-
Posts
452 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sigourney.Weaver
-
Uważane (przez niektórych) za "białe" [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/fghj.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/jikopljmn.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/oijnoplkjm.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/jnkp.jpg[/IMG]
-
Fawniquin [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/iji90okm.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/ijipol.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/ooij.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/ojnpolkp.jpg[/IMG]
-
Dog Niemiecki Merle [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/0piokj.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/great-dane-0016.jpg[/IMG] Merlequin [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/vbhubhjiolk.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/0ihbjipoikj.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/bijbjipolk.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/huhb9i-pokj.jpg[/IMG]
-
Zapraszam do zapoznania się z tłumaczeniem artykułu JP Yousha z września 2006 „COAT COLOR IN GREAT DANE: Breed history and current genetics”. link do temtu :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/213705-Temat-dla-początkujących-→-zanim-wybierzesz-hodowlę-(zastanów-się-nad-genetyką[/URL]-) Należy pamiętać, że „kolor biały” u Doga Niemieckiego, jak i Dogo Argentino w istocie jest kompletnym brakiem pigmentu, a nie „kolorem”. (Tak więc w rzeczywistości łatą jest biel, a nie kolor :) ) Wyszukanie 90% "fotek pomocniczych" by effa -> dzięx :)
-
Och :) ! dzięki wielkie za ten off, bo ujęłaś w nim wszystko to, o czym ja zapomniałam :) Zaczynając od końca : Z radochą wybaczam, niektórym hodowcom to, że nie mają ochoty pokazać absolutnie wszystkiego :) o ile tylko przynajmniej 2/3 fotek jest porządnych → przyjmuję, że można ominąć jedną z „póz obowiązkowych”, jeżeli pokazuje się pozostałe :) Myślę, że właściwym byłoby, gdyby hodowcy, którzy są obecni na forach → czyli chcą się z ludźmi, przyszłymi właścicielami swoich szczylków, kontaktować (często przyszli właściciele i hodowcy poznają się poprzez fora), choć trzy zdania kreślili, a właściwie klikali, o tym, co ma na celu dane kojarzenie. Skąd pomysł an takie, a nie inne krycie ? I czego spodziewa się po nim dany hodowca. Czyli sam „autor” ;) mógłby nakreślić co ma/miał na myśli i nikt nie musiałby się już silić na interpretację. A potem można byłoby przekonać się -patrząc na podrostki, jak się rozwijają- czy hodowca miał szczęście, szósty zmysł, czy po prostu tzw. „nosa”. I na tej podstawie oceniać wyniki jego (wstępnej) pracy hodowlanej. Nie należy przecież zapominać, że rasa powstawała LATAMI. Przez ten czas jedne pomysły okazywały się przynosić oczekiwane rezultaty (uzyskiwano poprawę kośćca, struktury włosa), a inne nie. Zdarzyło się, że trzeba było wygaszać linię w nastym pokoleniu. Dokładnie tak samo → LATAMI kompetentny hodowca buduje/tworzy SWOJĄ linię. Mając świadomość, że praca nad rasą, wyrównanie eksterieru zabiera lata. Nie można kreować się na doświadczonego hodowcę argumentując, że „siedzi się w rasie” kilka lat. Staż nie ma tu nic do rzeczy. Liczą się efekty pracy, które z zewnątrz można już oceniać jako etapy. Każde kolejne krycie to etap. PRZYNAJMNIEJ W ZAŁOŻENIU powinien być to etap, który ma doprowadzić hodowcę, do celu, który ten wyznaczył sobie na początku, kiedy kupował pierwszego psa/pierwsze psy. A cel ten jest jasno określony : ULEPSZANIE RASY, NIGDY JEJ DEGRADACJA. Z tego co obserwuję na forach (i wystawach, rzecz jasna) mogę wysnuć jeden wniosek : upraszczając → bardzo często ktoś (hodowca) zapowiada nie wiadomo jakie cuda, że te szczeniakI po prostu „muszą być świetne”, rozpisuje się o zaletach rodziców przyszłych szczeniąt, wkleja