Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. Moze opłakuje fakt znalezienie przez Sońkę dobrego DeeSa....? :diabloti: Albo znikła, zeby się do tego nie przyznać...? :diabloti:
  2. [quote name='Nutusia']Jak to "Krechy"?! Chcesz mi WCISNĄĆ 17-kilogramowego JAMNIKA!?!?!?!?! ;-) [B]Moja OMC boksia waży 23[/B]! A przyzwoity jamnik dawniej Krakowski 7,3! :smile: Gdzie masz tego potffffffffffffora?[/QUOTE] O, schudła kilogram od poprzednich wpisów...! :-o [quote name='Mattilu']A tosie Smieszka osmielila...[/QUOTE] No! I zdaje się, że chyba Liluchnie kg ciałka wygryzła... :evil_lol:
  3. [quote name='auraa']Tak ale wszystko się komplikuje. Myszka szczeka i już mają pretensję. Nie wiem co mam robić....:shake:[/QUOTE] Kto ma pretensje? Sąsiedzi...? Szczeka ciągle, czy jak zostaje sama na włościach? Tak dopytuję, chociaż sama pomysłu nie mam :oops:, ale może ktoś przeczyta odpowiedzi i wpadnie na rozwiązanie... Znaczy jedno, to wiadomo, jakie jest... DS znaleźć. :modla:
  4. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Ewunian, u nas w schronisku? W tych pierwszych boksach z dużymi psami? Widziałyśmy go z Lili w środę, też już przez moment myślałyśmy, że to Dropiaty... :([/QUOTE] :( Rety, to rzeczywiście urodzaj w Waszych okolicach na psy w ciapki... Eh... Neverending :sad: Story...
  5. To świetnie, że już moja epistoła Uszatkowej Pani nie będzie potrzebna! :klacz: Tylko niech lepiej Radarek nie przesadza z tym ciastem, co...? :mad: No i koniecznie musi być przed wyjazdem zdjęcie w transporterku na dowód, że uszy się mieszczą i w śmigło się nie dostaną! :p A, i jeszcze obowiązkowo w sombrero! ...ale to już może być z Hiszpanii. ;)
  6. [quote name='Poker']Ciekawe kto dopisze ciąg dalszy ?[/QUOTE] Ten, kogo akurat wena dopadnie. ;) Moja jeszcze śpi...
  7. Majuś :klacz:, no to teraz za poniedziałek zaciskamy :kciuki:
  8. Majeczko, skoro jesteś OS, to powinnaś szybciutko sobie talię OSY wyrobić! ;)
  9. [quote name='malagos']Ineczko, pakuj się z dziewczynami i przyjeżdżaj do nas na wieś :) Ptaszki śpiewają, 1 żaba rechocze w oczku wodnym, trawnik wymieciony z psich odchodów (po co ja temu bydłu tyle daję jeść?...???), grill odkurzony - TYLKO PYTANIE, KIEDY PRZYJEDZIECIE? Nutusia, Ziutka? Bo od tego uzależnia przyjazd też Mazowszanka i konfirm13 :) E, jak już wymieciony, to ja nie wiem... :diabloti:
  10. Czy to czasem nie było sprawdzanie, czy Grem umie dogonić Freda...? :diabloti:
  11. Czy wielbiciele Dosiaczki zajrzą na bazarek w 50% dla niej? :modla:
  12. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Ładny tekścik - brawo :) Najważniejsze, ze bardzo subtelnie Nutusia opisała jego charakterek, tak, że na pewno nikt się nie przestraszy niepotrzebnie ;) Zaciskam!!!![/QUOTE] A ja nie dziękuję i też zaciskam! :) Najpierw za to, żeby ktoś DOBRY wstawił z tym tekścikiem... :evil_lol:
  13. [quote name='Gremlin']Popatrz uważnie... Fred się odsuwał od szalejącego tałatajstwa :D[/QUOTE] Najpierw piszesz: "Nie... Fred tam [COLOR=#ff0000][B]JEST[/B][/COLOR]. i to wszystko :-D :-D" a potem, że [COLOR=#ff0000][B]się [B]odsuw[/B]ał[/B][/COLOR]... Ewidentnie coś kręcisz... :shake:
  14. Jak się miewa Sońka? Zaciskam :kciuki: za domek! A siusianie Tobisiowe...? :nerwy:
