Paulinska124
Members-
Posts
18 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Paulinska124
-
Byłam kilka tyg.temu na wizycie u Mamby :-) ma się świetnie :-) jest po sterylce :-) i widać,że jest tam szczęsliwa :-)
-
wizyty przed adopcyjnej nie było,to dobrzy znajomi kuzynki(która ma ode mnie też psiankę wyciągnieta przeze mnie z jednego ze schronisk,kota z jakieś fundacji i kotke przybłęde,więc na pewno by nie poleciła mi ludzi,którzy mieli by złe zamiary co do psa) Pani,która wzięła Mambę zawsze marzyła o psie,ale zawsze jej rodzice się nie zgadzali,teraz jak już ma swoją rodzinkę i większe lokum to spełniła swoje marzenie.. Wiem,że ludzie to potrafią ściemniać,będąc w schronisku wolontariuszem wiele się nasłuchałam kłamstw..mamy spisana umowę adopcyjną-bez której ani rusz:-),a na wizytę po adopcyjną wybiorę się w najbliższym czasie. Mamba teraz mieszka w Dopiewie,a fundacja do której chce dołączyć właśnie ma pod swoją opieką te rejony :-) więc wszystko pod kontrolą :-) miałam już kilku tymczasowiczy i zawsze jadę do nich w odwiedzinki,zobaczyć jak żyją :-) a z ich właścicielami jestem w kontakcie,od czasu do czasu dostaje jakieś info o psiaku :-) jest to fajne i miłe :-) na szczęście jeszcze żaden nie trafił źle ... z pracownikami schroniska i Policją najeździłam się troszkę na interwencje,dlatego wydając psa nie chcę się go tylko ''pozbyć'' i zapomnieć tylko nadzoruje potem jego dalsze losy :-)
-
nie mogę przestać o nim myśleć...stale jak jadę to się rozglądam i nie widać go nigdzie ;-( a w pt.jakiś debil potracił gołębia i go zostawił na środku jezdni żywego...biedaczek malutki nie mógł iść,siedział biedulek i patrzył tymi oczkami..zawiozłam go do azylu dla ptaków .. Pani mówiła,że ma nóżkę złamaną i jeżeli na usg miednica wyjdzie cała to za 3tyg.go wypuszczą :-) za kilka dni zadzwonie zapytać jak się maluszek ma :-)
-
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Paulinska124 replied to AgaG's topic in Akcje
psy ze Swarzędzkiego schroniska(okolice Poznania)i też jeździły masowo do Niemiec i nie tylko,nikogo nie interesował ich los..nie wiadomo co się z nimi działo ;-(kilka zdjęć psów z nowych domów było,ale co z resztą..aż strach pomyśleć.. podpisuje się też pod listem [B]PAULINA BŁASZCZAK GŁĘBOKIE POWIAT GNIEŹNIEŃSKI WOJ.WIELKOPOLSKIE[/B] -
Pewnie,że wiem :-) Mamba pojechała do domku w sobotę wieczorem,już następnego dnia wieczorem dzwoniłam by zapytać jak zniosła podróż i pierwszą noc.. wszystko o.k. dostałą ode mnie Chappi i puszkę na dobry początek :-)suchej karmy nie chciała jeść w pierwszym dniu,za to bardzo smakowały jej resztki z obiadku :-) i puszeczka :-) dzisiaj właśnie dostałam mms-a z jej uśmiechnięta mordką :-) i Pani Dorota pisała,że już co raz bardziej czuje się jak u siebie,ma apetyt,je ładnie wszystko i polubiła i zaakceptowała swoje posłanko :-) ... ucieszyła mnie dzisiaj ta wiadomość od nich,bo mając u siebie psa kilka tygodni człowiek jak by próbował się nie bardzo przywiązywać niestety tak się nie da ... popłakałam sobie troszkę w sobotę w nocy tak jakoś smutno mi było mimo,że Mamba poszła w polecone ręcę przez moją kuzynkę (która zresztą też ma psa ode mnie :-) ) i wiem,żę ma tam dobrze,ale rozstania zawsze bolą... to już kolejna była moja tymczasowiczka,którą pożegnałam.. a dzisiaj jak wracałąm z pracy do domu koło 23 wybiegł mi wielki owczarek niemiecki chudy i przerażony,wołałam go to podszedł chciałam nawrócić,bo samochód z naprzeciwka jechał i znikł...kilka razy nawracałam,jechałam,wołałam go i szukałam,ale niestety znikł...drogi polne były w koło i jedno gospodarstwo w oddali i jakieś worki chyba z ziarnem i silosy..nie wiem gdzie poszedł...ciemnica straszna...a ja teraz przez niego nie mogę spać,bo się martwię,żeby mu się nic nie stało...biedulek... ;-( sam w tych ciemnościach..