fotki już dorosłych dogo pochodzących z kryć po jednym, czy drugim rodzicu, posiłkuje się wynikami wystaw dziadków i pradziadków (i tego starszego rodzeństwa), wszystko to może robić naprawdę duże wrażenie na ludziach nie mających specjalnie dużego pojęcia o kynologii. Słuchają/czytają, jak ludzie, których mają za hodowlane i kynologiczne autorytety (zwłaszcza w tej jednej, konkretnej rasie), roztaczają wizję przyszłego sukcesu i dają się tej wizji uwieść. NA SŁOWO. A liczy się efekt krycia, który czasami, mimo tych szumnych zapowiedzi jest -mówiąc wprost- mocno rozczarowujący. Okazuje się, że na szumnych zapowiedziach się kończy. I nikt nie ma dość charakteru -mam tu na myśli hodowców- żeby rzeczowo omówić wynik kolejnego etapu swojej pracy. Uważam, że to bardzo nie w porządku. Jeżeli się komuś coś obiecuje, albo przynajmniej przez długi czas „hoduje się” w nim oczekiwania na super-szczeniaki, to kiedy nie jest się w stanie dotrzymać obietnicy, należy to powiedzieć wprost, a nie udawać, że 90% petów, to sukces hodowlany, bo nie jest to prawda. Effa, dzięki za twój wkład w rozwój wątku :) Zapraszam do podzielenia się kolejnymi uwagami :)
-
Ciąg dalszy to temat jak najbardziej fotograficzny, równoczesnie bezpośrednio odnoszący się do wyboru hodowli :) więc przez chwilę wahałam się w którym wątku zamieścić ten post :) Jednak ponieważ jego „motywem przewodnim” są fotki, zamieszczam go tutaj :) → Na forach internetowych HODOWCY pokazują swoje psy w galeriach specjalnie do tego przeznaczonych. Najczęściej wygląda to tak, że w tytule mamy domowe imię psa, imię rodowodowe i jego przydomek hodowlany (ale ten porządek nie jest regułą). Niewielu hodowców umie (albo faktycznie chce) zaprezentować swoje psy. W poszczególnych galeriach przeważają fotki z gatunku „u cioci na imieninach” i „jak nam minął weekend”. To miłe i sympatyczne. Dobrze :) że posiadacze dogo pokazują wszystkim w około, że mimo złej sławy spowodowanej tym, że niektóre z nich znalazły się w rękach skrajnie nieodpowiedzialnych ludzi, Dogo Argentino to wspaniałe psy, przyjazne, oddane i niezwykle urocze. Świetnie, że wszyscy oglądający te fotki mogą przekonać się, że właściwie zsocjalizowany dogo jest po prostu najwspanialszym przyjacielem człowieka, jego rodziny, dzieci, znajomych i innych zwierzaków. To bardzo ważne :) i nie wolno jest nie doceniać siły przekazu płynącego z takich, często niezwykle urokliwych, fotek :) Ale wracając do galerii :) W takim luźnym, niezobowiązującym, sympatycznym, a najważniejsze, że uświadamiającym ludziom, że dogo, to nie „bandyta”, czy „bestia”, podejściu do fotek nie byłoby nic złego, gdyby tak prezentowane były tylko pety. Pet to pies nie przedstawiający wartości hodowlanej. To pies, który nigdy nie będzie wystawiany, nie uzyska praw hodowlanych i nie zostanie reproduktorem/suką hodowlaną. Posiadacz peta nie kupił swojego psa po to, żeby jeździć na wystawy i starać się uzyskać dla niego prawa hodowlane. Po prostu chciał mieć psa danej rasy, wspaniałego przyjaciela i był świadomy, że pies rasowy, to pies posiadający UDOKUMENTOWANE POCHODZENIE. Ktoś, kto jest szczęśliwym posiadaczem peta-śłodziaka, nie musi „obfotografowywać” go z każdej strony, prezentując w ten sposób jego wady i zalety. Tak więc właścicielom petów można na słowo :) ufać, że ich psy są najpiękniejsze na świecie :) nie ma potrzeby robić im przykrości i udowadniać, że jest inaczej. Uroda petów dla hodowli i kondycji rasy, nie ma znaczenia. (Choć trzeba przyznać, że warto poświęcić trochę czasu i przekonać się, który hodowca, jaką liczbę petów uzyskuje w wyniku planowanych przez siebie kryć. W tym celu musimy nauczyć się patrzeć i samodzielnie oceniać na ile zbliżone do określonego we wzorcu rasy ideału, są psy pochodzące z danej hodowli). Ponieważ pety, z założenia nie biorą udziału w planach hodowlanych, ich właściciele nie mają