  15. Pozwolę sobie wkleić epistołę, którą wysmarowałam na przytoczonym przez stzw wątku. :oops: Może coś to pomoże Uszatkowi i jego Pani.... :kciuki: [COLOR=#ff0000][B]***********[/B][/COLOR] Uważam, że [B]najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwość[/B] oraz wypróbowanie jednej metody przez dłuższy czas, a nie zmiany co chwilę, bo wtedy nie wiadomo, czy metoda się nie sprawdza, czy była stosowana za krótko... Jeżeli pies zawsze chodzi na spacery tą sama trasą i zawsze na tej trasie się ciągnie, to można też spróbować zacząć stosować wybraną metodę zmieniwszy trasę na inną stałą - może wtedy mniej zadziałać stare złe przyzwyczajenie, a powstać nowe dobre. Przy metodzie z zatrzymywaniem się w miejscu - jak wytłumaczył mi behawiorysta i u nas się to sprawdziło - bardzo ważna jest reakcja natychmiastowa! tzn. powinno się uniemożliwić psu poruszanie się choćby kawałka na napiętej smyczy. [B]Należy zatrzymać się już w momencie napięcia się smyczy, a nie po (choćby najkrótszej) chwili ciągnięcia.[/B] Diabeł tkwi w szczegółach... W ten sposób początkowo spaceruje się upiornie... Przychodzi frustracja, gdy nie da się metra czy dwóch przejść "za jednym zamachem". Dochodzą nerwy, pojawiają się myśli: "bosz, co za durny pies!, co nie pojmuje, że sam sobie uniemożliwia spacer!". Jednak, gdy zastanowimy sie nad priorytetami i powiemy sobie "wolę się pomęczyć tak przez jakiś czas, ale potem nie mieć tego problemu", to da się przeżyć i efekty pojawiają się wtedy dość szybko. :smile: Kwestia nagradzania smakami jest, hmm... dyskusyjna. Pies może sobie wykombinować ciąg skojarzeń: "ciągnę - Duży się zatrzymuje - poluzowuję smycz - dostaję smaka", no a wtedy efekt będzie przeciwny do zamierzonego. Można więc albo nagradzać w sposób urozmaicony (smaki, głaski, pochwała "suupeer!"), pamiętając o każdorazowym chwaleniu za każdy moment nie ciągnięcia bez zatrzymywania się opiekuna. Można też zatrzymywać się bez słowa i ruszać bez słowa, gdy pies poluźni smycz, a chwalić wyłącznie za nieciągnięcie, które nastąpiło bez konieczności zatrzymania się - czyli ruszamy, pies przez chwilę idzie! nie napinając smyczy i wtedy chwalimy suto, a nie tuż po zluźnieniu smyczy przez psa. Ten drugi sposób uważam za skuteczniejszy. Można dodatkowo ćwiczyć przywoływanie psa na smyczy "zapobiegawczo". Gdy widzimy, że na horyzoncie pojawia się coś ekscytującego dla psa i wiemy, że zaraz z pewnością pociągnie, to natychmiast przywołujemy go do siebie (ale wesoło, a nie nerwowo) i chwalimy za podejście. Ma to go nauczyć, że "[B]mój Pan jest fajniejszy niż wszystko inne, co się dzieje wokół mnie![/B]". :smile: Uff... ale się rozpisałam... :huh: Zaznaczam, że wymądrzam się wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń (ze wsparciem behawiorysty). :-P Wiadomo, że każdy pies jest nieco inny i są też znaczne różnice w relacjach psów z właścicielami. Sposoby też więc skutkują różnie... Powodzenia! :kciuki: [COLOR=#ff0000][B] ***********[/B][/COLOR]