-
a mi smutno jakoś się zrobiło ;-( cieszę się bardzo,że znalazła dom,bo u mnie niestety zostać nie mogła,ale tak jakoś smutno mi... dzisiaj jak czekałam aż przyjadą ją zobaczyć to jej tłumaczyłam,że będzie miała domek w końcu i nie będzie już mieszkała w budzie... fajnie było patrzeć jak na widok tych ludzi się cieszyła tak jakby wiedziała i czuła,że ją wezmą i tam będzie szczęśliwa:-) a z córeczką biegała po całej działce :-)
-
Dziękuje wszystkim za chęć pomocy dla Mamby i za zaglądanie do niej :-) Mamba pojechała wieczorkiem do nowego domku,mam nadzieję,że ostatniego domku :-) ma teraz towarzyszkę do zabaw 10 letnią córkę Paulinę :-) będzie mieszkała w domu. Za jakiś czas pojadę na wizytę po adopcyjną :-) pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuje :-)
-
jutro wielki dzień :-) mam nadzieję,że się uda :-) właśnie dzwoniła Pani Dorota i jutro popołudniu przyjadą zobaczyć i poznać Mambę:-) myślę,że jak ją poznają to na pewno się w niej zakochają :-) innej opcji nie ma :-) psu siostry Tediemu będzie jej brakowało,bo razem szaleją i biegają po dworze .. tak w ogóle to nie odebrałam ani jednego tel.z ogłoszeń i z gazety,aż jestem zdziwiona tym ludzkim brakiem zainteresowania ;-( pozdrawiam wszystkich i jutro się odezwę :-) trzymajcie kciuki :-)i
-
w sobotę przyjedzie rodzinka poznać Mambę,jeżeli się z nimi zaprzyjaźni to ją wezmą :-)
-
Dzisiaj wyszło ogłoszenie w tygodniku gnieźnieńskim z Mambą...dzwoniła do mnie kuzynka,żę jej koleżanka chce psa wielkiego adoptować,rozmawiałam z kobitką i jest szansa,że Mamba zostanie ich psem :-)
-
Mamba dziękuje z całego swojego serducha :-*
-
ale mam nadzieję,że nie będzie takiej potrzeby,bo znajdzie dom stały,nie pozostaje nic jak trzymać kciuki :-)
-
Pisałam do gazety i bez problemu umieszczą ogłoszenie Mamby,więc myślę,że poczekamy i zobaczymy czy będzie jakiś odzew z gazety czy z tych ogłoszeń co jej wykupiłam.Wczoraj byłam na spotkaniu z fundacją do której chce dołączyć,obiecali pomóc i może uda się dla niej dt załatwić :-)
-
to super :-) cieszę się bardzo :-) dziękuje w imieniu Mamby :-)
-
co do wielkości,nie wiem muszę zmierzyć ją..hmmm..też myślałam o hoteliku,ale tak jak Paulina pisze brak jakichkolwiek funduszy..tak sobie myślę,że świetnie jakby była zaszczepiona i wysterylizowana,ale to pewnie 500zł.na to może nie starczyć plus do tego hotelik to są kolosalne koszty i transport,ja bym mogła ją zawieźć to nie ma problemu,mam autko na gaz tanio się jedzie,ale też trzeba to w koszty doliczyć(ja za dużo też nie dołoże,teraz mam dwa swoje psy do szczepień plus odrobaczenie wszystkich pięciu, i 6kotów odrobaczenie,więc finansowo masakra!)..może na razie się wstrzymajmy troszkę.Zrobiłam przelew kilka dni temu na te ogłoszenia dla Mamby,więc mam nadzieję,że niebawem się pojawią:-)w następnym tyg.idę na spotkanie z fundacją do której chce dołączyć,obiecali mi zdjęcie Mamby dać na ich stronę,więc może coś się ruszy i mam nadzieję,że z kosztami może troszkę by pomogli,chociaż zaszczepić ją i wysterylizować.W maju gdy przybłąkała się do mnie labradorka,pomogli mi i po tygodniu pobytu u mnie Dora trafiła do nich na tymczas i niedawno znalazła domek swój :-) myślałam też o ogłoszeniu w mojej gazecie z powiatu gnieźnieńskiego,wyślę do nich e-maila z zapytaniem czy dadzą Mambę do gazety.W niedzielę planuje porobić plakaty i porozwieszać w okolicy i zaprzyjaźnionych sklepach zoologicznych w Poznaniu.Co myślicie pomoże to coś ??w następnym tyg,mam ranne zmiany w pracy,więc będę miała czasu więcej dla Mamby:-) pozdrawiam :-)
-