obowiązku przygotowywać im profesjonalnych portfolio. Co innego, kiedy pies jest psem hodowlanym, a właściciel/hodowca jest z niego dumny i przy każdej okazji podkreśla zalety swojego psa. W galerii psa hodowlanego nie może zabraknąć zdjęć ukazujących psa w pełnej krasie. Krótko mówiąc fotek pokazujących nam prawdę na temat danego psa. Rozmawiając z (różnymi) hodowcami (różnych ras, nie tylko DA) często słyszałam, że nie ma idealnego -tu proszę wstawić dowolną rasę → ja piszę w tej chwili o dogo, więc za sekundkę wpiszę nazwę mojej ukochanej rasy- Dogo Argentino. Obiektywnie nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić :) Nie zmienia to jednak faktu, że rację mogę przyznać jedynie, temu hodowcy, który niczego nie ukrywa i pokazuje swoje psy w ujęciach, pozwalających ocenić ich linię grzbietu, kątowanie kończyn etc. Kiedy słyszę coś takiego z ust hodowcy, który nigdy nie zdecydował się zamieścić takich „demaskatorskich ;) fotek”, żadnego ze swoich psów, jedyne co mogę zrobić, to uśmiechnąć się i dać sobie spokój z traktowaniem go serio. Hodowca „czujący bluesa” → prawdziwy pasjonata i miłośnik rasy, a nie ktoś szukający taniego poklasku, doskonale zdaje sobie sprawę, że hodowla psów, to długa i skomplikowana droga i że nie zawsze, a właściwie BARDZO RZADKO „wszystko się udaje”. Taki hodowca nie kombinuje i pokazuje prawdę na temat wyników swojej pracy, obfotografowując psa, w sposób, który pozwala zobaczyć mocne i nieco słabsze strony zwierzaka. Hodowca kombinator, jak ognia unika jednoznacznie ukazujących prawdę o swoich psach → efektach swojej pracy hodowlanej, zdjęć, NIGDY nie pokazując swoich psów w w sposób, który pozwala zobaczyć ich proporcje, linie, kąty etc. Psa hodowlanego pokazuje się fotografując go w czterech ujęciach: przód, tył, prawy, lewy bok, w momencie, kiedy pies jest ustawiony NA PŁASKIEJ POWIERZCHNI (bez kombinowania z ustawianiem przednich łap 3-5 cm wyżej od tylnych, co daje pozór/wrażenie poprawnej sylwetki), prostopadle do osi obiektywu, a obiektyw musi być na wysokości kłębu psa. To nie wydumane oczekiwania → w ten sposób rysunki pomocnicze we wzorcach ras ukazują psy, dokładnie w tych ujęciach, bo właśnie te ujęcia pozwalają ocenić sylwetkę psa, postawę, kąty. To standard. W innych ustawieniach zmienia się optyka, zdjęcia są przekłamane.(Nalezy pamiętać, że jeżeli pies jest reproduktorem, nie petem, a hodowca co chwilę opowiada nam/rozpisuje się na forach o jego „cudowności”, wystawowych sukcesach i planuje mioty, to zrobienie kilku fotek nie powinno być problemem.) Forumowe galerie w większości, praktycznie wcale nie rozróżniają psów hodowlanych od petów. Efekt jest taki, że z zamieszczanych w galeriach fotografii, o danym reproduktorze, suce hodowlanej, czy psiaku, który dopiero robi karierę wystawową i któremu właściciel stara się wyrobić prawa hodowlane, niczego nie można się dowiedzieć. Chociaż te „galerie champinów”, mają przybliżyć nam sylwetki (dosłownie) psów hodowlanych, często nic konkretnego z zamieszczonych w nich zdjęć nie można wywnioskować... Żywiołowego zwierzaka trudno jest przekonać by pozował, jak zawodowa modelka :) Jednak cierpliwy hodowca/właściciel jest w stanie przekonać psa by dał sobie cyknąć profesjonalną fotkę :) Warto jest dokładnie (i krytycznym okiem) obejrzeć zamieszczane w tych galeriach fotografie psów hodowlanych, ponieważ zdarzają się perełki, do poszukiwań, których zachęcam przyszłych posiadaczy dogo :)
-