  16. Uważam, że [B]najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwość[/B] oraz wypróbowanie jednej metody przez dłuższy czas, a nie zmiany co chwilę, bo wtedy nie wiadomo, czy metoda się nie sprawdza, czy była stosowana za krótko... Jeżeli pies zawsze chodzi na spacery tą sama trasą i zawsze na tej trasie się ciągnie, to można też spróbować zacząć stosować wybraną metodę zmieniwszy trasę na inną stałą - może wtedy mniej zadziałać stare złe przyzwyczajenie, a powstać nowe dobre. Przy metodzie z zatrzymywaniem się w miejscu - jak wytłumaczył mi behawiorysta i u nas się to sprawdziło - bardzo ważna jest reakcja natychmiastowa! tzn. powinno się uniemożliwić psu poruszanie się choćby kawałka na napiętej smyczy. [B]Należy zatrzymać się już w momencie napięcia się smyczy, a nie po (choćby najkrótszej) chwili ciągnięcia.[/B] Diabeł tkwi w szczegółach... W ten sposób początkowo spaceruje się upiornie... Przychodzi frustracja, gdy nie da się metra czy dwóch przejść "za jednym zamachem". Dochodzą nerwy, pojawiają się myśli: "bosz, co za durny pies!, co nie pojmuje, że sam sobie uniemożliwia spacer!". Jednak, gdy zastanowimy sie nad priorytetami i powiemy sobie "wolę się pomęczyć tak przez jakiś czas, ale potem nie mieć tego problemu", to da się przeżyć i efekty pojawiają się wtedy dość szybko. :) Kwestia nagradzania smakami jest, hmm... dyskusyjna. Pies może sobie wykombinować ciąg skojarzeń: "ciągnę - Duży się zatrzymuje - poluzowuję smycz - dostaję smaka", no a wtedy efekt będzie przeciwny do zamierzonego. Można więc albo nagradzać w sposób urozmaicony (smaki, głaski, pochwała "suupeer!"), pamiętając o każdorazowym chwaleniu za każdy moment nie ciągnięcia bez zatrzymywania się opiekuna. Można też zatrzymywać się bez słowa i ruszać bez słowa, gdy pies poluźni smycz, a chwalić wyłącznie za nieciągnięcie, które nastąpiło bez konieczności zatrzymania się - czyli ruszamy, pies przez chwilę idzie! nie napinając smyczy i wtedy chwalimy suto, a nie tuż po zluźnieniu smyczy przez psa. Ten drugi sposób uważam za skuteczniejszy. Można dodatkowo ćwiczyć przywoływanie psa na smyczy "zapobiegawczo". Gdy widzimy, że na horyzoncie pojawia się coś ekscytującego dla psa i wiemy, że zaraz z pewnością pociągnie, to natychmiast przywołujemy go do siebie (ale wesoło, a nie nerwowo) i chwalimy za podejście. Ma to go nauczyć, że "[B]mój Pan jest fajniejszy niż wszystko inne, co się dzieje wokół mnie![/B]". :) Uff... ale się rozpisałam... :huh: Zaznaczam, że wymądrzam się wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń (ze wsparciem behawiorysty). :p Wiadomo, że każdy pies jest nieco inny i są też znaczne różnice w relacjach psów z właścicielami. Sposoby też więc skutkują różnie... Powodzenia! :kciuki:
  17. [quote name='stzw']Szelki dla Uszatka...hmm..... Dog niemiecki w niebieskich szeleczkach, amstaff w żółtych ( yellow dog project) a Uszatek w czerwonych. Fajnie. Zapraszam tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242450-Pies-strasznie-ciągnie-Niemoc-w-nauce-nieciągnięcia-Może-obroża-uzdowa?p=20749520#post20749520[/URL][/QUOTE] A czego miałaby go nauczyć kolczatka...? :niewiem:
  18. [quote name='Ellig']Sunia ma juz wybrane imie i jak tylko dotrze do Warszawy zalozymy jej watek:) Kciukasy bardzo mile widziane:)[/QUOTE] Jakie...? :grins: Wszystkie kciuki świata pozaciskane! :kciuki:
  19. No to my :kciuki: za decyzję domku, a domek :kciuki: za dziś i wszystko będzie na swoim miejscu! :)
  20. Jak ciocia Ula się znienacka jak Duch objawiła, to się Śmieszka wystraszyła... Lepiej chyba domkowi powiedzieć na miejscu... :diabloti: Jak się takiej kruszyny wystraszą, to... :evil_lol:
  21. Jeszcze 6 godzin do wizytacji... :nerwy: i :kciuki:
×
×
  • Create New...