Mamba była przywiązana do furtki w schronisku(to schronisko nie przyjmuje zwierzat ma zakaz wszystkie psy,które zostaną im podrzucone trafiają gdzieś do straży miejskiej)ja ją odwiązałam i wzięłam do siebie,klika dni wcześniej dzwonił do mnie kumpel,że chce dużego psa i miałam, z nim, jechać do Swarzędzkiego schroniska po niego,a że zauważyłam tam Mambę bez zastanowienia ją wzięłam,po kilku dniach trafiła do kumpla:pbyłam kilka razy nawet ją odwiedzić(miał już ode mnie jednego psa-uratowanego sztaforda z wypadniętym dyskiem właśnie też z tego schroniska,świetnie o niego dbał,ale niestety po latach odszedł za TM)więc nie miałam żadnych wątpliwości,ale niestety jak stracili dom to trafiła do mnie z powrotem.Już jest u mnie kilka tygodni.Mamba jest wspaniała suczką,myślę,że ma około roku,jest miłą,towarzyską,jak najbardziej mogłaby mieszkać z innymi psami i kotami(tylko trzeba było ją oduczyć gonienia ich,co do małych kociąt.bo boje się,że przez swoje szaleństwa mogła by niechcący zrobić im krzywdę,staranować ich)Z kumplem mieszkała w domku z ogrodem,10-12 godzin zostawała w domu i nie roniła żadnych szkód(poza wyciąganiem śmieci z śmietnika)myślę,żę jak najbardziej mogła by mieszkać z bloku tylko trzeba by było jej zapewnić dużo ruchu.U niego była zupełnie innym psem,takim bardziej zrównoważonym i spokojnym,a u mnie jak sama siedzi i ja ją kilka razy dziennie wypuszczam to potem biega jak szalona po całym domu i ogrodzie,bawi się z moim psami,nie robi im krzywdy,ale oni się jej boją są mniejsi i po przejściach,bo wszyscy adoptowani ze schroniska(zresztą byli nieadopcyjni-przeznaczeni do uśpienia)
-
prosiłam nawet fundację,która w maju dała dt suni labradorce,która przybłąkała się do mnie,ale niestety bez odzewu;-(
-
Dziękuje Paulinko za pomoc w imieniu Mamby z całego serducha :-) niestety sama nie umiem pisać tutaj wątków..mam nadzieję,że to co piszę teraz uda mi się wysłać,bo to mój pierwszy raz. Na początek to byłam wolontariuszką w swarzędzkim schronisku przez 4 i pół roku. Wiem jak wygląda życie psa w takim okropnym psim więzieniu,te co mają szczęście wychodzą bardzo szybko stamtąd,a niektóre są tam do śmierci:-( odwiązując Mambę spod schroniska nie miałam zamiaru odwiązać ją i potem zawieźć do schroniska,bo nie udało mi się jej znaleźć domu..pies ma uczucia i nie jest zabawką,w żadnym wypadku nie o to mi chodziło.Mamba miała świetny dom,ale właściciele stracili mieszkanie i sami wylądowali w samochodzie,tam mieszkali 2tyg.,a Mamba trafiła do mnie z powrotem. Mam swoje 5 psów(4wysterylizowane suczki i psa kastrata i inne zwierzaki)mieszkam z mamą i jej 3-nożna sunią,która ma jakieś 4kilo,siory wielkim psem(niewykastrowany) Mamba jest bardzo żywiołowa i dzikuska,nie ma się co dziwić,siedzi oddzielona od moich psów(MA JAKIEŚ 200M SWOJE DZIAŁKI I TAM BUDĘ),kilka razy dziennie ją wypuszczam i wtedy oddzielam NIkitę,która jej nie znosi. Mamba goni kotkę moją,ona zestresowana siedzi na szafie,mamy Fifi (sunia 4kilogramowa)ucieka,a Mamba ją goni,nawet przypadkowo może ją przetrącić.Mam jeszcze 5małych kociaków,które wykarmiłam strzykawką jak ich mamusia zginęła,też muszę je przed nią chować.Ja pracuje,nie ma mnie po 10godzin,wszystko zostaje na mamy głowie.Mamba zaczęła teraz wyć i szczeka stale,koło mnie są sąsiedzi,nie mieszkam tutaj sama..wykopuje wielkie dziury,a tata dopiero co dom ocieplał i niszczy nowe ocieplenie,a wiadomo to nie są małe koszty..nie jest lekko,ale daje radę;) dlatego poprosiłam o pomoc Paulinę. Nie raz miałam na dt jakiegoś psiaka,to jeszcze jak mieszkałam w bloku..było 6psów,każdy wychodził na spacery:p kiedyś Nikita taka nie była,a teraz z wiekiem robi się co raz bardziej nieobliczalna,ma napady agresji,jak ją zamykam w pokoju,żeby Mamba pobiegała to potem wyżywa się na moich psach ze złości,ostatnio ugryzła moją Lussi,na szczęście szybko zaaregowałam i obyło się bez weta(sama szukam teraz porad u behawiorysty,żęby mi pomógł,bo boje się o moją resztę)Nie mogę pozwolić,że dając dt Mambie stwarzam zagrożenie dla moich zwierzaków,muszę myśleć by nie stało się jakieś nieszczęście. Dlatego proszę o pomoc w znalezieniu jej dt najlepiej to domu stałego,bo niestety na żadnego z moich znajomych liczyć nie mogę,żęby dali Mambie chociaż dt :-(