_lol:
  11. [quote name='Linssi']Dzieciaki sliczne :) Beda raczej spore sadzac po obecnej wadze i wielkosci lapek :)[/QUOTE] takie małe pakerki:evil_lol: to ja dziś lub jutro wątek założę
  12. ślicznoty:) i pomyśleć, co je mogło spotkać...
  13. [quote name='Linssi']Z calym szacunkiem, ale moge przeciez jechac przez Piekoszow, cos tam, cos tam, cos tam, cos tam, cos tam [...] cos tam, Lopuszno i juz jestem na miejscu. Po co tak kombinowac? :eviltong:[/QUOTE] aaa, no chyba że tak;) tą drogą nigdy nie jeździłam, no popatrz....:) [quote name='agniesia']Robocze imię to Nora.Czekam na wasze propozycje.Szczeniaczki ważą największy 4.3kg,reszta po 4kg,a najmniejsza suczka 3kg.Mama sunia jest kochana lgnie do człowieka,kładzie się na plecach i prosi o głaskanie,przychodzi na wołanie,dziś zrobiła se rundke po podwórzu bez smyczy i w każdym momencie przychodzi na wołanie.Daje nosić szczeniaczki,nie warczy tylko obserwuje.Po zjedzeniu normalnego jedzonka w dużej porcji ,zrobiła elegancka kupkę,czyli jest dobrze![/QUOTE] imię ładne, jak dla mnie to może zostać:) jak uważacie. bardzo się cieszę z dobrych wieści i wydaje mi się, że sunia rozumie, że to wszystko dla dobra jej i dzieciaków:):) i że wszyscy są już bezpieczni
  14. [quote name='Linssi']Oj tam oj tam :eviltong: Wcale nie jest chinska! Nie chcialam zabladzic. W alternatywie mialam jeszcze inna trase - 79 km ;)[/QUOTE] Linssi, jedziesz na Kraków z Kielc, a w Chęcinach masz rozjazd Kraków-Małogoszcz (tam remont teraz jest węzła)i potem już prosto - wtedy z Kielc do Małogoszcza masz 30-32 km:) to jak będziecie jechały następnym razem (np. do mnie na piwo:) ) to warto jechać tamtędy, droga prosta, bez żadnych niespodzianek, chyba że Wasz gps Wam powie słodkim głosem - "wjechałeś właśnie do jeziora, jeśli to możliwe - zawróć":eviltong:
  15. [quote name='wegielkowa']Masz namiar na te dziewczynki? Najlepiej by było, żeby one też szukały Łateczka. Trzeba go znaleźć koniecznie, żeby pan z żuka nie zabrał go do "schroniska":([/QUOTE] jedna to córka mojej koleżanki, to jakby co znajdę ją
  16. [quote name='wegielkowa']Centralę nałożyłabym na szpadel, i wsunęła pod pociąg. Tak jak zawsze.[/QUOTE] ale pierwotnie Centrala miała nie jechać:) a mnie byś na pewno na żaden szpadel nie nałożyła, bo jeszcze takich wytrzymałych nie ma:roll: powiedzcie mi, czy ten Łatek to zwiał, bo był przywiązany do rodziny i chciał ich szukać czy po prostu taki zwiewny charakter ma? jak myślicie?
  17. agniesia - dziękuję, że dałaś im dom:loveu: ja na tyle, na ile potrafię, będę szukać im domku, może kupię pakiet ogłoszeń na bazarku, jeśli uważacie, że to dobry pomysł, tylko nad tekstem musiałabym trochę podumać:) i dać komuś do sprawdzenia; a co do imienia - pomyślę i wrzucę kilka, razem zdecydujemy:) i tylko małe sprostowanie - ja tylko zgłosiłam problem, za uratowanie rodzinki już nie odpowiadam:loveu: erka - wątek oczywiście założę, bardzo mi szkoda tego pieska (prawdopodobnie ojca szczeniaków), uciekł, choć nie wiem jakim sposobem, moja mama juz poszła się za nim rozejrzeć, nie chciałabym go gdzieś zamykać czy wiązać, ale jeśli się znajdzie to chyba nie będzie wyjścia węgielkowa - z całym szacunkiem, cieszę się że erka tak to wszystko zorganizowała i dziewczyny przyjechały, bo jakbyśmy były we dwie to ja sobie Ciebie pod tym wagonem nie wyobrażam, o sobie już nawet nie wspominam:evil_lol: i jak chcesz dać suni na imię? Mała Gośka?:-o Linssi - nawigację to sorry, ale chińską chyba macie, z Kielc do Małogoszcza przez Łopuszno:roll: co najmniej 20 km dodatkowo:)
  18. [quote name='jaanka']Znasz ją i jeżeli tak mówisz to z pewnością masz rację . Pisząc o jedynactwie miałam na myśli sto procent uwagi poświęconej wyłącznie jej a nie całemu stadku . Może wtedy bardziej by się otworzyła . A kontakt z innymi psami miałaby na spacerach .[/QUOTE] oj, nie znam:) ja ją tylko znalazłam, była bardzo wystraszona i zachowywała się tak, jakby ją ktoś bardzo skrzywdził, do człowieka nie podchodziła w ogóle, wręcz uciekała, od psów z podwórka, gdzie spędziła kilka dni też trzymała się z daleka, a teraz u mag.dy z każdym dniem, z tego co czytam i widzę na fotkach, jest lepiej - nabiera zaufania, ale też potrafi się ładnie bawić z psiakami:)
