w końcu udało mi się zarejestrować;-) tydzień się zabierałam do tego;)
Nie mam na codzień kontaktu z Germaine, a wiem że się tu udziela, zatem mam do niej kilka słów!
Jesteś wielka, naprawdę wielka. To co robisz dla tych psiaków a teraz dla Cezarka.... ach nie ma słów, które są w stanie to wyrazić. Bardzo Ci dziękuję, że tak się tym słodziakiem opiekujesz. Bardzo mi go szkoda i się nie mogę doczekać jak mały wróci do zdrowia. Każdy kto miał szansę zobaczyć Cezarka na żywo, wie że to anioł nie pies (no poza napadami głodu- za co go winić nie można- i zrzucaniem laptopów). "Wesoło" tam masz. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy i mocno, bardzo mocno trzymam kciuki! Jeśli będzie taka potrzeba i nie będzie transportu do Trójmiasta dla małego to my po niego przyjedziemy i zawieziemy go do mojej cioci, która chce słodziaka przygarnąć.
Podziękuj od nas weterynarzowi, który widzę też dużo serca wkłada w ratowanie malutkiego.
Pozdrawiam!
Kasia:) aha Grześ krzyczy, że też pozdrawia:)
ps. ucałuj od nas faflaczka!