Witam:)
Informacje z pierwszej ręki, właściwie drugiej; bo z pierwszej byłyby, gdyby to Gabi pisała osobiście.
Gabrysia dojechała szczęśliwie do domu, serwując nam po drodze atrakcyjne zapachy:) i śliniąc całe auto.
Na podwórko weszła bez problemu; w zasadzie leży sobie przy ogrodzeniu, chwilami popiskuje cichutko. Nie pilnowana, czując swobodę, obeszła całe podwórko.
Jak jest sama, to na widok "ludzia" merda ogonem i stawia uszy; przy zbliżaniu się do niej, Gabrysia ma ambiwalentne reakcje: z jednej strony całą sobą woła o pieszczotę i głaskanie; z drugiej kuli ogon pod siebie, kładzie uszy i zaczyna pełzać.
Będzie dobrze, jak się ciutkę oswoimy, to podeślemy zdjęcia.
Tymczasem, pozdrawiam wszystkich:)