  19. [quote name='Linssi']ang, nie ma za co dziekowac. naprawde nie mialam zamiaru wyrywac maluchom lapek - ona tak sie darly nawet gdy nikt ich nie dotykal ;) fajnie, ze udalo sie wylapac towarzystwo, choc myslalysmy, ze trzeba bedzie je ganiac po jakims wiekszym terenie. a tu takie fajne miśki - 3 chlopcow i dwie dziewczynki plus mamuska, ktora byla mega grzeczna. dobrze, ze choc jedna dorosla osoba z nami byla :evil_lol:[/QUOTE] a właśnie:) Linssi, ja Ciebie bardzo przepraszam, ale byłam wczoraj w szoku i nie wiem, co mi się we łbie poprzestawiało i jak leżałaś tyłem pod tym wagonem, to myślałam, że to któraś z tych dziewczynek z Małogoszcza:oops: dlatego tak panikowałam...no jak Ty taka drobna jesteś i szczupła:roll: a co do obecności osoby dorosłej - moja mama wczoraj powiedziała jakoś tak: no... jakie te dziewczyny sprytne, ale jak ktoś ma 15 lat... a dobrze, że ta Pani pod trzydziestkę też była... - mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam pisząc to:cool1: mój ojciec dzwonił przed chwilą, Łatek zwiał:( po dwóch stronach podwórka są zabudowania sąsiadów, z trzeciej strony brama a z czwartej siatka - obie wysokie na ponad 2m... nie wiem, jak to się stało, będę go szukać dziś po pracy
  20. [quote name='jaanka']A skąd wiesz że kwalifikuję się do Fryciej łapki ? Sądzę że jest już kolejka chętnych . Dom ze złotymi klamkami gdzie będzie rozpieszczaną jedynaczką . A ja i tak ciągle tu zaglądam żeby popatrzeć na zdjęcia , to ostatnie w ubranku mnie ogromnie roztkliwia .[/QUOTE] jeśli laik może się wtrącić:) to wydaje mi się, że Frytce nie będzie służyło takie jedynactwo...
  21. dzięki za odpowiedź na mojego posta i za zainteresowanie tematem. pewnie przy tylu zwierzakach jeden kot mniej czy więcej nie robi różnicy, taka podobno zresztą była odpowiedź ktozu...
  22. [quote name='wegielkowa']:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: ZDJĘCIA![/QUOTE] ja nie mam:) ja to tam jak cielątko stałam i nawet aparatu nie miałam:oops:
  23. Doczekałam się, dogo działa! Akcja pod kryptonimem suka i 5 szczeniaków zakończona powodzeniem:smile: Ewa, Ewelina, Ania - dzięki:loveu: to co dziś widziałam, wbiło mnie w ziemię...ja się nie popisałam niestety, bo stałam i patrzyłam, co Dziewczyny wyprawiają - jak przeskakują przez ogrodzenie, a potem wczołgują się pod stary, drewniany wagon (może z 15 cm miejsca było dosłownie) i wyciągają szczeniaki (jakbym miała 20 cm w obwodzie pasa jak One, też może pomyślałabym o wczołgiwaniu się:roll:). W ogóle jak dotarłyśmy, to na miejscu akcji stało kilka dziewczynek z miską i karmą, opowiedziały nam dużo ciekawych rzeczy, m.in. o tym, że w szkole pod opieką jednej pani nauczycielki (muszę z nią pogadać:) ) są członkiniami stowarzyszenia miłośników zwierząt (jeśli dobrze pamiętam), karmiły już te psiaki, choć jeden pan dziś przyszedł, zabrał im karmę i je wygonił:angryy: i że przy jednej z ulic mieszka pies, którego głowa jest większa od reszty ciała i że może już z głodu nie zyje i że było więcej tych psów, ale właściciel je zabił:( i że [B]przecież w Małogoszczu działa schronisko, znajduje się na terenie oczyszczalni i tam się zawozi bezdomne psy, ale co się z nimi dzieje później - nie wiedzą[/B]... w ogóle fajne dzieciaki, obiecałam im dać www i konkretne instrukcje, jak znaleźć zdjęcia piesków, bo jedna dziewczyna nam się na koniec rozpłakała z żalu, że zabieramy szczeniory:cool1: muszę się dogadać z dzieciakami, bo widzę, że wiedzą więcej ode mnie:-P a wracając do sedna - piesek, który był prawdopodobnie sprawcą szczeniorków, a który za cenę głodowania siedział i ich pilnował na okrągło, trafił na przechowanie do mojego ojca (Dziewczyny jeszcze zdążyły mu zdjęcia zrobić), na początku trochę zdezorientowany, później poczuł się swobodniej:) żal mi go, bo w sumie dziś zabrałyśmy mu wszystko, co miał - rodzinę... Przynudzam, wiem:) to tylko na koniec powiem - wielki szacun Kobitki, wielki:) i zobowiązuję się pokryć rachunek za pralnię:loveu: a jeśli kiedyś będziecie w pobliżu zapraszam na piwo i pizzę
  24. w ogóle ona to taka wyluzowana, nie? nie przejmuje się zanadto...
  25. oj Frytuś, jakie smutne oczka.... dobrze, że jest ok, choć smutek widzę okrutny:)
×
×
  • Create New...