Byłam dziś w schronisku i powiedziano mi ze Maks pojechał do Niemiec :( Prawie sie załamałam...bo przecież miałam go dalej szkolić..no ale jeśli mial szanse na nowy dom,to musiałam to przemilczec...Chciałam juz wracać ale coś mnie tkneło, żeby jeszcze sprawdzić czy faktycznie go nie ma...Nie wiem czemu,rozglądałam się i rozglądałam i w końcu zobaczyłam !! :D:D Z daleka nie byłam pewna czy to on, ale zawołałam Maks a on spojrzał i zaczął biec w moją strone :) Ależ to bylo cudne uczucie :) Jest jeszcze trochę chory :( Ma ten okropny kaszel...ale na spacer pozwolono mi go wziaść :):) Mam nadzieje, że po antybiotykach mu przejdzie i jakos do czwartku lepiej się poczuje :) Porobiłam kilka fotek więc jak cos to moge komuś wysłac, bo z tego co przeglądałam, nie ma on żadnych zdjęć ...:)