W przypadku Dogo Argentino, kiedy fotografuje się psy tej rasy, np. przygotowując fotorelację z wystawy, albo galerię psa, niezwykle istotnie jest oświetlenie. Często zdarza się, że na fotografiach niektóre dogo wydają się być cętkowane, co powoduje zaskoczenie u oglądających zdjęcia, ponieważ jak wszyscy wiemy, sierść dogo musi być idealnie biała i nie jest możliwe, żeby „pies w cętki” mógł zostać utytułowanym championem. Skąd więc bierze się wrażenie „cętkowanego dogo” ? Odpowiedź jest prosta : Cętki, które niekiedy widać na fotografiach to efekt, jaki powoduje robienie zdjęć z fleszem, albo w pełnym słońcu, albo w halach expo z potężnym, halogenowym oświetleniem. Białe światło odbite od jakiejkolwiek kolorowej powierzchni daje cień w kolorze danej powierzchni (szary ale ze śladem koloru danej powierzchni). Tak więc : od ciemnej plamki/cętki NA SKÓRZE odbija się znacznie mniej (procentowo) światła niż od NIEZABARWIONEJ skóry → cętka pochłania światło i jest to zwykły, dość głęboki cień, albo sierść jest niedoświetlona od spodu, a na różowej skórze mocne światło odbija się od skóry, podświetlając włosy i dodatkowo je rozjaśniając → potęgując efekt bieli. Wszystkie te „cętkowane” foty są robione aparatami cyfrowymi, w których to matryce mają tendencję do tzw. przepalania bieli, na której tle taka cętka będzie o dwa tony ciemniejsza niż w rzeczywistości. Jedynym sposobem na pewne uniknięcie efektu dającego wrażenie istnienia plamek na sierści, jest robienie zdjęć w miękkim, rozproszonym świetle i nie fotografowanie psa „pod włos” (należy pamiętać, w którą stronę układa się sierść), co oczywiście nie zawsze jest możliwe :) Dlatego należy pamiętać, że cętki są tylko złudzeniem, ponieważ nowoczesna technika jest mistrzynią oszukiwania :diabloti: ludzkiego oka. [URL="http://animal.discovery.com/videos/dogs-101-dogo-argentino.html"][COLOR=#4444ff]http://animal.discovery.com/videos/d...argentino.html[/COLOR][/URL] O fotkach dogo CDN :bye:
-
W najbliższym czasie zamieszczone zostaną fotki obrazujące konkretne przykłady wymienionych, niecodziennych umaszczeń :) Linki uzupełniające pojawią się w linkowni genetycznej, natomiast artrykuły poświęcone zagadnieniu bieli w odniesieniu do Dogo Argentino będą tłumaczone i zamieszczane w tym temacie :) A także rozwininęte zostaną nowe wątki :) CDN
-
[LEFT]Ostatni paragraf jest w dużej mierze moją opinią, oczywiście i częściowo napisany jest jako prośba do zainteresowanych hodowlą aby skupili się na bardziej ważnych cechach i zwrócili swoją uwagę na wyeliminowaniu rzeczywistych defektów budowy i temperamentu, podczas selekcjonowania psów pod kątem wyboru poprawnych w typie i wolnych od poważnych chorób osobników. Te zagadnienia, nie sprawa kolorów, powinny zajmować większość czasu hodowców <DN>. To leży w interesie wszystkich umaszczeń, tych niepożądanych też i jest oczywiste nawet dla najbardziej początkujących, <maść> to ostatecznie tylko farba i dobry pies musi być <poprawnie> zbudowany pod tą farbą, niezależnie od tego z jakim kolorem mamy do czynienia. Poznanych jest wiele nowych informacji na temat działania genów komórek oraz jak produkują one wszystkie cechy, włączając w to kolor. Stajemy się coraz bardziej zdolni do testowania naszych psów na różne kolory i wzory/desenie, które mogą nieść i wybierać bezpośrednio geny, które chcemy przekazywać kolejnym pokoleniom. To sprawi, że kolor (i choroby) staną się czymś co możemy kontrolować. Więc niewątpliwie powinniśmy uczyć się o genetyce kolorów, być na bieżąco z nowymi danymi i technikami, dającymi nam możliwość zastosowania tych nowych narzędzi, by pomóc nam hodować zgodnie ze wzorcem. Nie pozwolimy kwestiom koloru być celem naszych programów hodowlanych. Musimy znacznie bardziej zaangażować się w zachowanie rasy DN dla kolejnych pokoleń. Po więcej informacji na temat genetyki kolorów umaszczeń, sprawdź źródła i referencje poniżej. Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł wszystkim poczuć się bardziej komfortowo i z genetyka i z kolorem ! Trzymajcie się. [/LEFT] :kiss_2: [LEFT]Mam nadzieję, że artykuł zachęci czytające go osoby do poszerzania wiedzy na temat genetyki umaszczeń, jak i że uświadomi niktórym opornym hodowcom, że badani naprawdę poszły do przodu i na ignorancję nie ma już żadnej wymówki :mad:[/LEFT]